Światowy Kartel Korporacyjny ma władzę absolutną – może w kilka lat położyć...

Światowy Kartel Korporacyjny ma władzę absolutną – może w kilka lat położyć na kolana każdy kraj!

przez -
0 2534
Niewiele warte bilety Narodowego Banku Polskiego fot. morguefile.com

Obecny system finansowy, oparty na kreowaniu pieniądza i życiu w ciągłym kredycie to nic innego, jak powolne uśmiercanie nie tylko pojedynczych frankowiczów, ale również całych państw. Mało kto pamięta już, że najpierw się zarabia, a potem wydaje. I oto chodzi!

Mechanizm okradania takich krajów jak np. Polska jest wręcz banalny.

Gdy słyszę slogan „dwadzieścia pięć lat wolności” to mam ochotę walić głową w ścianę. Po wszystkich „cudownych” reformach w 1989 roku w Polsce zaczął być wdrażany właśnie ten korporacyjny system kreacji pieniądza, który niczym rak zabija podstępnie i po cichu.

Aby doprowadzić gospodarkę kraju na skraj bankructwa, potrzeba naprawdę niewiele. Najpierw międzynarodowy kartel walutowy załatwia u swoich kumpli w największym prywatnym banku (dla niepoznaki tylko zwanym FED – Federalnej Rezerwie USA) dopisanie paru zer do wybranych kont. Nikomu nawet nie chce się fizycznie drukować tych pieniędzy (bo to też koszutuje) – są one jedynie w strefie wirtualnej. Napompowane tą fikcyjną gotówką BANK ŚWIATOWY, MIĘDZYNARODOWY FUNDUSZ WALUTOWY I BANKI „KOMERCYJNE” wciskają wykreowane pieniądze na siłę (w formie pożyczek) skorumpowanym rządom. Przedstawiciele tychże rządów dostają za przyjęcie pożyczek łapówki (eufemistycznie nazywane „commision” czyli prowizją), a gdy się nie godzą – straszy ich się, obala, rujnuje w oczach opinii publicznej lub ostatecznie zabija. Z a b i j a.

Pozwolę sobie na dłuższy przystanek w tym miejscu. Za – Bi – ja .

czy polska ekonomia znajdzie światełko w tunelu? fot. Morguefile.com
czy polska ekonomia znajdzie światełko w tunelu? fot. Morguefile.com

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że katastrofa smoleńska, poza konsekwencjami społeczno – politycznymi miała bardzo poważne skutki finansowe. Śmierć ówczesnego prezesa NBP Sławomira Skrzypka spowodowała, że w ciągu kilku kolejnych lat wytransferowano z Polski na konta Międzynarodowego Funduszu Walutowego równowartość miliarda złotych.

czy w środku jeszcze coś jest? fot. morguefile.com
czy w środku jeszcze coś jest? fot. morguefile.com

Wiosną 2010 roku, ówczesny prezes NBP Sławomir Skrzypek uznał, że Polska nie potrzebuje już potencjalnego wsparcia Międzynarodowego Funduszu Walutowego w postaci możliwości korzystania z elastycznej linii kredytowej. Zwłaszcza, że za sam dostęp do tej linii Polska musiała płacić grube pieniądze i nigdy z niej nie korzystała. Odmiennego zdania byli premier Donald Tusk oraz minister finansów Jan Vincent Rostowski, ale to do prezesa NBP należała ostateczna decyzja. 10 kwietnia 2010 roku Skrzypek ginie w katastrofie pod Smoleńskiem. Platforma do spółki z pełniącym obowiązki prezydenta Komorowskim w pośpiechu powołują na stanowisko szefa NBP Marka Belkę. Jego pierwszą decyzją było… przedłużenie linii kredytowej w MFW.

(…)
Jednym z narzędzi finansowej stabilności zdaniem bankierów z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) miała być tzw. elastyczna linia kredytowa (ang. Flexible Credit Line), która daje dostęp do tajemniczych jednostek rozliczeniowych o nazwie „SDR” (rzekomo wymienialnych na dolary).

Bardzo zastanawiające jest jednak, że umowy o dostęp do tego typu linii podpisały jedynie trzy państwa na świecie. Były to Kolumbia, Meksyk, a od 2009 roku także i Polska. Problem w tym, że podpisanie takiej umowy wiązało się również z przelaniem na konta MFW realnych pieniędzy. Za roczny dostęp do linii (2009-2010) Polska musiała przelać na konta MFW równowartość ok. 182 mln zł. 

(…)

Wyraźny pośpiech w sprawie obsadzenia stanowiska prezesa NBP jeszcze przed wyborem nowego prezydenta RP wyjaśnił się kilka dni później. 15 czerwca 2010 roku (na 5 dni przed I turą wyborów prezydenckich) jedną z pierwszych decyzji Marka Belki było podpisanie wniosku o przedłużenie linii kredytowej w MFW. Już dzień później MFW oficjalnie przyjął wniosek Polski i jednocześnie zasygnalizował, że rozpatrzy go pozytywnie. Formalności stało się zadość 2 lipca 2010, kiedy to umowa o dostępie do elastycznej linii kredytowej została podpisana. Tym samym Tusk z Rostowskim (a może ktoś jeszcze) ostatecznie osiągnęli swój cel. Kilka miesięcy później – w styczniu 2011 r. – Polska złożyła wniosek o wydłużenie o dwa lata okresu obowiązywania elastycznej linii kredytowej. MFW wyraził na to zgodę i wziął za to równowartość ok. 340 mln zł (107 mln USD). To samo miało miejsce w 2012, kiedy umowa została przedłużona o kolejne 2 lata (w zamian na konta MFW poleciało 110 mln USD, czy ok. 350 mln zł). Nie tak dawno rządzący naszym krajem po raz kolejny zawnioskowali o dostęp do linii kredytowej MFW. Koszt do końca 2015 roku ma wynieść ok. 69 mln USD (czyli po dzisiejszym kursie równowartość ok. 255 mln zł). Dotychczasowe łączne koszty funkcjonowania dostępu do „Flexible Credit Line” za lata 2010 – 2015 to równowartość około miliarda zł! 

 Mimo tak wysokich kosztów nasz kraj nie skorzystał z elastycznej linii kredytowej ani razu. Powstaje zatem pytanie o zasadność podejmowanych w ciągu ostatnich 5 lat decyzji. Czy chodziło o bezpieczeństwo finansowe Polski czy też międzynarodowych bankierów z MFW? „ źródło: „niewygodneinfo.pl

 

nowe inwestycje Banku Światowego fot. Morguefile.com
nowe inwestycje Banku Światowego fot. Morguefile.com

Przechodzimy powoli do etapu najprzyjemniejszego dla bandytów. W momencie spłat tej fali kredytów zamyka się na danym obszarze emisję pustego pieniądza w postaci innych kredytów. Robi się gorąco. Gdy dodamy do tego, że samemu sobie kiedyś zabroniło się ten pieniądz emitować, mamy realny obraz sytuacji – jesteśmy ugotowani.
W tym miejscu również zatrzymajmy się na chwilę. Samemu sobie zabroniło się ten pieniądz emitować.
Tak, Tak! W 1997r. miało miejsce wydarzenie, o którego istnieniu oraz wadze i konsekwencjach wie bardzo niewielu Rodaków. Nasz szanowny były Prezydent Aleksander Kwaśniewski, obecnie gwiazda memów w Internecie, przedstawiany jako pocieszna i niegroźna pijaczynka, w 1997r wyciął numer życia, który dożywotnio zagwarantował mu zapewne emeryturę wypłacaną w dolarach, pod stołem.

W 1997 roku Aleksander Kwaśniewski, przy uchwalaniu Konstytucji Polski wprowadził następujący zapis:
Rozdział 10, art. 220 ustęp 2 mówi:

„Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa”.

Powyższy zapis mówi o zakazie finansowania deficytu budżetowego przez Narodowy Bank Polski (NBP)

Co to znaczy w praktyce?
Otóż oznacza to, że aby pokryć deficyt budżetowy musimy wydać obligacje albo zaciągać kredyt w banku światowym/MFW.
Obecnie mamy otwartą linię kredytową na kwotę 33,8 miliardów dolarów w MFW. Koszt obsługi linii wynosi 114 mln dolarów rocznie.
Jesteśmy wężem, który zjada własny ogon.

Oko Apokalipsy fot. Morguefile.com
Oko Apokalipsy fot. Morguefile.com

I o to chodziło!

Za niespłacone długi lichwiarze przejmują to, co jest naprawdę wartościowe – ziemie ze znajdującymi się w niej bogactwami i zasobami naturalnymi, państwowe przedsiębiorstwa o strategicznym znaczeniu, naturalne źródła wody… Siedzimy w pułapce wirtualnego pieniądza, pieniądza którego nie ma, a kartel finansowy zaciera rączki i konsekwentnie po cichu robi dalej swoje.

 

Jolanta Bezbożna

Grupa Medialna Pressmix

Pressmix.eu 2016

 

 

Komentarze

komentarze