Ewa i Kasia Kopacz opuszczają Polskę

Z walizkami i tłumokami wypełnionymi dobrami z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, te dwie dzielne lekarki ruszają w trudną drogę przez Ukrainę, Kazachstan, Syberię, Chiny Ludowe aż do Korei Północnej gdzie mieszkają  prawdziwie wolni ludzie, którzy docenią potencjał intelektualny niedocenionej na niegościnnej polskiej ziemi Ewy Kopacz…

Korzystając z przykładu byłego prezydenta Bronka Komorowskiego, Ewa Kopacz nie zabrała w drogę , żyrandola, obrazów czy rzeźb. jako byłej premier przysługuje jej otwarcie i biura i możliwość wypożyczenia na wieczne oddanie okolicznościowych pamiątek i ruchomości znajdujących się na stanie Kancelarii Premiera.

Sztabki złota

Ewa Kopacz przygotowała się do drogi. Już na początku tego roku kancelaria premier zamówiła i zakupiła 80 kg złota w sztabkach 250 g.
Te 320 sztabek Ewa Kopacz wraz z córką Kasią zamierzają wynieść na własnych plecach. To tylko 160 sztabek na głowę a wadze 40 kg, których część zamierzają spożytkować po drodze.
Wartość niesionych tobołów, przez obie uciekinierki z kaczystowsko faszystowskiej Polski, gdzie grozi im przebicie przez Szydło Prawa i Sprawiedliwości, to około  3 mln dolarów.

Każda z imigrantek z zielonej wyspy Tuska, niesie zatem w worach 1,5 mln dolarów.

POlszewiki
Jeśli spotkacie którąś z nich na swojej drodze, lub któregoś z ich znajomych. Nie bójcie się poddać ich rewizji i przekopcie im nie tylko wory, ale i zady.
Czy w Korei czeka ich Kanada?

 

Alef Stern

Komentarze

komentarze