Tagi Wiadomości z tagiem "Miłość"

Miłość

0 369
Budzik bezlitośnie oznajmia wybicie godziny szóstej rano, brutalnie kończąc Twój sen. Wstajesz z łóżka leniwie, w letargu włączając jedną ręką ekspres do kawy, drugą...

0 321
  Pokolenie: x, y, z, straconych szans, przełomu, Kolumbów i wszystkich świętych. Każda dekada przypięła sobie łatkę dzieci smutku oraz buntu. I oto wszystkie...

0 23
Szczere wyznania, historia życiem pisana, to prawdziwy obraz jaki maluje kobieta po przejściach. Deklaruje walkę o dobre imię i wspomina swoją drogę polityczną. - Były takie momenty, gdy czułam się absolutnie bezradna, z przypiętą do piersi „szkarłatną literą”, sprawiającą, że ludzie się ode mnie odwracali – mówi Aleksandra Jakubowska w rozmowie z Małgorzatą Kupiszewską. - Człowiek jest w stanie wiele znieść, jeśli jest przekonany o swoich dobrych intencjach i uczciwości i jeśli ma wsparcie, choć kilku osób, które w to także wierzą. W moim przypadku najszybciej zrejterowali ci, którzy mi najwięcej zawdzięczali – podkreśla dziennikarka, pisarka, była posłanka SLD w wywiadzie dla portalu Pressmix. - Powiedziałam sobie – nie dam się zaszczuć, zakopać za życia, będę walczyła, pisała, mówiła… Będę sobą, nawet jeśliby to miało bardziej rozsierdzić moich wrogów – wspomina rozbrat z polityką była Rzecznik Rządu. - Jestem głęboko przekonana, iż ludziom wierzącym żyje się łatwiej – wiara nie tylko pozwala pojąć i przyjąć z pokorą ciężkie życiowe doświadczenia, ale też daje nadzieję na łaskę i wieczną szczęśliwość – stanowczo stwierdza silna kobieta, która nazywana była „lwicą lewicy”.

0 18
Skromny projekt zamieniła w zakrojone na szeroką skalę przedsięwzięcie ku czci Jana Pawła II. Zaangażowała w nie wybitnych twórców, zdobyła wsparcie ze strony najwyższych rangą duchownych. Jak? - Zarażam ludzi swoim optymizmem - odpowiada Małgorzata Kupiszewska, autorka „Dokąd zmierzasz”, „Półtorej minuty. Półtorej sekundy” w rozmowie z Rafałem Rajterem.

0 14
Mój dom od lat służy za schronienie... nie tylko w czasie świąt. Pogubione, zaplątane, rozczarowane, obolałe serca i dusze szeregowo wędrują pod mój dach i serce. Czasami trudy dnia codziennego, moje własne kamienie muszę odstawić na chwilę, by pomóc przenieść niespodziewane ciężary innych. Podobno na drugie imię mam Siła. Moi synowie w dzieciństwie nazywali mnie mama Rambo. Bywało... i bywa. W zasadzie jest częścią mojej codzienności tulenie, wspieranie, dawanie kopa czasami i rozwiązywanie labiryntów zawikłanego życia.

0 11
Poniedziałek, 8 grudnia. Wiele osób nie słyszało, co niezwykłego mieści w sobie ta data. Otóż ponad 60 lat temu we Włoszech, w dniach od 24...