„Naród wspaniały, tylko ludzie ku***y.” J. Piłsudski
Chyba każdy odczuwa na własnej skórze, że nie zawsze możemy liczyć na drugiego człowieka.
Czasem bywa tak w tym demokratycznym kraju, że obce osoby mogą zadecydować o LOSIE niewinnego, pracowitego człowieka. W imię zgody i bezpieczeństwa? My się na to nie godzimy!


Zgoda i bezpieczeństwo w praktyce wygląda zupełnie inaczej. Dlaczego tak jest ?

Dziś jeden z naszych redaktorów był uczestnikiem kolizji drogowej.  Całości relacji ze zdarzenia możecie posłuchać w rozmowie Tomasza Godlewskiego.

Kierujący pojazdem osobowym jechał przez skrzyżowanie na Rondzie Waszyngtona w Warszawie, na zielonym świetle. Nagle z lewej strony wyjechał  przed niego z dużą prędkością spomiędzy oczekujących na czerwonym świetle aut, wymuszając mu pierwszeństwo na czerwonym świetle mężczyzna na skuterze Vespa.

Całe szczęście, że nasz redakcyjny kolega jechał zgodnie z przepisami, dobrym autem ze sprawnymi hamulcami, a i sam jest doświadczonym kierowcą i jego reakcja była błyskawiczna.

Po kolizji i ocenieniu strat, oraz stwierdzeniu, że prowadzącemu skuter nic się nie stało. Doszło do awantury. Kierujący skuterem wykrzykiwał, że to on wjechał na zielonym świetle, że stojące samochody zatrzymały się bo był wypadek itp., itd.

Nie wiadomo skąd, jakby spod ziemi, nagle pojawił się – uwaga – Pieszy (sic!) Patrol Policji Drogowej.

Panowie Policjanci od razu potwierdzili, że widzieli, że nasz kolega wjechał na czerwonym świetle, bo przecież widzieli pieszych idących na zielonym świetle. Że motocyklista jechał na zielonym. Itp., itd.

Chwilę potem pojawił się usłużny przechodzień, który osobiście widział wjeżdżający samochód na czerwonym świetle i uderzający w motocykl. Nie minęła kolejna chwila, jak przejeżdżający rowerzysta przystanął i oświadczył, że widział, jak jadące na czerwonym świetle auto uderzyło w skuter Vespa, jadący na świetle zielonym.

W czasie tej dyskusji, wymiany zdań i pojawiających się jak zielone leśne ludki świadków, samochód wraz z motorem znajdowały się na skrzyżowaniu tamując ruch, bo Panowi Policjanci nie zezwolili na ich usunięcie.

Mogli chociażby zrobić zdjęcia aparatem komórkowym czy fotograficznym. Oba pojazdy na szczęście mimo uszkodzeń były sprawne. Na sugestie naszego redaktora, że może odjechać autem do zatoki parkingowej, policjanci nie zgodzili się. Dopiero po kilkunastu minutach oczekiwania na zmotoryzowany patrol policji drogowej, polecili odjechać do zatoki parkingowej.

W czasie oczekiwania utyskiwali na to, że nie są zmotoryzowani, że Państwo Polskie o nich nie dba, że nie zapewnia im radiowozów, bo co to za policja drogowa na piechotę? No i w sumie mieli rację!

Po kilkudziesięciu minutach nadjechał oczekiwany radiowóz. Panowie policjanci, wysłuchawszy stron, postanowili pojechać do stacji monitoringu i sprawdzić nagrania z kamer monitoringu miejskiego,  których kilkadziesiąt znajduje się na Rondzie Waszyngtona w Warszawie. Uczestnikom kolizji jasno oświadczyli, że ten z nich, który wjechał na czerwonym świetle, będzie miał odebrane uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Na co kierujący skuterem Vespa ochoczo się zgodził.

Po kolejnych kilkudziesięciu minutach oczekiwania, policjanci wrócili i oświadczyli, że sprawcą wypadku jest kierujący skuterem i będzie miał odebrane prawo jazdy oraz zostanie ukarany mandatem 500 zł. Uśmiechnięty od ucha do ucha sprawca, oświadczył, ze prawa jazdy nie posiada!

Podczas spisywania dokumentacji zdarzenia policjanci poinformowali naszego redakcyjnego kolegę, że miał wyjątkowe szczęście, bo ze wszystkich zainstalowanych kamer na Rondzie Waszyngtona, które znajduje się przy Stadionie Narodowym, działała tylko jedna kamera!!! Co więcej pracująca w trybie obrotowym 360 stopni i gdyby wypadek miał miejsce kilkanaście sekund wcześniej lub później , miejsce zdarzenia byłoby poza jej zasięgiem.

Nasz kolega zostałby ukarany mandatem 1000 zł, odebrane zostałby mu prawo jazdy a w sądzie spędziłby kilka lat dochodząc swoich praw i najprawdopodobniej nie udowodniłby swej niewinności.

Oto przykład dbałości o BEZPIECZEŃSTWO i ZGODY na bylejakość, atrapowość państwa i jego fasadowość. Te kamery monitoringu, niczym słynne wsie Potiomkinowskie, są byle być i robić wrażenie.

Koszty, jakie poniósłby nasz redaktor, wyniosłyby kilka tysięcy złotych, gdyby kierujący skuterem poniósł uszczerbek na zdrowiu lub stracił życie, koszty wypłacanej renty, odszkodowań czy nawet więzienia byłyby horrendalne. Dziś i tak naprawa małych uszkodzeń w aucie tej klasy wyniesie wedle wyceny rzeczoznawcy prawie 5000 zł, a koszty straconego czasu, auta zastępczego na czas naprawy, i innych prawie 2000 zł.

Człowiek bez prawa jazdy, na skuterze ukarany mandatem 500 zł odjechał z miejsca wypadku, nasz kolega oddał samochód do warsztatu – naprawa przedniego pasa, zderzaka i tzw grilla czyli atrapy chłodnicy, ich wymiana i lakierowanie zdecydowanie obniży wartość pojazdu z bezwypadkowego na powypadkowy. A mogło się skończyć więzieniem za nieumyślne spowodowanie utraty życia. To była kwestia, sekund, braku uwagi czy niesprawnych hamulców, z winy pędzącego bezmyślnie na czerwonym świetle właściciela Vespy.

Sprawca po wymierzeniu mu mandatu, wsiadł na motor, którym odjechał w siną dal…
Przykrym i mocno zastanawiającym jest fakt, że w takiej sytuacji pojawiło się 4 fałszywych świadków, którzy wszystko doskonale widzieli. Pomyślmy, skoro w tak niewielkiej kolizji bez ofiar, pojawiło się czterech świadków w tym dwóch mundurowych, mających fałszywe wyobrażenie o zdarzeniu, to ilu takich świadków pojawiło się w okolicznościach wydarzeń 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku?

Co spowodowało, że tak łatwo ludzie kłamią i oskarżają innych? jaka jest nasza moralna i etyczna kondycja? Wygląda na to że fatalna. A przykład niestety idzie z góry!

To lata KOMUNY,  która ukształtowała niechęć zmęczonego człowieka do osób, które radzą sobie lepiej.

Komuna wytworzyła chęć ściągania każdego do poziomu średniej społecznej, oduczyła pytać „ JAK” i prosić o naukę. Łatwiej jest pomówić, niż podejść i spytać w którą stronę iść, by też do „TEGO” dojść.

MOTOCYKL
Sprawca po kolizji odjeżdża. w siną dal…

Na takich słabych FUNDAMENTACH powstało to „DEMOKRATYCZNE” państwo, w którym funkcjonariusze Policji jako stróże prawa, poświadczają nieprawdę i za nic nie odpowiadają. Gdzie zwykli ludzie podchodzą i kłamią, albo opowiadają to, czego nie byli świadkami lub im się tylko wydawało? Może to podstawowy błąd atrybucji, a może podstawowy błąd tego systemu?

Dlaczego tak jest ?
Bo PRZYKŁAD idzie z góry.  A „GÓRA” Bredzisławi.

Posłuchajcie jak było. Tak wygląda zgoda i bezpieczeństwo w praktyce

To Państwo jest CHORE, a ten kraj nigdy nie będzie BEZPIECZNY, pozostaną tylko hasła i bilet w jedną stronę. Jeśli nie zrobimy porządku, to byle Bredzisław będzie kierował pięknym krajem i masą niewolników.


 

Oto jak dziś wygląda Duma Polski !!! Stadion Narodowy w Warszawie!!!!

 

C…. DUPA i KAMIENI KUPA – POLSZA 2015

 

STADION
Oto jak dziś wygląda Duma Polski !!! Stadion Narodowy w Warszawie!!!! Oto Polska Komorowskiego i PO

Na koniec pragniemy dodać, że wypadek miał miejsce przy Stadionie Narodowym, gdzie odbywają się imprezy na setki tysięcy ludzi, okazuje się że w tym miejscu sprawna jest tylko jedna kamera monitoringu miejskiego!!! Tak oto rządząca Warszawą Platforma Obywatelska, popierająca Bronisława Komorowskiego, którego głównym hasłem wyborczym jest Zgoda i Bezpieczeństwo, tak właśnie dba o jego realizację w praktyce.

Stwarzając NIEBEZPIECZEŃSTWO narażenia naszego, życia, zdrowia oraz strat moralnych i finansowych!!!

Na to nie ma naszej ZGODY. My się na to NIE GODZIMY!!!

Komentarze

komentarze