I stało się. To o czym piszę od miesięcy wychodzi na światło dzienne. Nie tak dawno opisałem dwa narzędzia, którymi banki niszczą społeczeństwa i całe państwa. Nasi politycy i ekonomiści karmieni propagandą unijną, zapewne w większości nawet nie wiedzą o ich  istnieniu.

W końcu znalazło się państwo, które dostrzega potęgę systemu bankowego. Niestety nie jest to Polska, tylko Islandia. Opracowała plan wyrwania bankierom najważniejszego narzędzia w gospodarce, jakim jest podaż pieniądza => „To jest ekonomiczna depopulacja ludzkości”.

Czy Islandia wygra z systemem bankowym, czy kolejny raz banki rzucą ją na kolana?

Bankructwo Islandii

Nie wiadomy czy kiedykolwiek Islandia byłaby tak odważnym i ekonomicznie nowatorskim państwem, gdyby nie bankructwo kraju.

System bankowy doprowadził do potężnych długów społeczeństwo i kraj. Kiedy banki chciały wymusić dotacje z kasy państwa, społeczeństwo islandzkie sprzeciwiło się w referendum.

Zemsta była tragiczna dla wielu rodzin.

W odpowiedzi międzynarodowa finansjera mocno rozprawiła się z małym państwem. Wstrzymała kredyty, ograniczyła ilość pieniądza w gospodarce.

Konsekwencje przyszły szybko. Nastał potężny kryzys…

Przypomnijmy sobie jak to było.

Islandia jest małym krajem, zamieszkanym przez 320 tysięcy osób.

Jej degrengolada zaczęła się w 1994 roku, kiedy banki obniżyły stopy procentowe.

Społeczeństwo ruszyło na kredyty, biorąc je na dowolny cel. Gospodarka uzyskiwała bardzo dobre wyniki, ale były one nienaturalne. Rozwój był następstwem sztucznie pompowanych kredytów, a nie naturalnym wzrostem zwiększonej sprzedaży firm.

Należy tutaj odróżnić naturalny wzrost gospodarczy, od spekulacyjnego. Spekulacyjny polega na celowym obniżeniu stóp procentowych. Rząd Islandii albo nie rozumiał rzeczywistości ekonomicznej, albo został przekupiony przez banki. Dokonywał sprzedaży majątku narodowego, zadłużał kraj.

W 1998 roku przyszedł krach gospodarczy. Islandia zbankrutowała. Ludzie stracili pracę i pieniądze.

Nowy rząd był uczciwy i nie poszedł na układy z finansjerą, tak jak obecnie Grecja.

Islandia powiedziała, że nie będzie spłacać kredytów i nie udzieli pomocy wielkim bankom. Nie będzie kolejnego mafijnego pakietu stymulacyjnego, który zamiast pomagać zwykłym ludziom, pomaga bankom i korporacjom.

Rząd skupił się na pomocy społeczeństwu. Zamiast ciąć wydatki budżetowe, tak jak nakazuje MFW, Islandia pomagała najbiedniejszym. Banki nie dość, że upadły, to rząd ścigał prawnie bankowców za świadome dokonanie bankructwa Islandii.

Islandia ocalała tylko dlatego, że nie uległa Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu. Realnie pomagała firmom i społeczeństwu.

Ale zwycięstwo Islandii nie było całkowite. W dalszym ciągu nie odebrała bankierom najważniejszych elementów, które sterują gospodarką – podaży pieniądza i kreacji pieniądza.

Drugi etap walki Islandii z finansjerą

Premier Islandii zlecił opracowanie raportu na temat systemu bankowego – link.

Raport powstał na ponad 100 stronach i prezentuje krytykę systemu kreacji pieniądza. Jest to jedno z narzędzi, które przyczyniło się do niewolnictwa ekonomicznego większości państw świata i potężnej dominacji międzynarodowej finansjery na świecie.

Wiele osób łączy w jeden termin kreacje pieniądza i podaż pieniądza.

Jest to duży błąd.

Pomimo, że te dwa narzędzia ściśle ze sobą współpracują, to połączenie ich powoduje nierozumienie realnej potęgi bankierów.

Kreacje i podaż pieniądza należy rozpatrywać osobno, w przeciwnym razie można walczyć o jedno, a przegrać drugie.

Co jest odkrywczego w planie Islandii?

Do tej pory nie słyszałem tak radykalnych słów ze strony żadnego państwa. Ani Wiktor Orban ani Rosja ani Chiny głośno nie wypowiadały takich słów. Pierwsza uczyniła to Islandia. Ich planem jest odebranie kreacji pieniądza i podaży pieniądza międzynarodowej finansjerze.

Będziemy przyglądać się czy zrobią to w sposób kosmetyczny czy chirurgiczny. Kosmetyka polega na poprawie obecnego systemu. Taki krok nie ma kompletnie sensu, ponieważ na wszelką kosmetykę musi zgodzić się właściciel jedynego systemu światowego czyli systemu finansowo-kredytowego narzuconego światu po drugiej wojnie światowej.

Tym właścicielem jest międzynarodowa finansjera. Byłby to duży absurd, gdyby Islandia rozmawiała na temat naprawy systemu z ich oprawcą.

Chirurgia polega na tym co ja proponuję, czyli zostawiamy obecny system w spokoju, a budujemy obok całkiem nowy, kompletnie nie związany z obecnym.

Potrzebujemy do tego:

  • NIDPI – Narodowa Instytucja Druku Pieniądza i Inwestycji,
  • PSM – Polski System Monetarny,
  • PSB – Polski System Bankowy,
  • PCA – Polskie Centrum Analityczne.

Na początku system będzie raczkował i sukcesywnie obejmował cały kraj. Do czasu całkowitego wyeliminowania obecnego systemu, potrzebujemy go, dlatego nie można zastosować typowej chirurgii, czyli jednym ruchem wszystko zniszczyć. Nagła likwidacja obecnego systemu, spowodowałaby bankructwo gospodarki i potężny atak finansjery na polską gospodarkę. Tak zrobili w większości krajów świata, a ostatnio w Islandii (bankructwo),  w Grecji (bankructwo), w Rosji (Chiny uratowały Rosję od bankructwa), w Polsce rękami Balcerowicza (przejęcie kontroli nad gospodarką).

Lekcja dla Polski

Nadchodzą wybory prezydenckie i parlamentarne. Kandydaci i partie polityczne spotykają się z wyborcami. Pytajcie ich o sprawy gospodarcze, o obecny program walki Islandii z systemem bankierów, o Konstytucje Kwaśniewskiego, o zniszczenie gospodarki przez Balcerowicza.

Do dnia dzisiejszego panuje cisza w kręgach politycznych na temat prawdziwego podmiotu, który kontroluje polską gospodarkę. Nawet obecni alternatywni kandydaci na prezydenta, nie propagują najważniejszych aspektów gospodarczych.

Kredyty frankowe, sprzedaż lasów państwowych, przejęcie rolnictwa w Polsce, zaniżone wynagrodzenia, mają wspólny mianownik. Nigdy nie osiągniemy pełnego zwycięstwa, kiedy nie odbierzemy władzy nad gospodarką temu niewidocznemu przez społeczeństwo i politykom tworu.

Co z tego, że górnicy osiągną częściowe zwycięstwo, jak istnieje plan przejęcia polskiego górnictwa. Finansjera jest cierpliwa w osiągnięciu celu. Zawsze zwycięży, kiedy będzie miała władzę nad podażą pieniądza i kreacją pieniądza.

Ten rok wyborczy to najlepszy czas, aby wpłynąć na polityków. Zadawajcie im pytania, zmuszajcie do odpowiedzi. Oni sami od siebie nic nie zrobią. Jeżeli my, społeczeństwo nie zmusimy ich do działania, to nigdy sami od siebie nie rozpoczną walki na rzeczywistym froncie.

Poradnik – „Jak przekonać polityków?”.

Do tej pory mamią nas miałkimi, trzeciorzędnymi sprawami. Dlatego kolejne rządy nic nie robią i nie zrobią w sprawie poprawy sytuacji materialnej Polaków. To jest skandal, aby po 25 latach demokracji, polski pracownik nie zarabiał tyle co niemiecki pracownik.

Na dzień dzisiejszy gospodarką ekonomiczną rządzi międzynarodowa finansjera, a gospodarką ustawodawczą Unia Europejska.

Politycy w takim układzie są klaunami, sługusami i pożytecznymi idiotami.

Gdyby ich nie było, to sytuacja Polski nie byłaby ani lepsza, ani gorsza.

źródło: www.bankier.pl

ekonomia Robert Brzoza

P.S. Zobacz, jak można realnie i uczciwie zarabiać na inwestycjach? – MonitorowanieRynku.pl/INWESTOR

.
Photo credit: Glyn Lowe Photoworks. / Foter / CC BY

Komentarze

komentarze