Danie główne – bitki zaKODowane à la Mołotow z kaszką uliczniczką

3. Sędzia Rzempoliński, bezstronny wielbiciel POspolitego Ruszenia na Kasę Państwową i Kieszeń Obywatelską, zasłużony budowniczy ładu prawnego PRL, wielki obrońca prawa komuszych oligarchów ze stajni Pogorzelice / filia Klarysew do nieustających malwersacji, „szlachetny obrońca sfrustrowanych twórców państwa istniejącego teoretycznie”, człowiek zasłużony dla konserwacji obojga formacji – PRL i PRL bis, otrzymał w powadze i chwale Laur Szaletu na Wysokiej Skale ze wstęgą papieru toaletowego i lakierowaną czerwoną gwiazdą, laur dla mistrzów sądowej pozoracji, prawnej abnegacji, legislacyjnej debilizacji, a w konsekwencji animatorów ulicznych defekacji tłumów somnambulików ideologicznych, bankrutów politycznych i resortowych dzieci wyrzuconych na śmieci, a ufundowaną przez obrońcę magistrów bez dyplomu, honorowych, garniturowych bandytów, szlachetnych TW i polityków-szkodników, genderowskich klaunów, oraz wszelkich cynicznych pragmatyków, czyli Naczelnego Rabina Medialnego, syna Ozeasza, brata Adama, ojca „Kasety Wybiórczej dla Wykształciuchów”, zaś przyznanej w dowód uznania za dolanie oliwy do ognia „wojny (kury) domowej” i nawoływań do krucjaty przeciw „faszystowskiemu PiSowi”, bowiem łączy ich wszystko – laureata i donatora, wszystko to, co antypolskie, komunofilne, kosmopolityczne, antyorbanowskie i koprofagiczne wreszcie.

 

My zaś, satyryczny vox populi, pozwolimy sobie skromnym gestem werbalnym dokonać dekoracji obu protagonistów spektaklu medialnego i sejmowego kabaretu pieniaczego oraz ulicznej farsy defekacyjnej, dołączając jeszcze do ich „zacnego” grona, bowiem „boh trojcu lubit”, towarzysza Entomologa, zajadłego defekatora oralnego klasy „xxx ass”, przesławnym orderem Stalowego Paragrafu Analnego, analnego, jak anus poloniae, stalowego, jak wasz duchowy patron – Stalin, obrońca demokracji, co usta słodsze miał od malin, tych zebranych w Katyniu, zapamiętajcie… Cześć i chwała „bohaterom”, co są narodowym urynałem i sromotą, wzniesionym na chwałę Branickiego, Bieruta i Jaruzela, ich posiewu zdradzieckiego! Niech Kain i Brutus zawsze będą z wami!

artykuł pressmix.eu nowoczesna.po
artykuł pressmix.eu nowoczesna.po

 

Deser – melba bananowa à la ZaKODowane wymiona Jazona

4. Rada Starszych Loży Wolnopiekarzy w Leśnych Dołach orzekła, iż wydarzeniem roku 2015 jest powstanie Komitetu Organizacji Defekacji (KOD), mające swą przyczynę sprawczą w inseminacji rozległej macierzy rodnej obywatelki aktrisy Magi Komowzrosłej nasieniem łowieckim spuszczonym ze smyczy na skutek impulsu specsłużbowego, wysłanego ze sterylnie pustego umysłu obywatela Komoruskiego Bronimira, ongiś prezydenta Ubekistanu, dziś sławnego tym, iż w gniewie dokonał sanacji starzyzny meblowej w Klarysewie.

 

Na wieść o tym zdarzeniu agencja informacyjna „Hieno-Lis-Wiesti” poinformowała, że młodzież spod Lubiąża orzekła, że KOD, to przytułek dla „starych ciot”, a noworodki spod Wdzydz dostrzegły wielce niesłusznie w KODzie uliczny, koprofilny kicz. Zaś pani Malinowska stwierdziła, iż godne są jej du.y wszelkie zaKODowane, fekalne wygłupy, a Baba Jaga dodała, iż położy się ofiarnie na ołtarzu KODu całkiem naga, zaś cenny wymaz z vaginy da zasłużonym, resortowym dzieciom na imieniny, aby duch w „narodzie wybiórczym” uległ defekacjom twórczym. My zaś, satyrycy, twórcy KODowizjera, gazu rozweselającego i mosiężnych cycy, widzimy w KODzie szeroki anus dla wypływu zatęchłego szamba, ideologicznych fekalii, zgromadzonych w ciągu 25 lat III RP nad Wisłą i ich asenizacyjny odpływ do szamba historii. Zatem jeszcze hasło dnia:

 

Wyborczy papier ścierny dla wyborców Komorowskiego
Wyborczy papier ścierny dla wyborców Komorowskiego

„Politycy-hydraulicy, uczyńcie z KODu asenizacyjny szalet narodu!”.

KODofilom życzymy jedyni smacznego szamba ulicznego! Zaś każdy zaczadzony i zbłąkany – niech powróci na łono mamy – Polski, tak! HOWGH!

 

W pełni władz umysłowych, choć patriotycznie i satyrycznie wzbudzony, z nadzieją w sercu, bez majątku i żony…

Antoni Kozłowski dla Pressmix.eu

Grupa Medialna Pressmix 2016

Pressmix.eu

 

Antoni Kozłowski o sobie:

Poeta, publicysta, scenarzysta, performer, fotograf i malarz. Humanista domowego chowu, bez dyplomów. Od lat oddany idei wolnego słowa i szybkiego reagowania na Zło. Przyjaciel zacnych ludzi, gardzi intelektualną miernotą pomagdalenkową, współczuje „śniętym szczupakom” czyli lemingom (kolokwialnie). Miłośnik kobiet i idei rycerskości, sceptyk filozofii gender. Także bezpartyjny, bezkoteryjny, mistyk bezwyznaniowy, adorator wszelkich epifanii Natury jako ekspresji Nienazwanego. Pragmatycznie, zwolennik chrześcijaństwa (nie katolicyzmu) jako korzenia i fundamentu Dialogu Europejskiego. Od zawsze – romantyk i wizjoner, od czasów świadomej obecności w PRL – antytotalitarysta. Uznaje dyskusję za „twórcze ubogacenia umysłu indywidaualnego”, zaś chamów, frustratów i bękartów „jedynej słuszności” traktuję jako zakały i realnych zabójców procesu wymiany myśli, więc im wszystkim – na pohybel! Sowizdrzał i ironista, stara się nie przekraczać tabu kulturowego i dobrego smaku. Uważa, że słowo ma większą moc, niż konwulsje bezsilnego gniewu i kamienie dedykowane Molochowi. Wierzy w Człowieka uwolnionego od tyranii boga obrazkowego i cesarza despotycznego… Przeciwnik przemocy, wyznawca „siły obywatelskiego zorganizowania”. Rozróżnia zaangażowanie obywatelskie od politykierstwa, które ma w… Na salonach wymiany myśli, w internecie zamierza poznawać mądrych i zacnych ludzi, ignorować intelektualne mendy, nie uskuteczniać jałowej szermierki słownej, pacyfikować chamstwo. Cel publicznej obecności – rozwijać się twórczo, wyciągać wnioski, inspirować innych, budować więzy dyskusyjne, nie odkrywać do końca (co nie znaczy – kłamać!) swej „prawdziwej twarzy”, bowiem publiczne, emocjonalne dyskusje, to pożywka dla służb specjalnych, „robaczku na haczyku”, tak… Jeden nasz cel – Najjaśniejsza Rzeczpospolita, wiele do niego dróg, czyli pluralizm intelektualny i duchowy. I tyle, aż tyle!

 

 

Komentarze

komentarze