Zbyszek Stonoga – cała prawda o mnie

Zbyszek Stonoga – cała prawda o mnie

przez -
0 7063
Stonoga Dyzma kolaż pressmix.eu

Publikujemy BEZ CENZURY ekskluzywny wywiad ze Zbyszkiem Stonogą.  Kim jest Zbigniew Stonoga? Agentem WSI? – jak zarzuca mu wielu! Czy przyszłością polskiej polityki – w co niewielu chce uwierzyć! Wedle najnowszego Sondażu Wyborczego  Grupy Medialnej Pressmix.eu Partia Stonogi wchodzi do Sejmu!!! I wprowadza do sejmu ponad 30 posłów.

Kim jest Zbyszek Stonoga??? Biznesmen, który poszedł na „wojnę” z fiskusem, politykami i policją ujawnia swoje prawdziwe powody walki z systemem. Człowiek, który był ministrantem, obecnie „klnie jak szewc”, bo został zmielony przez polski wymiar sprawiedliwości. Zainstalował swoich ludzi w różnych ministerstwach. Żądał dymisji Rzecznika Komendanta Głównego Policji i ujawnił aferę jego szefa. Pytał Jarosława Kaczyńskiego o ostatnią kolację z wicepremierami na dzień przed wybuchem afery gruntowej. Ostatnio ujawnił udostępnione na chińskich serwerach dokumenty polskiej prokuratury w sprawie Afery Podsłuchowej co zyskało miano Afery Stonogi.

Zbigniew-Stonoga

 

Kim jest Zbigniew Stonoga? Agentem WSI – jak zarzuca mu wielu? Czy przyszłością polskiej polityki – w co niewielu chce uwierzyć!
Wedle najnowszego Sondażu Wyborczego  Grupy Medialnej Pressmix.eu Partia Stonogi wchodzi do Sejmu!!! I wprowadza do Sejmu ponad 30 posłów. Czy to jest główny powód obecnej nagonki na Stonogę? Atakują go wszyscy ze wszystkich stron. Jak zaczęła się jego kariera w biznesie? Z jakiej pochodzi rodziny?

Zbigniew Stonoga opowiada o sobie BEZ CENZURY.

 

Pressmix.eu: Panie Zbigniewie, walczy Pan z Fiskusem, Policją i politykami. Czy tyle otwartych wojen może wg. Pana zakończyć się sukcesem?

Zbigniew Stonoga: By odpowiedzieć Panu na to pytanie musimy cofnąć się w czasie o jakieś 26 lat.

A więc udajmy się w tą podróż w czasie…

Pewex_-_reklama_na_budynku_w_Gdańsku,_ubt

– Wracając z Ozimeckiej podstawówki  razem z moimi kolegami często odwiedzaliśmy taki PEWEX za złotówki, który mieścił się przy ul. Częstochowskiej. Jego właściciel miał piękną czerwoną Ładę i w zamian za jej umycie zawsze znalazł dla nas pyszną czekoladę albo cudownie smakujące pomarańcze. Myślałem wówczas jakże chciałbym mieć taki samochód i sklep.
Pochodzę z bardzo ubogiej rodziny w której trzeba było chodzić do kościoła pojedynczo bo było nas pięcioro a tylko jedne ładne buty. Bywało też tak, że w niedzielne popołudnie rarytasem był chleb odgrzany na blacie węglowej kuchni z cebulą bo taka była bieda.
Cebula
Cebula
Któregoś czerwcowego dnia 1988 roku moja siostra Jola urodziła córeczkę, która zaraz zmarła. Nie mieliśmy pieniędzy na trumnę więc trzeba było pójść na jagody i zbierać je dwa dni sprzedając później ozimeckim lekarzom i tak uzbieraliśmy na białą trumienkę.
Biała trumna flickr.com
Biała trumna flickr.com
Pojechałem z mamą do miejscowości Turawa k. Opola i tak czekaliśmy na rowie aż właściciel zakładu nam ją wykona, a dzień był upalny. W kieszeni ani grosza, a pić się chciało. Na nasze szczęście w rowie płynęła woda -zdawała się być czysta. W pewnym momencie podeszło do nas dziecko z pobliskiego domu dziecka i choć dzieliło los gorszy ode mnie znalazło w sobie tyle empatii by przynieść nam wody -czystej wody z kranu.
Tego dnia nie zapomnę do końca życia. Myślałem wówczas, że jak dorosnę to zadbam o całą swoją rodzin i o te dzieci z Państwowego Domu Dziecka w Turawie.
Dom Dziecka w Turawie pałac
Dom Dziecka w Turawie pałac
Dziś jestem gdzie jestem i gdybym zakładał, że nie jestem w stanie wygrać z jakimś komuchem, policjantem czy fiskusem to bym nie rozpalał tego całego ogniska.
Pewex
Pewex
Następnego lata 1989 roku właściciel wspomnianego Pewexu za złotówki zaproponował mi abym na wakacje został w jego sklepie i handlował jego towarem bo chce pojechać z rodziną na wczasy. Zostałem więc w sklepie miałem do dyspozycji extra „spożywkę” i używane niemieckie telewizory, meble do kuchni oraz karnisze. Mirek wyjechał a ja wziąłem się do pracy.
Niestety praca trwała tylko tydzień bo szybko towar się skończył. Jedna Pani uparła się na ostatni karnisz na którym wisiała sklepowa firana więc też go sprzedałem. Lady i regały kupił Klaus Warzecha bo potrzebował do warsztatu samochodowego. Po trzech tygodniach nocą rozległ się w naszym mieszkaniu przy Dłuskiego dźwięk dzwonka. Spocony i przerażony Mirek stał przed drzwiami i krzyczał, że okradli nam sklep.
Skądże odpowiedziałem i zaprosiłem go do środka w naszym skromnym regale w pokoju stołowym miałem dwie szafki zapełnione milionami. Nowy Fiat 126p kosztował wówczas dwadzieścia osiem milionów a ja w domu miałem 977 milionów.
Fiat 126 p maluch
Fiat 126 p maluch
Mirek długo myślał nad tym co go spotyka i po niedługim namyśle wyszedł z domu zostawiając mi 50 starych milionów dwa nowiuteńkie maluchy, a ja miałem dopiero 15 lat.
Był zawodowym żołnierzem więc mógł wiele w tamtych czasach. Rozpocząłem wyjazdy do Wiednia na Mexico Platz do przyjaciół Mirka, którzy handlowali elektroniką. Oczywiście o cłach podatkach itp. nie było mowy w tamtych czasach ale ja postanowiłem robić wszystko legalnie.
print screen tymczasowy dowód osobisty
print screen tymczasowy dowód osobisty
30 stycznia 1991 roku czyli w wieku 16 lat i trzech miesięcy otrzymałem czerwony tymczasowy dowód osobisty i tego samego dnia wpis do rejestru działalności gospodarczej Urzędu MiG Ozimek nr 431/91. Firma nazywała się HALSTON. Każdy mnie w Ozimku i okolicach znał, byłem ministrantem a później lektorem więc ludzie mi ufali. Chcąc zwiększyć import pożyczyłem pieniądze od ludzi mną zafascynowanych Pana śp. Fraska i Józefa z Haljonu. Pamiętam, że od grudnia 1991 do stycznia 1992 roku zastanawiałem się o kim zapomniałem, bo niemożliwe było mieć tyle własnej kasy. Tak się rozpoczął biznes i bardzo szeroka działalność filantropijna -na cicho.
Wracając do pytania moja walka z polityką i fiskusem sama w sobie jest sukcesem, bo otwieram ludziom oczy i jeśli ta moja walka pozwoli komuś na zdjęcie sobie sznurka z szyi tuż przed popełnieniem samobójstwa albo doprowadzi do zdjęcia palca ze spustu samobójczego aktu-to jakiż większy sukces może człowieka spotkać?

Jednak do walki z fiskusem i politykami dołączył Pan teraz otwartą wojnę z Policją, a raczej rzecznikiem KG Policji, niejakim Sokołowskim. Po co ona Panu?

– Wiele lat walczyłem o oczyszczenie swego dobrego imienia, a tu wychodzi rzecznik KGP i mówi Stonoga ma 29 spraw karnych.
print screen artykuł pressmix.eu
print screen artykuł pressmix.eu

I tylko to Pana tak ruszyło?

– Ten „skurwiel” mówiąc to co powiedział wiedział co robi ,wiedział przecież , że mam cały worek uniewinnień w wyprodukowanych przez warszawską policję i prokuratury sprawach. Wiedział, że 3,5 roku siedziałem niewinnie z recydywistami. Policjant w oddziale mojej firmy nie dostał „jobów” za darmo. Dostał ich tyle dlatego, że kazał się pierwszy bez kamery całować w pompę, a przecież moi wspólnicy adwokaci biegali za policjantami na moje zlecenie i nie pozwalali ich zamykać na podstawie często pomówień i taka „wsza” przychodzi i całuj go?

Teraz Sokołowski „wykręca się sianem” i mówi, że było tyle spraw prowadzonych, zachowuje się niepoważnie wobec Pana?

– Jebał go pies tego Sokołowskiego ja mu z karku tak długo nie zejdę, aż coś konkretnego znajdę-na tyle konkretnego żeby zniszczyć mu karierę zawodową.

Czyli to już jest zemsta?

– Zemsta -tak już mam i nikt tego nie zmieni. Wolę umrzeć na stojąco niż żyć na klęczkach. Musi się jeszcze na tę zemstę przygotować parę ludzi z SLD i dwóch dziennikarzy kończę opracowania na ich temat. Dziennikarze to Dorota Kania i Przemysław Wojciechowski.
Artykuł pressmix.eu O Stonodze i Dorocie Kani
Artykuł pressmix.eu O Stonodze i Dorocie Kani
Artykuł pressmix.eu Przemek Wojciechowski o Stonodze
Artykuł pressmix.eu Przemek Wojciechowski o Stonodze

„Odpalił” Pan temat jego długu. Jednak „parówkowy” portal Lisa twierdzi, że Pan manipuluje długiem Sokołowskiego, a on sam „bije się w pierś” i twierdzi, że żadnych długów nie ma. Jak zatem z tym długiem jest?

– Po nieszczęśliwiej akcji z policjantem u mnie odezwało się do mnie dużo ludzi. Skontaktował się też kelner, który obsługiwał „naszą parkę” celebrytów i opowiedział jak było. Zaoferowałem hotelowi odkup długu, a następnie zadzwonił do mnie właściciel tego i innych jeszcze hoteli zamożny człowiek i potwierdził informacje przekazane wcześniej przez kelnera. A zatem odkupiłem wierzytelność i tyle. Może Sokołowski mówić co chce, ale prawda jest taka, że nie zapłacił ani on ani Karolak i jeszcze kobieta fanka Karolaka dostała z mężem łomot po tym jak go poprosiła o autograf.  Na sylwestrze zamiast fajerwerków były policyjne radiowozu i policjanci z psami, bo taka zrobiła się zadyma.
Karolak Główny filar kampanii Komorowskiego - mem z portalu facebook
Karolak Główny filar kampanii Komorowskiego – mem z portalu facebook

A czy zweryfikował Pan ten dług? Nie jest to przypadkiem tak, ze dał się Pan wkręcić?

– Nie, nie dałem się wkręcić. Mam umowę kupna sprzedaży, faktury, korespondencję pomiędzy hotelem a dłużnikami -jestem kryty. Jedyne co może się pojawić to kwestia przedawnienia, ale to i tak nie zwalnia z prawdy o tym, że oba cwaniaczki bawili się na koszt Państwa albowiem w tamtym czasie hotel był spółką Skarbu Państwa a zarządzała nim żona Józefa Oleksego.
Karolak nie ma żadnej umowy jakoby był „twarzą” tego sylwestra, a Sokołowski nie złożył w oświadczeniu majątkowym przychodu z tej darowizny na jego rzecz.

Złożył Pan też zawiadomienie do Prokuratury na Sokołowskiego. A on tylko Pana straszy, że założy Panu sprawę?

– Spraw ja się nie boję-bardzo lubię te sale ( Stonoga zaczyna się śmiać). W poniedziałek złożę kolejne zawiadomienie o popełnieniu przez Sokołowskiego przestępstwa poświadczenia nieprawdy w dokumencie mającym znaczenie prawne tj. wykazu majątku za 2010 rok i uzyskanych korzyści materialnych powyżej 244 zł.

Na co Pan liczy w tej sprawie tylko na rozgłos?

– Po tym jak w więzieniu SLD-owski układ zamordował mi matkę, lubię tych postkomunistów niszczyć, urywać im łby i srać w gardło. Myślę, że Maniek to kwestia czasu.
artykuł pressmix.eu
artykuł pressmix.eu

No to będzie prawdziwa wendetta. Pojawia się tutaj nazwisko byłego Premiera Oleksego. Czy ma ono jakieś znaczenie w tej sprawie?

– W czasie gdy aktorzyna z policmajstrem pili i bawili się za państwowe pieniądze w Hotelu, zarządzała nim żona Pana Oleksego, nie tylko zarządzała, ale i była członkiem rady nadzorczej spółki skarbu państwa, czyli tego hotelu. Gdyby było prawdą, że Karolak był „twarzą” no to ok, ale musiałaby być na to umowa, a wcześniej przetarg na usługę marketingową i gdyby wierzyć Karolakowi, że miał prawo mieć gości, to ci goście, a konkretniej rzecz biorąc Sokołowski uzyskując rabat w wysokości 4125 zł winien był go wpisać jako inne korzyści uzyskane w oświadczeniu majątkowym, a tego jak wiemy nie zrobił. Więc ich wersja jest kłamliwa.
Można tylko przypuszczać, że SLD-owcy faktycznie zawarli taką umowę z Karolakiem i jak to u komuchów, przy wódzie na mordę, ale Sokołowski? Czy był gościem? Czy zaproszonym gościem Karolaka to i tak z punktu widzenia prawa karnego popełnił przestępstwo.
Pierwsze jeśli był gościem to nie zapłacił (art.286 kk) a jeśli był gościem Karolaka to zataił prawdę w zeznaniu podatkowym i wykazie korzyści (art.271kk).

A więc w tej sytuacji trzeba oficjalnie zażądać by Sokołowski napisał raport i podał się do dymisji?

– Sokołowski co najmniej musi się podać do dymisji!
artykuł pressmix.eu
artykuł pressmix.eu

A co więcej?

– Prokuratura powinna w mojej ocenie postawić mu zarzuty z art. 286 par. 1 kk lub 271 par. 3 kk. A dodatkowo jeśli poszedł do sądu w co wątpię to będzie dochodziło fałszywe oskarżenie i tutaj się kłania chyba par. 239 kk.

To ta sprawa jest jasna, ale Pan ten dług, który jest niepewny, bo być może przedawniony postanowił sprzedawać. Czy nie uważa Pan tego za oszustwo w tej sytuacji?

– Ten dług to debata publiczna jego nabywcy wiedzą, że za złotówkę kupują tylko 0,0004125 grosza. Nie sadzę więc żeby ktoś poczuł  się oszukany to raz, a dwa ostrożnie z tym przedawnieniem jeśli zobowiązanie powstało w wyniku przestępstwa przeciwko dokumentom czy mieniu przedawni się za 15 lat wystarczy zgłosić tylko adhezję w postępowaniu karnym. To zresztą będzie kolejny mój krok w tej sprawie, bo będę prosił nabywców o masowe zawiadamianie prokuratury o przestępstwie przeciwko mieniu i dokumentom. Przecież każdy z nich nabył prawo…. (śmiech)

Pierdolę Fiskusa i złodzieji z Wiejskiej - oklejone auto Zbigniewa Stonogi

Kto zatem Pana wkręcił i co w biznesowym życiu?

– Jeśli mówimy o wkręceniach, to niewątpliwie dałem się wkręcić w salony samochodowe w Zamościu i Lublinie, a temat podrzucił mi Piotr Tymochowicz. Kupowałem te salony z zupełnie innym obrazem finansowym, bilanse były sfałszowane, a jak się później okazało salon był na słupa Edwarda Brzostowskiego – doradcę Aleksandra Kwaśniewskiego -Burmistrza Dębicy.

Czyli przy salonach pojawiają się kolejne znane nazwiska: Tymochowicz i Kwaśniewski (były Prezydent RP). Co to wnosi do tej sprawy?

– Po wyjściu z więzienia zacząłem się finansowo odbudowywać wykopałem zapasy aktywów i rozpocząłem biznes. Nagle na pogrzebie Andrzeja Leppera przytulił się do mnie Tymochowicz i tak się to zaczęło .
print screen google
print screen google
Propozycja zakupu salonu w Zamościu padła od niego  formalnym właścicielem tego salonu był dziadziuś 84 letni, który mówił, że nie ma na to sił, w radzie nadzorczej spółki zasiadał Jan Chaładaj, poseł SLD, który głosował na cztery ręce, poprzednim właścicielem był Edward Brzostowski, a gdy już salon kupiłem okazało się, że napiję się wódki z ambasadorem Polski na Litwie i znanym Aleksandrem, ale mnie wtedy zatkało…..

Piotr Tymochowicz pisał, że Panu „odwaliło”, nawet ponoć Pana żona do niego dzwoniła w  tej sprawie. Pan jest wariatem?

– Nie, nie jestem wariatem, a Tymochowicz kłamie, ale muszę powiedzieć, że jak by się dało żółte kwity załatwić to bym bez trzymanki z tymi złodziejami pojechał i to bezkarnie. Boże chcę być wariatem, ale badający mnie w sądach, w 116 sprawach pisali, że zdrowy tylko bardzo wkurwiony na to, że pozbawiony był wolności.
To, co dla zwykłego Kowalskiego jest wariactwem dla mnie jest patriotyzmem. Nie jestem w stanie dłużej patrzeć na to gdy autentyczni złodzieje grają pierwsze skrzypce w mojej ojczyźnie.

A teraz to Pan jedzie na jakichś zasadach?

– Zasady są dwie przeżyć i nie dać się zamknąć. Czy teraz jadę na jakichś zasadach? Tak na zasadzie szacunku dla tego, co przeżyłem i na pamięć o mojej Mamie.

Był Pan ministrantem, a zatem skąd się u Pana teraz wzięły te wszystkie przekleństwa? To Taki specjalny koloryt, aby uatrakcyjnić Pana wypowiedzi?

Ministrant Stonoga
Ministrant Stonoga
– Ja zawsze byłem sobą jak coś mnie wkurwia to kurwię. Z tym, że kurwić zacząłem dopiero jakieś 10 lat temu.

Ujawnił Pan też forsę przekazywaną prominentnym politykom z Colloseum. Jednak ta sprawa nie wzbudziła żadnego zainteresowania mediów. Czemu tak się stało, a sprawę Sokołowskiego pompuje się medialnie?

– Sokołowski jest na świeczniku dostępnym, a Miller, Czeszejko Sochacki, Buzek, Piskorski, Kwaśniewski i wielu innych na świeczniku niższym, ale niedostępnym. Owa niedostępność jest porównywalna jak sprawa świeża, czyli afera u Sowy – widzimy nic nie dało się zrobić. Celowanie w te osoby dzisiaj jest skazane na niepowodzenie czego dowodem jest właśnie sprawa podsłuchów u Sowy, ale wystrzelenie ostatni raz tych historycznych pocisków musi nastąpić i nastąpi tuż przed wyborami parlamentarnymi i to tak by nie mogli tego powstrzymać i to moim przyjaciołom obiecuję.

Ale Pan już obiecywał odpalić mocne tematy przed wyborami do Eurokoryta. Jednak wtedy poszły tylko jakieś granaty hukowe, a Pan się tłumaczył upadkiem twardego dysku i zniszczeniem materiału. Teraz to też będzie tylko taka ściema?

– Chciałem zobaczyć jak szczury będą reagowały. Wie Pan jak będzie Pan krzyczał 10 raz, że pan komuś przyłoży w gębę i nie zrobi tego 9 razy wcześniej nikt się nie zasłoni. To raz, a dwa, nie było mnie w Polsce musiałem się ukrywać i jednocześnie leczyć.

I jak zareagowali? Odwiedził Pana seryjny samobójca, ale się Pan z nim dogadał?

– Jest mało rzeczy których stonoga nie kupi. Najfajniej jest kupić sobie szpiegów w jaskini zła.

Co to oznacza?

– Wie Pan jaka jest wdzięczność kilkudziesięciu chociażby warszawskich policjantów których nie pozwoliłem zamknąć? To normalni nie zdemoralizowani ludzie, oni są OK. A i jeszcze jedno, za czasów rządu PiS-Samoobrona wrzuciłem w ramach  tworzenia zasobu młodych parę osób do różnych ministerstw, one teraz pracują dla nas Polaków.
Kancelaria_Prezesa_Rady_Ministrow
Kancelaria_Prezesa_Rady_Ministrow

To znaczy, że macki Stonogi sięgają głęboko? A Pan sieci na grube ryby zarzucił już dawno i teraz czeka, aż wpadną w nie?

– Czekam na dobre danie, nie za wcześnie zdjęte z ognia i nie śmierdzące starością. Czekam na wyśmienity obiad przy którym otworzę szampana – prezent od kogoś w Monaco i będę śmiał im się w ryj.

Co nas zatem jeszcze czeka z pana strony? Czym Pan zaskoczy opinie publiczną?

– Tego nie wiem. Wiem jednak, że wiadomość o mojej śmierci była przedwczesna. Najfajniejszy moment moich manipulacji miałem wczoraj.

Co to było?

– Maniek został urlopowany i ja to rzuciłem w odpowiednie środowisko, tak by wiedzieli, że ja wiem.

I co się stało?

– Patrzę, a tu Maniuś siedzi w TVN i pierdoli koszały, opały o zasadności skatowania Posła Wiplera. Bardzo mnie to rozbawiło, bo zapewniam, że Maniuś wczoraj w TVN nie był tylko aby mi pokazać, że nie jest urlopowany. Mam jednak złą wiadomość dla nich.

Jaka to wiadomość?

– Zgłosili się już do mnie Policjanci z Tomaszowa Mazowieckiego oraz Łodzi i opowiadają o „wałkach” Komendanta Głównego Policji oraz jego przyjaciela, którego pociągnął za sobą do Komendy Głównej, a to gwarantuje będzie skandal.
Kocham być skurwielem bo przecież bez tego nie stanę się na nowo Człowiekiem. Człowiekiem któremu przed laty wmówiono, że nie ma prawa żyć i być. TAKI RYMPAŁ.

O czym Pan teraz mówi?

– Tak mnie nazywają wrogowie i tak będą mnie nazywali po wyborach parlamentarnych politycy. Zaś dla zwykłych ludzi będę bohaterem, a przecież ja jestem jednym z nich zwykłym człowiekiem znającym swoją wartość, chcącym pracować i normalnie żyć. O tym mówię.

Straszy Pan swoją wypowiedzią Komendanta Głównego Policji, czy tylko mu obiecuje, że ujawni? A co to dokładnie będzie?

– Przedsmak tego niezauważony dla niezainteresowanych  wisi już na moim profilu od wielu dni – to też była prowokacja mająca na celu poznanie ruchów w KGP – mówię o wyroku na policjanta i opublikowanej jego rozmowie z komendantem opublikowanym na moim fanpage Zbigniew Stonoga na Facebook’u. Proszę o trochę cierpliwości.

Dobra. Poczekamy. Muszę Pan o to zapytać. Pojawia się na mieście taka opinia, że stoją za Panem służby specjalne. Jak to zatem z Panem jest, czyim jest Pan człowiekiem i dla kogo pracuje?

– (śmiech) Dzisiaj pewna znana osoba powiedziała mi, że w dziennikarskim środowisku opiniotwórczym chodzą słuchy z mego rodzinnego miasta iż jestem taki mocny, bo miałem najbliższą osobę w rodzinie „gienierała WSI”, a ta osoba przepracowała 44 lata w Warszawskim ZOO (rubaszny śmiech ogrania mojego rozmówcę). Tak to prawda i w dodatku mieliśmy tajne połączenia przez trąby słoni.

Służby specjalne

A to nie prawda? Jak zatem wytłumaczy Pan, że tak młody człowiek jak Pan likwidował sprawę Colloseum?

– Jedynym moim kontaktem ze służbami był rok 2012 kiedy znajomych kontrwywiad wojskowy zaczął zapraszać na pogawędki przy kawie . Pojechałem wówczas pod siedzibę ich przy Oczki z taką tubą jak ma reżyser na planie filmowym i z ulicy pytałem tego nauczyciela z Krakowa, którego zrobiono z dnia na dzień szefem kontrwywiadu wojskowego, co do mnie ma. Zesrał się jak każdy na takie działanie i błagał żebym już tego nie robił. A na nazwisko było jemu Nowek, ale już go wyjebali za coś tam z roboty.
Colloseum to był błąd, to ta sprawa mnie zabiła. Nieodpowiedni czas i miejsce z nieodpowiednim człowiekiem.

Wróćmy zatem jeszcze do Leppera którego jako jeden z nielicznych odwiedził Pan tuż przed śmiercią. Mówi się, ze Pan mu pomógł w podjęciu decyzji. To prawda?

– Chryste, Andrzejowi? Decyzję? Coś takiego może powiedzieć tylko wykolejony człowiek. Lepper mnie odwiedził, a nie ja jego.

Czyli jak zginął Lepper?

– Nie wiem, ale nie wierze w samobójstwo.
artykuł pressmix.eu Lepper
artykuł pressmix.eu Lepper

A co Pan wie w tej sprawie?

– Wiem, że zabiło go postępowanie Jarosława Kaczyńskiego – którego wrogiem nie jestem. Wiem, że w wieczór poprzedzający aferę gruntową Jarosław zaprosił Leppera i Premiera Giertycha na kolację, wiedzieli o niej tylko oni trzej – było uroczo i przyjacielsko, a sidła na rano już były zastawione. Pytam zatem publicznie Jarosława Kaczyńskiego o tę kolację. Panie Premierze opowie Pan o niej opinii publicznej?

O czym Pan mówi?

– W trakcie przeszukania sekretarka wiceministra wyniosła jego terminarz i ten terminarz dostał jakiś dziennikarz i nim szantażował byłego wicepremiera z Samoobrony. Żeby odzyskać terminarz Andrzej Lepper oddał wszystko nawet zegarek który dostał na 50 urodziny, zastawił go u faceta pod Łomiankami. Ten dziennikarz stoi za planem uśmiercenia Leppera. Czy jest możliwe, aby dziennikarz śledczy nie współpracował ze służbami specjalnymi?

Raczej mało prawdopodobne.

– Kto stoi za Dorotą Kanią i dlaczego ludzie którzy tyle wycierpieli w życiu zaufali jej i przyjęli do środowiska zbliżonego do PiS-u? Przy czym podkreślam szantażowanie Andrzeja Leppera nie ma nic wspólnego z Kanią.

Zna Pan nazwisko tego dziennikarza?

– Nie znam, ale wiem, że to ma pseudonim „Helios”. Tak na Ciebie mówią Zdzisiu? Kończymy, wystarczy.

Dziękujemy za rozmowę.

Artykuł Zbyszek Stonoga – cała prawda o mnie opublikowano pierwotnie na portalu pressmix.eu 9 listopada 2014 roku pt Zbigniew Stonoga czyli wróg publiczny „układu zamkniętego” w Polsce

Komentarze

komentarze