Dziś doszło do przesłuchania obywatela Syrii zatrzymanego przez firmę ochroniarską Fenix na terenie Zgorzelca w dniu 2 lutego br.

Temat stał się głośny, kiedy na jednym z portali firma opublikowała zdjęcie z zatrzymanym Syryjczykiem i wpisem ukierunkowanym pod obecne emocje niechęci wobec uchodźców. Kiedy do sprawy wkroczyła Policja, Prokuratura i Rzecznik Praw Obywatelskich ochroniarzom zmiękł język komunikacji. Gerard Fecyk w licznych wystąpieniach usiłował przekonać, że zatrzymany wtargnął na teren chroniony i że zatrzymaliby go nawet jakby był „tęczowy”.

To, o czym (tutaj) pisaliśmy miało swoje pełne pokrycie wczoraj w programie „czarno na białym”.

Ofiary przestępstw Gerarda potwierdziły nasze doniesienia. Śledztwo dziennikarskie zaś przyniosło kolejne informacje. Gerard odbył jedynie zasadniczą służbę wojskową i nigdy nie brał udziału w żadnej misji sił zbrojnych. W świetle prawa nie tylko nie jest funkcjonariuszem jak twierdzi, ale nie może być nawet pracownikiem ochrony. Dyskwalifikuje go w pełni jego kartoteka karna.

Jak przekazała prokuratura Syryjczyk zeznawał dwie godziny i jedyne co możemy powiedzieć o przebiegu to to, że do zatrzymania doszło w miejscu publicznym, a nie terenie obiektu, który ochrania firma Fenix.

Gerard w „czarno na białym” przedstawił się jako James Bond– śmiało można to spolszczyć na Jasia Błąd.

MATERIAŁ TVN24

Komentarze

komentarze