AGRESYWNI KODZIARZE NA SPOTKANIU Z LECHEM WAŁĘSĄ W BIAŁYMSTOKU

Wczoraj członkowie Komitetu Obrony Demokracji udowodnili, że są za, a nawet przeciw stosowaniu przemocy wobec politycznych oponentów. Jeszcze nie tak dawno temu, Radomir Szumełda żalił się wszem i wobec, że został „pobity” przez narodowców. Później okazało się, że tak naprawdę nie został, a cała akcja była obrzydliwą prowokacją.

My natomiast powiemy wymijająco wprost: naszym celem było zwrócenie uwagi na kontrowersyjną przeszłość Lecha Wałęsy. Jak się okazało, akcja zapiekła KODziarzy tak bardzo, że postanowili dać upust swoim emocjom. W końcu tonący brzytwy, chwyta się byle czego.

Nieprzemakalny Lech Wałęsa skomentował incydent w swoim stylu: Nie będą przeszkadzać, g…e, nam w poważnych rozmowach. Nie oni będą wynosić, tylko ich będą wynosić. „BENDEM PAŁOWAĆ”.

Słowa byłego prezydenta RP mają dla nas niewielkie znaczenie. W Internecie z łatwością można znaleźć nagrania, na których Lech Wałęsa mówi, że „podpisał”, ale w słusznym celu, a kiedy indziej stwierdza, że jednak niczego nie podpisał i w ogóle jest skandalem, że ktoś „śmie śmieć” coś na ten temat.

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski na Twitterze napisał, że nie mamy moralnego prawa „oceniać i pomawiać człowieka, który wywalczył wolność, był prześladowany i więziony przez komunę”. Otóż uważamy, że w interesie społeczeństwa obywatelskiego powinniśmy walczyć o prawdę i poruszać wszelkie niewyjaśnione kwestie dotyczące spraw państwowych. „Akta Kiszczaka” pokazały, że przeszłość tak ważnej postaci budzi bardzo poważne wątpliwości. Nikt nie zamknie nam ust w imię demoliberalnej poprawności politycznej.

Każda akcja ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne. Jesteśmy zadowoleni, bo KODziarze po raz kolejny pokazali, że absolutnie niczym nie różnią się od tzw. „moherów”, którymi tak bardzo pogardzają.

My nadal będziemy robić swoje!

źródło: Młodzież Wszechpolska – Okręg Podlaski

 

 


 

Komentarze

komentarze