Mówi pan o JOW-ach jedno… Tak? – zapytała niepewnie Hanna Lis.

Proszę dokończyć. Jedno co? – dopytywał Kukiz.
No pański postulat od lat. Jednookręgowe… – w głosie dziennikarki dało się słyszeć zakłopotanie. Jej gość nie omieszkał tego wykorzystać.
JOW-y, co usiłowała Pani wymówić pełną nazwę, ja Pani pomogę, to są Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. To jest system obowiązujący w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. W wyborach opartych o jednomandatówki wygrywają bezpartyjni kandydaci, a nie klany partyjne. Jesteśmy wykorzystywani, jak rzeczy, a nie jako podmiot, o który politycy powinny dbać – pouczył Kukiz.

Kolejny raz pani Hanna Lis pokazała, że ONA nie musi, ONA jest i koniec.
Dziennikarstwo reżimowe, polega na próbach ośmieszania wyznaczonego przez oznakowanego przez SYSTEM jako oszołoma i wroga publicznego.
Pełzający poziom dziennikarstwa, dopuszczalny w mediach reżimowych, tym razem nie przyniósł efektu.
Paweł Kukiz wykazał się wiedzą, spokojem i opanowaniem.
Na szczęście, pani dziennikarka nie reklamowała papierosów, postarała się tym razem schować pod pulpit, jednak jej postawa ( podparta jak przy piwie) miała oznajmić widzowi, że gość w studiu jest mało znaczący.
Pycha i brak czasu na edukację z rzeczywistości politycznej, zgubiła zmęczoną życiem Hannę Lis. Co prawda jej wygląd znacznie się poprawił, nie występuje już z podkrążonymi oczami, jakby 3 dni … Jednak słoma z butów wyszła kilkakrotnie i pani Hanna zaczęła przerywać wypowiedzi panu Pawłowi.

Jeśli reżim chce nadal rządzić tym krajem, powinien zainwestować w nowych, wypoczętych, bez NAŁOGÓW dziennikarzy, którzy przyjdą do studia przygotowani i gotowi na dyskusję.
Pani Hanna już dawno zapomniała co to profesjonalizm i bazuje na tym, że jest żoną Tomasza Lisa. Mianowana przez reżim do wywiadów specjalnych. Jednak czas, nałóg i brak wiedzy czyni swoje.


 

PRL 24

Komentarze

komentarze