Biała BronaMało kto dziś pamięta, jak to PRezydent Komorowski złamał Konstytucję popierając akcję, która w dniu święta Flagi kpiła zarówno z godła jak i naszych barw narodowych. Promowany przez Komorowskiego orzeł nie dość, że był bez korony, to wyglądał jak skrzyżowanie mewy z wroną taplającą się we własnych kupkach, a te koszulki z tym nieopierzonym kurakiem, które nosili towarzysze z gazety i stada warszawskich lemingów to po prostu żenada.  Warto to przypomnieć.

W tym roku patriotyczne kotyliony zostały wykorzystane jako element kampanii wyborczej Bronosława Komorowskiego. Takie akcje powinny być ścigane! Tym bardziej, że Prezydent to promował i tym się skompromitował. Dość przypomnieć jego japońskie kotyliony sprzed 4 lat.  Zapytaliśmy mieszkańca stolicy, pisarza i publicystę Alefa Sterna: – Co to było i co wylądowało przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie? Czy to był orzeł?

– Nie! – mówi Alef Stern. – To nie był ani biały orzeł, ani biały kruk, to była Biała Brona. Bronek Komorowski podpisując się pod taką akcją stracił nie tylko moralne prawo, aby być polskim prezydentem, ale by nazywać się Polakiem. Moim zdaniem jest to kolejna akcja, która Polaków ma nie łączyć, a dalej dzielić. Za takim happeningiem może stać artysta, pisarz, malarz, rzeźbiarz, który i tak bierze odpowiedzialność za swoje dzieło i ponosi konsekwencje swej twórczości. Jednak jeśli stoi za tym Prezydent jest to niedopuszczalne. Bronek to nie jest mój Prezydent, ale tym że promował tę Białą Bronę stracił jakiekolwiek prawo do tego, by go Prezydentem nazywać i potwierdził , że słusznie nazywany jest Rezydentem. Ta akcja, którą w skrócie można nazwać „orzeł w gównach”, została przygotowana z premedytacją, a usłużny „głupek” Komorowski jak zwykle zagrał w niej swoją rolę zupełnie nieświadomie, bo jego horyzonty myślowe są poprzez wiele polowań ograniczone: od drzewa do drzewa! – dodaje pisarz.

 

orzę morze

 

Co najciekawsze, Alef Stern całą tą sytuację przewidział w książce pt. „Pola Laska”, która trafiła do rąk czytelników w 2009 roku. Jak donoszą nam czytelnicy: w powieści opisującej przyszłe dzieje Polski znajduje się rozdział pt. „PREZYDENT MIASTECZKA”, na str. 36 oraz w rozdziale na str. 21, pt. „PANAROJAPAMA” gdzie autor napisał: „(…) prawdopodobnie jest to ptak, skrzyżowanie dzięcioła i bulteriera. Ogromnie rzadki okaz i to tylko świadczy, że nasz park jest w faunę i florę coraz bogatszy„.

W tej sytuacji o komentarz poprosiliśmy autora powieści „Pola Laska”. – Już Wyspiański w „Weselu” napisał, że „Nie polezie orzeł w gówna”. Więc to ptaszydło, co przysiadło na tej czekoladowej kupie w otoczeniu BOR`owców i myśliwych to żaden orzeł, ani nawet biały kruk. To Biała Brona – mówi pisarz. – Herb rodziny Komorusskich – dodaje Alef Stern.

Orzeł-może– W święto Flagi Narodowej – Gazeta Wyborcza, Program Trzeci Polskiego Radia – media, które zdawało się odpowiadają za tworzenie rzesz inteligencji myślących inaczej w Polsce, wyposażyły te inteligencką ludność miejscową, acz przyjezdną w różowe baloniki. Zabrakło tylko różowych landrynek i lizaczków w kształcie penisków. Do tego czerskie towarzystwo zaproponowało nam obok nowych barw narodowych w kolorze różu, nowe godło narodowe. Ptasior na koszulkach promujących akcją „Orzeł Morze” przypomina raczej starego koguta co jeszcze chce…, a już nie może – podkreśla specjalista od marketingu politycznego Alef Stern.

– Skandalem jest patronat Prezydenta nad tą imprezą. Zresztą czemu się dziwić, Bronek sam onegdaj powiedział: „Jaki prezydent taki…” patronat i taki skandal! To wydarzenie było na poziomie wiejskiej imprezy w remizie strażackiej z przytupem (tam wielokrotnie jest wyższy poziom). pRrezydent wezwał wszystkich „do Marsza” i rej wodzić dalej będzie…

YT: PicxD, marsza czy marszu?

Każdy orze jak morzeA potem zasłużenie pójdzie „Orać Może”. Co zdziwiony? No, bo tylko prezydent orze morze! Bo może! Taki z niego orzech – stwierdza Alef Stern…

Twoim zdaniem to celowe działania dla ośmieszenia patriotyzmu, symboli narodowych? – spytaliśmy.

– Tak, ktoś ten scenariusz napisał, – mówi Stern. – A Komorowski jak zwykle wpisał się w jego realizację, jak fircyk w zalotach i wyskoczył z pomysłem jak Filip z konopi, bo jego horyzonty myślowe są poprzez wiele polowań ograniczone: od drzewa do drzewa – ironizuje publicysta portalu Pressmix.

– Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że te działania służą podziałowi Polaków, mają na celu ośmieszanie godła państwowego i barw narodowych. Zgadzam się z opinią czytelników moich książek i potwierdzam, że pisałem o tym w książce „Pola Laska” w 2009 roku. Jednak nikt wtedy nie wierzył, że taki Bronek może być prezydentem.

Polecam zajrzeć do książki, bo tam właśnie taki kretyn z wąsem jest prezydentem. Często pada pytanie jak to się stało, że to przewidziałem?

A ja wtedy odpowiadam: takie są oczekiwania Polaków. Mamy coraz więcej wykształconych, wyedukowanych magistrów po super gimnazjach i rewelacyjnych szkołach wyższych – jak są przygotowani można zobaczyć w jednej z moich notek (więcej…). A więc w tej sytuacji i oczekiwania wobec prezydenta nie mogą być za duże – reasumuje Stern.

– My Polacy lubimy jak jest tanio i lubimy jak prezydentem jest Bronek, bo to taki swojski kretyn, głupszy od nas i pokazuje tym samym, że każdy z nas może być prezydentem. To dzięki temu każdy Polak widzi: skoro taki kretyn jest prezydentem, to oznacza, że jest demokracja. A ja się spytam: jakie to elity z Czerskiej, Czy Wiertniczej oraz Alej Ujazdowskich, Przyjaciół i Róż zaproponowały nam takiego tępaka na prezydenta? Przecież, ten żałosny spektakl to poziom szkoły podstawowej, gdzie na przewodniczącego klasy wybiera się złośliwie ograniczonego kolegę, którego się nie lubi, żeby mieć z niego pośmiewisko. Nasze elity – a właściwie jak je nazwałem w swojej książce „pseudoeliciny” – pokazały po raz kolejny jakimi to wybitnymi elitami są. Król jest nie nagi, król jest obdarty, bez skóry, a smród jego padłego truchła roznosi się po kraju i truje mózgi – dodaje z naciskiem Alef Stern.

Orzeł

 

– Najwyższy czas skończyć z tym truchłem, tymi czekoladowymi Bronami na kupie gówna. Uważam, że Bronek powinien się podać do dymisji razem z całym sztabem doradców – konserwatorów pałacowego żyrandola. Tym, co zrobiono 2 maja 2013 roku obrażono wielu Polaków w kraju i za granicą, a w dodatku ośmieszono Polskę na arenie międzynarodowej. To skandal! Za to należy się Trybunał Stanu – stwierdza pisarz.

Logo WSI– Jestem gotów stanąć na czele buntu społecznego, aby rozpocząć ruch który odwoła człowieka, który jest symbolem upokorzenia intelektualnego Polaków. Przyszedł czas, aby odwołać Rezydenta, który firmuje upadek tego kraju, upadek systemu edukacji oraz gospodarki, kultury obyczajów, etyki i morale. A jednocześnie cymbała, który albo nie zdaje sobie sprawy z tego, co się dzieje, albo zdaje sobie sprawę i rolę tego wsiowego głupka gra z satysfakcją. Czas pożegnać tego wsiowego głupka, który nawet jak zgoli wąsy, to chrabiowska (przez „ceha”, jak w wyrazie cham) słoma mu z laczka wystaje. Skandalem jest, że dziedzic ruski i nagonka z czworaków sprawuje władzę w tym kraju – podkreśla autor, który to wszystko, co się obecnie dzieje w Polsce opisał w swojej książce przed kilku laty. – Przypomina mi się tutaj określenie, które jak ulał pasuje do zachowań Bronka: A to bąka puści , a to ch… pokaże. Ot bawidamek taki! Mam nadzieję że po zjedzeniu tej czekoladowej Białej Brony spotka go rewolucja! – stwierdza Stern.

czerwona armia

– Czyli teraz rewolucja? – spytaliśmy
– Rewolucję gastryczną miałem na myśli. Naprawdę trzeba uważać by jej odprysk w nas nie uderzył. – mówi Stern i podsyła nam ot, taki filmik.

YT: NicnowegoPL, Hipopotam puszcza bąka

– A mówiąc poważnie. Niestety, aby odwołać prezydenta konstytucja przewiduje jedynie możliwość dokonania tego przez Trybunał Stanu, po uprzednim głosowaniu Zgromadzenia Narodowego, czyli połączonych izb Sejmu i Senatu – mówi Stern. A więc zastanawiam się, czy to możliwe? – Ale ich też bym odwołał ( tj. Sejm i Senat), bo nie mają nawet za grosz przyzwoitości, aby zaprotestować przeciwko tej czekoladowej hucpie.

Orzeł mosze

 

Przypominam, że wszyscy przysięgają na Konstytucje RP, w której jest sprecyzowane, jak godło narodowe i barwy wyglądają! – przypomina.

– Odwołałbym ich wszystkich i wprowadził 100 osobowy Sejm, a prezydentowi, którego wybiera cały naród dał uprawnienia premiera. Niech tworzy gabinet i bierze odpowiedzialność, a jak nie będzie się nadawał, to naród go odwoła – dodaje Alef Stern.

Myślisz, że to jest możliwe? W książce opisałeś jak to wszyscy członkowie Zgromadzenia Narodowego, Rząd i Prezydent giną? I że takie są marzenia Polaków! – Tak, wielu ludzi pomstuję na to towarzystwo wzajemnej adoracji, mówiąc: a niech ich wszystkich szlag trafi na prostej drodze! Przecież wczoraj wyraźnie nam pokazali, że dzisiaj ich symbolem jest różowy balonik i Brona, co przysiadła na kupie rozpaćkanej brei.

 

666

To obrzydliwy przekaz i skojarzenie, które nam podprogowo zaproponowano.

Polski orzeł w gównie i ci którzy to wymyślili doskonale wiedzieli po co to robią – stwierdza znawca i praktyk w marketingu politycznym. – Polscy poeci, dramaturdzy, malarze którzy ten kraj kochali i jego kulturę. Którzy tu tworzyli przez całe wieki, nawet gdy nie było Polski na mapie świata, dziś gdyby mogli wzięliby kija i przepędzili hrabiego z hrabinią oraz całe „pseudoeliciny”, a przy okazji ostro grzmocąc ich po łbach i tyłkach! – wyraźnie wkurzony i poruszony mówi Stern. – To skandal, że nikt nie protestuje, ale cóż dziś najważniejsze jest nie bycie artystą, rzemieślnikiem czy inteligencją nie mówiąc już o byciu elitą.

 

Dziś najważniejsze jest być być celebrytą i być zapraszanym na salony, dostać od rządowej sitwy , środki unijne, móc być promowanym w telewizjach i innych mediach. Więc jeśli wejdziesz między Brony, musisz krakać jak i one – stwierdza Stern. – Mieliśmy kiedyś Jaruzelskiego generała herbu Ślepowron, a teraz mamy Komorowskiego, chrabiego cherbu Biała Brona. Gdyby Olbrychski był naprawdę taki jak postacie, które kreował np. jak Kmicic, to nie wpadałby do Zachęty z szablą, aby ciąć obrazy. On wpadłby dzisiaj i rozwalił tego obrzydliwego, upapranego w czekoladowym kale Białego Bronia oraz jego twórcę i patronów w osobach Chrabiego i Chrabini – dodaje.

– Zastanawiam się tylko, co na to Wiśniewska – zamyśla się Stern. A więc pytam: jaka Wiśniewska? A wtedy on wyraźnie ożywiony mówi. – Wiśniewska, ta z piosenki Jaremy Stępowskiego!

YT: Jeremiach1332, O jednej Wiśniewskiej

Dopytuje, czy w tej sugestii chodzi o kolor wiśniówki? – Chodzi mi o to, że nie ma jak Wiśniowy Sad Czechowa o poranku… Po kilku łykach pisarz mówi: – Na koniec pragnę dodać, że szczerze żałuje, że większość naszych czytelników nie zrozumie metafory, o której mówię, a szkoda. Ale jest na to rada, czytać moje książki i uczyć się, bo tylko to co mamy w głowie nigdy nie zostanie nam zabrane. A jak mamy czekoladowe gówno, to i tak nikt, go nie będzie chciał. To co się dzieje w Polsce odzwierciedla stan tego kraju, który jest w gównianym stanie. Jednak na szczęście są jeszcze w naszej Ojczyźnie ludzie, którzy myślą inaczej, to w nich jest nadzieja – podsumowuje naszą rozmowę Alef Stern.

– I mimo, że wykończono nam elity w Katyniu, potem dorżnięto w Powstaniu Warszawskim, następnie w 1968 w marcu pozbyto się kolejnych elit, tak jak pozbywano się ich w 80 latach XX wieku (400 tys. emigrantów),

Zrzut ekranu 2015-05-1 o 16.04.32

to samo zrobiono w ostatnich latach ponad 3  mln Polaków, młodych prężnych wyemigrowało za granicę, a część elit spotkał Katyński los w Smoleńsku. I mimo tego, wciąż są ludzie którzy mają odwagę o tym mówić , że zabija się nam sukcesywnie i planowo elity i są ludzi tego świadomi.

 

2 Maja 2013 roku też coś zabito, resztki dobrego smaku. Mam nadzieję, że Bronek z Bronkową jak już dorwali się do tej Czekoladowej Białej Brony, to stanęło im to kością w gardle. Jaka dama taka konsumpcja

YT: Tygodnik NIE, Urban o pierwszych damach

Na zakończenie Stern dzieli się ze mną jeszcze jedną refleksją. – W USA istnieje coś takiego jak National Branding. W marketingu dba się o marki i je promuje, a Komorowski dokonuje rebrandingu – mówi pisarz. Co powoduje, że muszę zapytać: Czy rebrending Polski opisałeś w powieści „Pola Laska”? – Tak, tam miasteczko Chamowo Podburaczane zmieniło nazwę na Prostaczków, a w herbie miało „Chama co proso sypie prosto z taczków” – przypomina pisarz.

Komorowski z taczkamiCzyli znowu nasuwa się skojarzenie, że przewidziałeś te sceny? – Opisałem pewne wydarzenia, a one się zmaterializowały, kto by przypuszczał, że Bronek z taczkami będzie hrabią Prezydentem? – zamyśla się ponownie Stern. A ja wyrywam go z tego stanu kolejnym pytaniem: – Przecież Ty to wszystko przewidziałeś i zaplanowałeś? – No tak mówią moi czytelnicy, ale szczerze Ci powiem, że te taczki lepiej mu pasują i ta koszulka w kratę niż garnitur! – mówi pisarz. A to niby czemu? – pytam. – Bo garnitur leży na nim jak na świni kamizela! – kończy naszą rozmowę Alef Stern. – Choć jako pierwszy na świecie miał I-watch’a – dodaje.

Pierwszy na świecie I-watch Komorowskiego
Pierwszy na świecie I-watch Komorowskiego

Od redakcji – Kodeks Karny mówi jasno, że:

Lech Kaczyński i Bronisław Komorowski

Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.”

 

Artykuł pierwotnie opublikowano na portalu pressmix.eu 3 maja 2013 roku

Komentarze

komentarze