Smutne i niepokojące

Smutne i niepokojące

przez -
0 41

Historia „apelu smoleńskiego” to dowód na to, że w naturze Polaków – przynajmniej niektórych – wciąż idee są ważniejsze od realiów, wciąż od realizmu ważniejszy jest jakiś „romantyzm” albo jego kolejna odmiana. Doprowadziło nas to już w historii do wielu katastrof, które nas najwyraźniej niczego nie nauczyły.

Ten rozkaz Antoniego Macierewicza jest wysoce szkodliwy. Prowadzi jedynie do poszerzenia grupy osób, które na sam dźwięk słowa „Smoleńsk” dostają gęsiej skórki. I z całą pewnością koniec końców nie służy uhonorowaniu osób, które w katastrofie zginęły.
Część ludzi, którzy popierają obecne rządy, stawianych jest przez tę historię w niebywale trudnej sytuacji, bo nie ma zdroworozsądkowego uzasadnienia dla konieczności odczytywania „apelu smoleńskiego” na obchodach Czerwca 56 czy rocznicy Powstania Warszawskiego. Ale w Polsce ludzie przyzwyczajeni są do popierania „swoich” w 100% – mało kto odważa się popierając faktycznie daną opcję otwarcie krytykować takie, czy inne jej zachowania. I koniec końców niektórzy zwolennicy PiS postawieni przed takim dysonansem, przed jakim stawia ich minister Macierewicz mogą po prostu całkowicie odwrócić się od wszystkiego, co obecne władze robią.
Nie mam wytłumaczenia dla tego, co Antoni Macierewicz w tej konkretnej sprawie robi. Nie rozumiem tego, jestem temu przeciwny i jestem przekonany, że działa on na szkodę obecnych władz. Przywiązanie do idei jest może i piękne, ale jak się jest politykiem, to trzeba mieć na uwadze o wiele więcej niż tylko idee w głowie.
Często niezrozumiałe dla mnie działania polityków tłumaczę sobie z całą pewnością słusznie tym, że nie wiemy o bardzo wielu rzeczach, które dzieją się za kulisami. Ta historia jednak nie wydaje się kwalifikować do tej kategorii. Świadczy jedynie w moim przekonaniu o jakimś zdziwaczeniu jej autora.
Smutne to i niepokojące.
Adam Pietrasiewicz preessmix.eu 2016

Komentarze

komentarze