25 września 1985r na Manhattanie, z dala od błysku dziennikarskich fleszy i kamer miało miejsce spotkanie, które poprzedziło rozmowy okrągłego stołu . Gen. Wojciech Jaruzelski spotkał się z amerykańskim miliarderem o żydowskich korzeniach Davidem Rockefellerem.

Chociaż „stara gwardia” ówcześnie rządzących do dziś konsekwentnie zarzeka się, że w Polsce nie było żadnego spisku to jednak coraz bardziej oczywiste jest, że to gen. Jaruzelski przygotował i kierował rozmowami okrągłego stołu, aby wyeliminować prawdziwych działaczy Solidarności, wszystkich polskich patriotów i wrogów nowego cichego okupanta który niebawem miał nadejść.

 

Po teatrze okrągłego stołu Jaruzelski „podzielił się” władzą ze ściśle wyselekcjonowaną grupą do której należeli działacze tzw. opozycji o określonym pochodzeniu, Polacy na których miał „haki” w postaci teczek dokumentujących ich współpracę z SB oraz kilku użytecznych idiotów, którzy całej operacji dodali jedynie wiarygodności.

Ówczesne sowieckie i prosowieckie wpływy zostały przekazane nowym „nabywcom” tzw. Zachodowi. Narzędziem tej „dobrej zmiany” była przejęta i kontrolowana przez służby specjalne Stanów Zjednoczonych Solidarność, z WAŁęsą jako symbolem. Na przełomie lat 80 i 90 XX wieku Polska wcale nie odzyskała suwerenności, tylko zmieniła okupanta. Hasło „25 lat wolności” lansowane niedawno przez poprzedni rząd Platformy Obywatelskiej ma tyle wspólnego z prawdą, co wszystkie polityczne obietnice wyborcze wszystkich rządów, po kolei.
Na skutki spotkania Jaruzelski – Rockefeller nie trzeba było czekać bardzo długo. Już po „reformach” w lipcu 1990r parlament przyjął ustawę o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, otwierając przy tym drogę do sprzedaży majątku narodowego w obce ręce. Zagraniczni inwestorzy domagali się aby w procesie prywatyzacyjnym uczestniczyły firmy doradcze, lecz w pierwszych latach transformacji w Polsce jeszcze takich nie było. Wynajmowano zatem zagraniczne, często z kraju inwestora, które za doradztwo kazały sobie słono płacić. Ekonomista dr Ryszard Ślązak wyliczył, że np. w 1994 r. wynagrodzenie dla doradców sięgnęło prawie 7 proc. wpływów z prywatyzacji. Zdarzało się też nieraz, że więcej zapłacono doradcy, niż uzyskano ze sprzedaży. Skrajnym przykładem są Zakłady Papiernicze w Kostrzynie nad Odrą, które sprzedano za 80 zł (!) a za doradztwo ministerstwo dostało fakturę na ponad 80 tys. dolarów. Powszechną praktyką było zaniżanie do granic absurdu wartości prywatyzowanego przedsiębiorstwa. Nie wiadomo skąd nagle zaczęła krążyć opinia, że dany zakład jest wart tyle, ile inwestor chce za niego zapłacić. Urzędnicy celowo, w zamian za łapówki, zaniżali wartość gruntów lub całkowicie pomijali je przy wycenie. Przykładów takich praktyk jest mnóstwo, jednym z nich są nowoczesne zakłady celulozowe w Kwidzynie, produkujące ponad połowę papieru gazetowego w Polsce, sprzedano za 120 mln dolarów – to niewiele, bo gdyby amerykański inwestor sam chciał zrealizować taką inwestycję, musiałby wydać zapewne dużo więcej niż 500 mln dolarów. Elektrownia Połaniec, o mocy 1800 MW, została sprzedana przez ministra Emila Wąsacza z AWS Belgom z Electrabela w dwóch transzach (2000-2003) za blisko 250 mln dolarów. Tymczasem na Zachodzie przyjmowano, że nabywca powinien zapłacić min. 1 mln dolarów za 1 MW mocy czyli w przypadku Połańca powinno to być 1,8 mld dolarów (!).
W 1992r rozpoczęła się prywatyzacja polskich banków – bardzo istotny element przejęcia kontroli nad polską gospodarką, ponieważ, jak zapewne wszyscy widzimy na bieżącym załączonym obrazku, w niespełna dwadzieścia pięć lat od tego wydarzenia banki w Polsce są niczym święte krowy, mające władzę absolutną. Jako pierwszy sprzedano BRE Bank, który trafił w ręce niemieckiego Commerzbanku. Potem był Bank Śląski, przejęty przez holenderski ING. Irlandzki AIB kupił Wielkopolski Bank Kredytowy, a następnie Bank Zachodni i połączył je w jeden Bank Zachodni WBK. Bank Gospodarki Żywnościowej, kontrolowany dziś przez holenderski Rabobank. I tak kolejne polskie banki stawały się własnością obcych inwestorów z USA, Niemiec, Holandii, Hiszpanii czy Portugalii, którzy mogli dowolnie dyktować warunki polskiemu klientowi. Obecnie w posiadaniu skarbu państwa pozostaje już tylko 31 proc. udziałów w PKO BP oraz całkowicie państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego.

 

Puppet Leads The People
W sektorze energetycznym stało się dokładnie to samo. Branża węglowa, która w PRL miała się wręcz kwitnąco, „nagle” zaczęła przynosić straty i przestała być opłacalna dla Polski, jednak zagraniczni inwestorzy byli innego zdania. Całkowicie sprzedano kopalnię „Bogdanka” leżącą niedaleko Lublina, a także 31 proc. akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W PKN Orlen, największej firmie paliwowej w Polsce Skarb Państwa ma już tylko 27,5 % udziałów. W sektorze energetycznym najbardziej zainteresowane zakupem polskich zakładów okazały się być zagraniczne koncerny państwowe (!!!) – dosłownie zatem rzecz ujmując – dajemy się kupować, kawałek po kawałku, innym krajom.
Idźmy dalej – Stocznie, które w każdym myślącym kraju z dostępem do morza są głównym filarem gospodarki morskiej zostały najpierw, wcale nie przez „nieudolną politykę” kolejnych rządów, lecz w wyniku konkretnych, celowych i zaplanowanych działań doprowadzone do bankructwa aby potem sprzedać je ukraińskiemu Związkowi Przemysłowemu Donbasu (Stocznia Gdańska) lub całkowicie zamknąć i wyprzedać majątek (Stocznia w Gdyni i Szczecinie). Te dwie ostatnie otrzymały co prawda pomoc od państwa, jednak później Komisja Europejska uznała to działanie za samowolkę a pomoc za nielegalną. Na dzień dzisiejszy Polska wciąż (jeszcze) ma dostęp do morza, nie ma żadnej stoczni.
Największą w dziejach III RP prywatyzacją była sprzedaż Telekomunikacji Polskiej S.A., która na rynku usług telekomunikacyjnych przez wiele lat była monopolistą. W pierwszym etapie rząd Buzka sprzedał niemal połowę udziałów w TP SA konsorcjum francuskiej państwowej firmy France Télécom i Kulczyk Holding. W drugim etapie Francuzi odkupili akcje należące do Kulczyka i dziś sami kontrolują Telekomunikację, pod szyldem Orange Polska. Wraz z tą prywatyzacją zostały sprzedane Francuzom również polskie sieci strategiczne, umożliwiające łączność w sytuacjach kryzysowych, jak np. wojna. Powiedzmy to wyraźnie, drukowanymi literami – polski a raczej pseudopolski rząd premiera Jerzego Buzka sprzedał sieci bezpieczeństwa narodowego w TP S.A. z systemem obronnym kraju na czas wojny włącznie. Oddano Francuzom gratis spółkę strategiczna – Emitel, administrującą naziemna infrastruktura radiowo-telewizyjna w naszym kraju. Sprzeciw i walka o polskie sieci trwały aż do ostatniej Rady Ministrów 4 lipca 2000r. w sprawie TP S.A. przeciwnicy sprzedaży polskich sieci strategicznych nie otrzymali niestety, wsparcia ze strony polskich służb UOP i WSI, chociaż służby te miały pełną wiedze o sieciach narodowych.
W sektorze farmaceutycznym polskie zakłady przejęli głównie Amerykanie, Niemcy i Brytyjczycy (ICN, Glaxo Wellcome Found, Gerresheime ) . Sektor chemiczny opanowali Niemcy, Holendrzy, Amerykanie i Francuzi. W sektorze spożywczym bardzo aktywną ekspansję już w latach 90ch wykazali Amerykanie, co zważywszy na fragment rozmowy Jaruzelski – Rockefeller dotyczący „wymiany genów ziemniaczanych między Polską a USA” rozjaśnia nam nieco problem genetycznie modyfikowanej żywności i generalnie – żywności dużo gorszej jakości.
Zakłady tytoniowe i spirytusowe, uzdrowiska.. itd. Wszystko to obecnie nie jest już własnością Polski, a majątkiem zagranicznych spółek. Ten dorobek narodowy poszczególne rządy przez dwadzieścia pięć lat, kolejno oddawały za grosze !! Wszyscy. Zgodnie. Co do tego nie było rozłamów na lewicy i prawicy. To niesłychane, że od lat polscy politycy wykorzystują czas antenowy w TV na spory o małżeństwa gejów czy aborcję, jednak co do sprzedaży majątku własnego kraju wszyscy są zgodni i żaden nawet słówka nie piśnie!
Dlatego kiedy słyszę hasła „rząd i opozycja” wybucham głośnym śmiechem. Nie ma czegoś takiego jak rząd i opozycja. Obecnie mamy jedynie miernych aktorów grających w tandetnym przedstawieniu, którego reżyserem i producentem są zagraniczne korporacje.

 

Grupa Medialna Pressmix

Pressmix.eu 2016

Jolanta Bezbożna

Komentarze

komentarze