Mariusz Max Kolonko omawia temat zamachów w Orlando na Florydzie. Wszystko co mają do powiedzenie lewicowi, liberalni politycy to domaganie się ograniczenia w dostępie do broni dla obywateli.

Tym czasem gdyby chociaż kilka osób w klubie nocnym dla gejów, w którym doszło do masakry miało przy sobie broń, zamachowiec mógłby zginąć po oddaniu pierwszych strzałów. Powtórzył się jednak scenariusz z klubu nocnego Bataclan w Paryżu, gdzie zamachowcy spokojnie chodzili między bezbronnymi ofiarami i bez pośpiechu, systematycznie je mordowali. Powstaje pytanie, czy po tym wydarzeniu środowiska LGBT w USA i Europie otrząsną się z iluzji w której żyją i przestaną stać na czele komitetu witającego następne fale imigrantów islamskich?

źródło Polska Wolność

Komentarze

komentarze