Świat przyrody rządzi się prawami, gdzie sentymentów i uczuć wyższych brak – liczy się przetrwanie. Nam – rodzajowi ludzkiemu – często prawa te wydają się okrutne, drapieżne, nie do zaakceptowania. Jednakże …

takie zachowania, jak u tytułowego owada, możemy zaobserwować niestety również w obrębie naszego gatunku Homo Sapiens. I co dziwniejsze – nie są one jakoś potępiane, nikt się nie lituje nad ofiarą, jak w przypadku bezbronnego samca modliszki, któremu samiczka po akcie kopulacyjnym uroczo odgryza główkę.

W naszej cywilizacyjnej dżungli w mentalności ludzkiej zapisało się, że to „słaba płeć” jest bezbronną „ofiarą samczych zbrodni”. Przypomina wam to coś?

Oczywiście, Juliusz Machulski i „Seksmisja”.

Tymczasem tzw. Feminizm*, który urósł w siłę na skutek strat w męskiej populacji po I Wojnie Światowej, wykreował mentalność kobiet-drapieżców, wiecznie polujących – i nie przyjmujących do wiadomości i świadomości – możliwości porażki. Co gorsza, na skutek humanizacji prawa – jesteście bez szans, bo kto uwierzy w to, że „kobieta mnie bije …” ?

Więc Panowie … uważajcie na swoje cenne głowy – żeby nie było jak w tej piosence.

*dla jasności – Autor jest kobietą

Ciri

Komentarze

komentarze