W artykule „Kto wygra wybory prezydenckie?” wykazałem własne preferencje wyborcze. Na kilka tygodni przed wyborami, możemy bardziej realnie oceniać kandydatów, ponieważ coraz śmielej wyrażają poglądy.

Tym razem kryterium jakie biorę pod uwagę, to cechy charakteryzujące Nikodema Dyzmę czyli oprócz wiedzy o gospodarce, prezencji, dochodzi jeszcze możliwość niezależnego podejmowania decyzji.

Nikodem Dyzma był fikcyjną postacią, ale idealnie odzwierciedla układy panujące w polityce. Nie znał się na gospodarce, polityce, ekonomii. Jedyną jego mocną stroną był sposób wywierania wpływu na otoczenie, cwaniactwo, umiejętność manipulacji. Po poznaniu bliżej Dyzmy, okazywał się typowym głupkiem-sprzedawczykiem, który słucha tego, kto mu więcej płaci lub ma więcej haków na niego.

Na marginesie dodam, że powieść „kariera Nikodema Dyzmy” była zemstą na piłsudczykach za pobicie autora powieści – Tadeusza Dołęga-MostowiczaPisarz bardzo mocno krytykował Józefa Piłsudskiego.

Cyfra „100” oznacza całkowite poddaństwo partyjne i zależność od mocodawców. Cyfra „o” oznacza 100 procent niezależności w podejmowaniu decyzji.

Andrzej Duda

Nikodem Dyzma – 90%.

Struktury PiS są specyficzne, podporządkowane oligarchom partyjnym. O wszystkim decydują baronowie, tacy jak Jarosław Kaczyński czy Ryszard Czarnecki. W takiej hierarchii Andrzej Duda będzie podporządkowywał swoje decyzje pod dyktando nakazów partyjnych.

Nie jest to zła strategia, kiedy partia idzie we właściwym kierunku. Nikt nie będzie miał pretensji do pana Dudy, kiedy będzie podpisywał pisowskie ustawy, ważne dla gospodarki i Polaków. Jednak prezydent całkowicie podporządkowany strukturom partyjnym jet obosieczną bronią.

Jeżeli nie będzie miał własnej wiedzy gospodarczej, ekonomicznej, geopolitycznej, to tak jak Nikodem Dyzma będzie kukłą partyjną.

Ostatnim ważnym punktem kampanii Andrzeja Dudy, była deklaracja zwiększenia kwoty wolnej od podatku z 3091 do 8000 złotych. Gdyby takie rozwiązanie zostało wdrożone, to najmniej zarabiający mieliby więcej pieniędzy.

Paweł Kukiz

Nikodem Dyzma – 50%.

W jednym z programów telewizyjnych, Paweł Kukiz miał dużo do powiedzenia na temat jednomandatowych okręgów wyborczych, korupcji polityków, systemu okrągłostołowego. Zapytany o sprawy gospodarcze bardzo długu łykał słowa. Gdyby dziennikarz był wytrawnym znawcą, to mocno ośmieszyłby kandydata na prezydenta.

Paweł Kukiz nie rozumie ekonomii i gospodarki, dlatego potrzebuje mądrych doradców. Tak jak Nikodem Dyzma będzie musiał potakiwać i wierzyć, że nikt go nie okłamuje. Natomiast oceniam bardzo wysoko jego samodzielne, niezależne decyzje w tematach, które rozumie.

Prezydent podejmuje szereg drobnych decyzji, jak odznaczenia, przemówienia, firmowanie różnych inicjatyw. W tych zakresach Paweł Kukiz będzie niósł prawdę i swobodę wyrażanych poglądów.

Jego olbrzymim plusem jest niezależność partyjna.

Bronisław Komorowski

Nikodem Dyzma – 100%.

Jak słusznie zauważył dziennikarz Wojciech Sumliński, obecny prezydent jest produktem WSI – Wojskowych Służb Informacyjnych. W pierwszej kolejności podlega pod WSI, w drugiej kolejności wspiera Platformę Obywatelską.

Przez ostatnie lata rządzenia wykazał, że jest jednym z najgorszych prezydentów, jakich miała Polska. Nawet nie był w stanie zawetować ustawy o GMO – czyli żywność genetycznie modyfikowaną. Nie sądzę, aby WSI miała wpływ na prezydenta w tej sprawie.

Wyraźnie widać, jak pan Komorowski nie ma elementarnej wiedzy. Nawet nie jest w stanie zrozumieć niebezpieczeństwa dla siebie i swojej rodziny związanego ze sztucznie modyfikowaną żywnością.

Jest to człowiek w 100% kierowany przez wszelakie lobby, które chce robić biznes na kolonializmie polskim.

Grzegorz Braun

Nikodem Dyzma – 30%.

Grzegorz Braun bardzo dobrze posługuje się językiem angielskim, w którym sprytnie wytłumaczył krzywą Laffera. Uczy się szybko, ale jego zależność od podpowiadaczy w sprawie gospodarki będzie całkowita. Natomiast dość dobrze orientuje się w geopolityce. W tej części ma przewagę nad Pawłem Kukizem.

Wszelkie decyzje nie gospodarcze dotyczące kierunku Polski będą całkowicie niezależne. Zdecydowanie nikt nie będzie mu w stanie narzucić swojej woli. Pan Braun również nie jest związany z żadną partią i to są olbrzymie plusy dla przyszłego prezydenta.

Korwin Mikke

Nikodem Dyzma – 20%.

Z całego zestawienia kandydatów, Korwin Mikke ma największe kwalifikacje na niezależne rządzenie Polską. Predestynuje go do tego wiedza, którą posiada. Zna prawidłowo geopolitykę i gospodarkę.

Z wieloma poglądami kandydata na prezydenta zgadzam się, jednak kiedy słucham coraz liczniejszych wypowiedzi pana Mikke, to zastanawiam się: kim on jest?

Kompletnie nie rozumiem jego kierunku gospodarczego. W jednym z wywiadów powiedział, że prezydent Polski powinien być, jak Putin.

Dla mnie jest to droga katastrofalna dla Polski. Nie mam tutaj na myśli współpracy polsko-rosyjskiej, ale sposób zarządzania gospodarką. Dobrze wiemy, że Putin, tak jak w typowym systemie socjalistycznym jest Alfą i Omegą. Zapewne ma swoich mocodawców, ale na powierzchni widzimy rosnącą potęgę Putina.

Dla mnie głównym wskaźnikiem uczciwości i gospodarności szefa państwa jest odpowiedź na pytanie: ile zarabiają najbiedniejsi?

Mając przez wiele lat ropę i gaz na wysokich cenach, Putin nie był w stanie dostosować płac do standardów zachodniej Europy. To jest kierunek każdej gospodarki, w której rządzą socjaliści. Bieda ma być kopana w tyłek, bo tylko wtedy będzie słaba.

Nie polecam zachwycać się Putinem tylko dlatego, że walczy z międzynarodową finansjerą oraz z faktu prawdopodobnego znacjonalizowania centralnego banku Rosji. Zrobił to tylko dlatego, aby mieć kontrolę nad rublem i podażą pieniądza. Krok słuszny, ale nie świadczy o trosce nad losem najbiedniejszych.

Jeżeli w takim kierunku chce iść Korwin Mikke, to raczej bliżej mu jest do standardów jakie prezentuje Bronisław Komorowski, niż Grzegorz Braun i Paweł Kukiz.

Podsumowanie

W zestawieniu o niezależność decyzyjną wygrywa Korwin Mikke, ale jego kierunek czy spojrzenie na gospodarkę jest niemożliwe do akceptacji.

Na drugim miejscu uplasował się Grzegorz Braun, który obok Pawła Kukiza wykazuje się najmniejszymi skłonnościami charakteryzującymi Nikodema Dyzme. Życzę tym panom, aby nie zmarnowali poparcia społecznego, tylko zbudowali dwie silne partie polityczne. To będzie niesamowita korzyść z propagowanej przez nich prawdy. Najgorsze co mogą zrobić po wyborach, to wrócić na wcześniejsze tory. Skoro powiedzieli „A”, to nie ma możliwości wycofania się z walki o niezależną Polskę.

Największe szanse na wygranie wyborów prezydenckich ma Andrzej Duda. Na pewno będzie prezentował wyższy poziom, niż czyni to obecny prezydent. Jednak niepokojący jest kierunek, jaki wybrała partia PiS, którym będzie musiał podążać Andrzej Duda. Ich propozycje gospodarcze są miałkie. Nie ma tu żadnej walki o niezależność Polski, taką jaką prezentują Węgry i Islandia.

Cały czas zastanawiam się skąd tak wysokie poparcie ma Bronisław Komorowski?

Kto głosuje na osobę, która już bardziej upodlić się nie mogła?

 

 

ekonomia Robert Brzoza

P.S. Zobacz, jak można zarabiać na inwestycjach? – MonitorowanieRynku.pl/inwestor

Photo credit: Internet Archive Book Images / Foter / No known copyright restrictions

Komentarze

komentarze