W Parlamencie Europejskim przegłosowano nową zasadę ochrony informacji biznesowych. Brzmi to słusznie i godnie, ale zawsze warto pamiętać, że kolejne unijne dyrektywy jednoznacznie pokazują nam, że unijni eurokraci nigdy nie mają na celu naszego dobra. Co najwyżej nasze dobra ich interesują.

Nowa dyrektywa przedstawiona została jako sposób na wsparcie niewielkich firm przed kradzieżą ich „know how”. Jakby to kradzieże nieopatentowanych rozwiązań były dziś największym problemem niewielkich firm, a nie gigantyczna presja podatkowa i gasnąca powoli aktywność gospodarcza.
A faktycznie o co chodzi? To proste!
Chodzi o to, by takie Monsanto, czy inna wielka korporacja mogła ścigać ludzi – te resztki uczciwych dziennikarzy śledczych – również za to, że na przykład ujawniają, że dane chemikalia są szkodliwe dla zdrowia, czy ina szczepionka jest przyczyną autyzmu u dzieci. Bo to to najbardziej boli korporacje żyjące ze sprzedaży GMO, chemikaliów czy produktów farmaceutycznych.
Warto przy tym zwrócić uwagę na to, że poza kilkoma polskimi posłami – w tym JKM i Różą Thun (!!!) – WSZYSCY polscy przedstawiciele w Parlamencie Europejskim głosowali ZA przyjęciem tej dyrektywy. Wszyscy.
Jeśli komuś marzyłoby się, że PiS jakoś będzie działał w kierunku uniezależnienia nas od wszechwładzy największych korporacji, to może sobie swoje marzenia włożyć między inne, na przykład związane z TTIP…

Adam Pietrasiewicz pressmix.eu 2016

Komentarze

komentarze