OLYMPUS DIGITAL CAMERA– Tusk nie wierzy w emeryturę i ciężko pracuje. Ktoś ostatnio mi mówił, że nawet po pracy zbiera butelki i zanosi do skupu – tak sobie dorabia. Premier razem ze Sławkiem Nowakiem zaczęli pisać serial Polskie Drogi. Samodzielnie szef rządu popełnił krótką nowelkę pt.: Monika Olejnik w składzie wibrujących butelek czyli o tym jak nabić Palikota –mówi pisarz Alef Stern w rozmowie „Bez CENZURY” dla portalu Pressmix.

Fiatowiec: Wróciłeś z Korei możesz opowiedzieć swoje wrażenia z „gospodarskiej wizyty”? Bo z tego co wiem Koreańczycy poprosili cię o współpracę?

Alef Stern: Wyprawa do Korei do zarazem powrót do przyszłości i powrót do przeszłości. Kto oglądał ten amerykański film powinien zrozumieć o czym mówię. Korea wyprzedza Europe, wyprzedza Polskę pod wieloma względami wyprzedza również Niemcy. Zawsze przyjemnie jeździło mi się niemieckim i autostradami, ale autostrady Koreańskie to prawdziwy majstersztyk. Zresztą cała infrastruktura drogowo-komunikacyjna, koleje, metro, lotniska.

Co do spraw zawodowo biznesowych szczegółów nie ujawnię, ale Koreańczycy zamierzają być bardziej obecni w Polsce i w Europie. Zależy im na spokoju w tej części świata. Azjaci chcą pokoju i rozwoju. Bardzo kibicują Polsce z Euro 2012. Zresztą wystarczy spojrzeć kto – jakie firmy są największymi sponsorami Euro 2012 – same koreańskie firmy Hyundai, Kia, Samsung, LG. Trzeba sobie jasno powiedzieć dziś tylko Koreańczyków stać by sponsorować tak duże imprezy. I tylko Koreańczycy posiadają tak znane marki. Marki które nie tylko walczą o prymat, ale o pierwsze miejsce w jakości, funkcjonalności i rozpoznawalności. Wystarczy choćby wspomnieć Samsunga który stał się liderem jeśli chodzi o telefonie komórkową.

Korea to nowoczesny kraj, w którym tradycja, tożsamość narodowa, duma z bycia Koreańczykiem – nie boję się użyć tego słowa patriotyzm – odgrywa ważną rolę. Statystycznemu Polakowi Korea kojarzy się właśnie z „markami”. Rodacy nic nie wiedzą o kraju, o ludziach tam żyjących, a są oni imponujący.

Wedle wskaźników gospodarczych są w pierwszej 15 gospodarek światowych. ale w przeliczeniu na liczbę mieszkańców są liderem. I tu nie chodzi o PKB ale o dostęp zwykłego Kima (Kim to najpopularniejsze nazwisko w Korei – 10 mln osób tak się tam nazywa) do internetu, do szerokopasmowego internetu do środków komunikacji, opieki medycznej, do rozrywki, kultury, pracy

Wynika z tego, co mówisz, że jesteś pod wielkim wrażeniem tego co zobaczyłeś w Korei. Jednak w Polsce Donald Tusk też oblatując autostrady helikopterem mówi, że realizujemy plan zgodnie z wytycznymi. Czyżbyś nie wierzył Premierowi?

–  Kiedy zobaczyłem w internecie tego umalowanego zmęczonego premiera oblatującego autostrady to nawet nie parsknąłem ze śmiechu. Po prostu było mi go szkoda, że ma tak durną robotę. To trzeba mieć charakter by się chciało. To trzeba mieć zdrowie i odporność psychiczną.  I nawet go nie skrytykowałem. W Korei pokonałem przez 2 tygodnie  3 tysiące kilometrów. siecią doskonałych autostrad, części z nich nie było nawet na GPS z ubiegłego roku. przejechałem przez tysiące tuneli. Jednego dnia kiedy je liczyłem przejechałem 89 tuneli jednego dnia – kilkukilometrowych tuneli

Premier miast latać nad Polska – nad którą lata co tydzień – to chyba wie jak wygląda  i co kosztuje polskiego Kowalskiego kilkaset milionów złotych rocznie poleciałby do Korei i polatał by sobie nad koreańskimi autostradami i pomyślał jak tego dokonano. Zresztą wycieczkę do Korei, Tajlandii. Malezji Singapuru, Chin, Hong Kongu zalecam wszystkim polskim politykom – za swoje pieniądze, a nie za podatnika – by zobaczyli jak sie pracuje, jak się buduje i jak  się żyje. Takich wycieczek życzę również zwykłym obywatelom by zobaczyli czego trzeba wymagać od władzy.

Czekam zatem kiedy premier wsiądzie na rower i jadąc na nim będzie opowiadał jakie świetne mamy lotniska – bo z perspektywy roweru wyglądają naprawdę na ogromne, a potem pływając w Wiśle po Warszawsku przy Moście Poniatowskim powinien nam opowiadać jak cudowne mamy boisko na stadionie narodowym, który z poziomu Wisły robi większe wrażenie niż Piramidy z poziomu piasku. A żyjący w Wiśle Sum wąsaty zamelduje, że na Euro jesteśmy gotowi – tylko on jeszcze nie wie ile to będzie kosztowało i z tego powodu rozpoczyna dietę. Oczywiście dietę Cud. A w ogóle to jest miód i mleko płynie w Wiśle. Bo tu Ziemia Obiecana.

Swoją drogą i tak podziwiam premiera – pracuje, lata, dogląda, komu, by się chciało?

Czyżby liczył na swoją emeryturę?

– Nie sadze. On chce pracować dożywotnio i jako ojciec narodu chce dać nam przykład. Słyszałem, że w ramach podniesienia standardów pracy za 50 lat wszystkim Polakom będzie przysługiwał samolot na wypady weekendowe do domu. Tusk nie wierzy w emeryturę i ciężko pracuje. Ktoś ostatnio mi mówił, że nawet po pracy zbiera butelki i zanosi do skupu – tak sobie dorabia. A Igor Ostachowicz po napisaniu „Nocy Żywych Żydów”. Wziął się za pisanie nowej wersji „Ziemi Obiecanej” z podtytułem z Jerozolimy na Jerozolimskie.

Premier sam by nie potrafił tak napisać. Więc razem ze Sławkiem Nowakiem zaczęli pisać serial Polskie Drogi. Premier Samodzielnie popełnił krótką nowelkę pt.: Monika Olejnik w składzie wibrujących butelek czyli o tym jak nabić Palikota. Wszyscy więc nie pewni swych emerytur dorabiają. Piszą, blogują , zbierają butelki, niektórzy myślą o posadach w Ułan Bator. W tym rządzie nikt nie liczy na ZUS nawet najbogatszy poseł którego majątek szacowany jest na 60 mln zł Jacek Rostowski vel Vincento Rozpierdolone Corleone. On ma już zapewnioną emeryturę jak w banku w jakimś banku.

Czyli ZUS się załamie i padnie?

– Już padł tylko się załamać nie chce. Powiem w wielkim sekrecie, że jak się ludzie dowiedzą i zrozumieją, że w Korei ZUS nie jest obowiązkowy i że w Korei w ichnim ZUSem – ubezpieczaniem emerytalnym objęte jest około 20% społeczeństwa a zdrowotnym i od nieszczęśliwych wypadków 25%. To w Polsce zacznie się bunt…

Co Ty opowiadasz ? Jak oni dają sobie rade bez ZUSu?

– Jak się dowiedziałem też krzyknąłem Jezus Maria jak oni to robią. Ale ani Jezus ani Maria odpowiedzi mi nie udzielili. „ZUS” nie jest w Korei obowiązkowy ubezpieczeni są głównie pracownicy administracji wojska i firm spółek skarbu państwa, którzy kiedy przejdą na emeryturę dalej pracują. Na ten przykład dyrektor departamentu ministerstwa na emeryturze pracuje jako kierowca autobusu w Seulu i nikogo to nie dziwi, cieszy sie szacunkiem ze dba o żonę i dzieci.

Wyczuwam, że przemawia przez ciebie gorycz po powrocie z Korei? Stałeś się zajadłym krytykiem ekipy Tuska, zwerbowali Cię do „sekty PiSowskiej”? Przecież wszystko mamy już gotowe na 100% w związku z Euro, o czym oficjalnie zameldowano premierowi. Czyżbyś w to nie wierzył?

– Tak jestem pod wrażeniem Korei, jak i innych krajów tzw. Tygrysów. Polskie Tygrysy Europy to wyleniałe koty. Korea to Kraj jakim mam nadzieje Polska będzie za 50 lat. Jestem pod wrażeniem tego co Polska zrobiła przez ostatnie 23 lata. Jestem z tego dumny.

Szczerze kibicuje Euro 2012. I kibicuje Tuskowi. I polskiej drużynie. To nie gorycz to sarkazm i dobre poczucie humoru. Postanowiłem po powrocie do Polski zaprzestać krytyki tylko głosić dobre słowo. Zatem złych komentarzy ode mnie nie usłyszysz tylko dobre. Za dużo mamy zła w Politycy w mediach i w życiu bym ja jeszcze do tego pieca dokładał.

Zatem będę mówił o tym co dobre. Bo wierze, że jest szansa zmienić Polskę, ale ani PiS ani PO tego nie dokonają. Ich cel jest zupełnie inny. Realizują scenariusz podziału i skłócenia by przypieczętować rozbiór polski na regiony – w ten sposób będzie próbowała się ratować upadająca UE, a cześć kąsków Polskich zostanie rzucone by zaspokoić Rosyjski apetyt na Europe.

Chyba jednak nie odrobiłeś lekcji, bo poseł PiS  Zbigniew Kuźmiuk napisał, że Polska jest kolonią i czas z tym skończyć, a więc to chyba nie PiS realizuje ten scenariusz?

– To chyba poseł lekcji nie odrobił. Od 2009 roku , czyli od momentu kiedy ukazała się „Pola Laska” – najważniejsza Polska powieść XXI wieku, kilka razy publicznie powiedziałem, że jesteśmy białymi murzynami Europy. Staliśmy się kolonią poprzez rozbiory, dwie wojny światowe, PRL i ostatnie 20 lat i kolejną wojnę!!! Granice mamy wykrojone idealnie, jak kieszeń na spodnie. Co więcej, jako niewolnicy (nasze miano Słowianie – czyli wolni, sławni ludzie, którzy niosą i znają słowa, zostało przez lata zamienione na Sclavus –– niewolnicy – sprawdźcie, jakie imiona noszą maskotki igrzysk Euro 2012 – Slavko i Slavek – dwóch durni niewolników – taki jest właśnie przekaz dla całego świata, jaka jest nam pisana rola – rola niewolników) jesteśmy w gorszej sytuacji niż niewolnicy w Imperium Rzymskim czy Egipcie. Wtedy niewolnik dostawał dach nad głową i jedzenie – dziś i dach i jedzenie musicie sobie zapewnić sami, słono za to płacąc!!! Podatki ZUS paliwo akcyza. Wymieniać dalej?

To jaka jest rola PiS i PO?

– PIS i przybudówki oraz PO i przybudówki to dwie ręce tej samej machiny – bestii molocha czyli systemu politycznego. One żyją dzięki sobie za nasze pieniądze. A realizują scenariusze napisane w Moskwie, Brukseli, Waszyngtonie czy gdzie tam jeszcze. Jest opcja Rosyjska. Jest Niemiecka. Jest Amerykańska. A ja się zapytuję  gdzie jest opcja Polska?

Cisza?

– Cisza. No chyba że za opcję polską uznamy biznesmena patriotę Oparę. Ale cała para poszła w gwizdek. No chyba, że coś tam się jeszcze szykuję i Opara stanie jako mąż opatrznościowy, mesjasz na czele polskiej rewolucji. Ale rewolucja to nie patriotyzm – to głupota.

Tyle razy mówiłem o moim rozumieniu patriotyzmu, o tym co znaczy bycie Polakiem. Liczy się język – przede wszystkim język i świadomość oraz praca i tradycyjne wartości etyczne oraz rodzina. Tyle naprawdę wystarczy.

No i jeszcze trzeba pamiętać o pokochaniu siebie nawzajem i samego siebie. Wtedy  przed nami świat stoi cały otworem, cala Europa jest dla nas i jesteśmy nie do zatrzymania i tego obawia się świat. Wielkości Polski. Polski budowanej ciężką pracą i sukcesami a nie na trupach trumnach pogrzebach i o pomnikach ofiar.

Ja chce Polski nabudowanej na pomnikach sukcesu, a nie martyrologii. Polski w której uczy się historii zwycięstw i wynalazków oraz odkryć, dokonań. A nie Polski porażek przegranych powstań, bitew wojen, rozbiorów. Dość z takim nauczaniem historii. To do niczego dobrego nie prowadzi. Jedynie do pasożytnictwa politycznego.  Ani Tusk ani Kaczyński ani Palikot czy Miller tam nas nie poprowadzą nawet Ziobro. Oni chcą siedzieć na wiejskiej lub w europarlamencie i żyć z diety i kuponów odcinanych od różnych interesików.

A więc musi przybyć „nowy mesjasz”? Aby doszło do zmiany politycznej warty najpierw musi dojść do wojny i rozlewu krwi? Czyżby to zapowiadali Chińczycy swoim spotem reklamującym Euro 2012 jako jedną wielka wojnę?

– Coś może być na rzeczy. Przy tak dużej imprezie jak Euro, zawsze istnieje pokusa by przestraszyć ludzi, szczególnie jak wielu ludzi to ogląda. Liczę jednak na to, że będzie spokojnie i mimo tego, że Al jazzera rozłożyła się na Mariocie by mieć dobry punkt obserwacyjny na Pałac Kultury i strefę kibica. Niczego się nie spodziewam. Oczywiście oprócz kryzysu greckiego w Warszawie 8 czerwca, wojny polsko ruskiej na żywo 12 czerwca, a potem zaklętych rewirów czyli czeskiego filmu 16 czerwca. Polska wyjdzie z grupy.

Zawiodę wszystkich tych, którzy wyczekują zamachów, uderzeń samolotów w pałac Kultury albo w Stadion Narodowy, detonacji w metrze czy innych cudownych zdarzeń. Cudownych zdarzeń należy się spodziewać 6 czerwca br. Wenus wejdzie na tarcze słoneczna i to ostania szansa by obejrzeć tego rodzaju zjawisko w tym stuleciu. Trzeba tylko pamiętać o maskach na twarz bo patrzenie na słońce zdrowe nie jest. A co do filmu chińskiego – Jak by to powiedział Siara : „Mają rozmach Skurwysiny…”. Kiedyś dal nam przykład Bonaparte a dziś dają nam Chińczycy i Koreańczycy jak zwyciężać mamy.

Mesjasz już był. Następnych Mesjaszy nie będzie. Historia sie powtarza i czeka nas historia Lota Ostatniego Lota oraz wędrówka narodu wybranego do Ziemi Obiecanej.

Teledysk Chińczyków jest odpowiedzią na reklamy Coca Coli (o tej reklamówce toczyła się na moje stronie dyskusja – warto się jej przyjrzeć) spełnia role jednego z moich wywiadów w którym poinformowaliśmy o zagrożeniu zamachami w Warszawskim metrze i na linii średnicowej. Chińczycy poinformowali świat, że wiedzą co jest planowane i na co się nie godzą. Właśnie  po to jest ten teledysk Chińczycy dali jasny sygnał światu. I ja ten sygnał również daje. Zbyt wiele wycierpiała ta ziemia. Ma być pokój i kopanie piłki, a nie ludzi i narodów, ma być święto sportu, a nie wojna. Chińczycy na to się nie godzą.

Chińczycy szanują Polaków i Chopina, ale Chińczycy mają też interes gospodarczy, są realnie najbogatszym krajem świata. Wierzycielem USA i Europy i chcą spokoju na świecie, a nie wojny. Chińczycy  to wyznawcy konfucjanizmu i mimo komunizmu i socjalistycznego kapitalizmu teraz to konfucjanizm jest dominujący a zasada świętego- niebiańskiego spokoju obowiązuje. Amen.

Możesz to zagwarantować?

– Oczywiście jest pokusa by dokonać zamachu terrorystycznego i oskarżyć o zlecenie i autorstwo zamachu Iran, ale to się nie uda.

W tym miejscu chce powiedzieć Polakom, że ze wszystkich narodów na świecie najbardziej genetycznie jesteśmy spokrewnieni z Persami i Pasztunami czyli mieszkańcami Afganistanu i Iranu. Jesteśmy starą cywilizacją która wniosła wiele dobrego na tą ziemie i tak niech pozostanie. Bo przed nami wiele dobrych lat. I wiele przed nami i wiele jeszcze wniesiemy.

 A więc w trakcie Euro będzie spokój? Jak to możliwe skoro „Solidarność” zapowiada protesty i OPZZ oraz PiS w obronie TV Trwam?

– Ale przeciwko czemu protestować? Przeciwko euro? I kto to pokaże? Kogo to obchodzi, że „Solidarności” nie chce się pracować do 67 roku życia? Ludzie powinni się cieszyć, że mogą pracować jak najdłużej – ja zamierzam pracować aż do śmierci ciała – bo na tym polega życie na działaniu i rozwijaniu się.

„Solidarność” robi problem z wieku emerytalnego, a prawdziwym problemem jest to, że jest emerytura i ZUS. Bo prawdziwa emerytura dla człowieka czy renta to zysk z kapitału i majątku, który sam wypracował, to oparcie w rodzinie i domu, który ma (nie na lichwiarski kredyt) czy biznesie który stworzył, a ZUS należałoby zlikwidować bo to pasożyt.

Mój dziadek zawsze mawiał kupuj ziemię – tego Pan Bóg już nie produkuje i dodawał Dom, rodzinę, pieniądze, linie kredytową możesz stracić, prawo do ziemi zostanie. A najważniejsze i tak co masz w głowie tego nikt Ci nie zabierze i nigdy nie stracisz. Jeśli ktoś inwestuje w siebie, a wiedzę czerpie z seriali i życia gwiazd to ta wiedza kiepsko mu się przyda w przyszłości. Trzeba żyć tu i teraz, myśleć o przyszłości, ale trzeba umieć wyciągać wnioski z przeszłości.

Czyli Twoim zdaniem „Solidarność” powinna być za likwidacją ZUSU? A co w zamian?

– Jak „Solidarność” o tym zacznie z OPZZ mówić to ja się do nich przyłączę. To wtedy ludzie ich poprą, ale wtedy muszą zrozumieć, że praca to dobrodziejstwo i prawdziwa wartość, a nie siedzenie na emeryturze i oglądanie telewizji i czekanie na listonosza – to bzdura utopia – która doprowadza ludzi do ruiny intelektualnej, moralnej i społecznej.

A telewizja Trwam?

– Ojciec Rydzyk da sobie rade i bez tej koncesji. Ja na Euro sobie wyjeżdżam by w spokoju odpocząć na łonie natury lub na spotkaniach z moimi czytelnikami. Nie kupuje na te okazje plazmy, nie zaciągam kredytu i nie robie zapasu piwa. Wiem, że koledzy będą prosić mnie o obstawienie im wyników, bo oczywiście rusza tłumnie do bukmacherów. A ja w tym czasie zaprezentuje wszystkim książkę, nową książkę.

A jaka to będzie książka?

– Wydawnictwo z którym współpracuje wydaje nowa książkę. Jest to debiut Mateusza Bernata, książka świetna, o Warszawie, o Polsce i o Euro. Czyli na czasie i w temacie.

Prawie wszystko, co mówisz się sprawdza, ba nawet zaczęła potwierdzać to „Gazeta Wyborcza”, ale nie podała, że Ty byłeś pierwszy z informacją w której zapowiadałeś iż w 2012 roku nie będzie końca świata. Skąd ty o tym wiedziałeś już rok temu?

– Koniec świata w 2012 roku to niezły biznes przemysłu strachu. Strach się świetnie sprzedaje. Dzięki temu ludzie kupują książki, oglądają filmy. Powiem tak:  końca świata nie będzie nigdy. Wiem, że też mógłbym na tym jechać i ogłaszać, a potem odwoływać. Koniec świata to taki sam temat dla mediów jak majtki Dody czy Marii Wiktorii Wałęsy.

Irytuje mnie to, że media zajmują się informacjami i tematami jakimi zajmować się nie powinny, ich rola to edukowanie i edukują ludzi z majtek Dody i Wałęsówny oraz końców świata. A skąd o tym wiedziałem? Używam mojej kryształowej kuli, kart tarota, fusów i kontaktuje sie z ufoludkami – a poważnie używam mózgu – nie rozumu a mózgu.

Warto zwrócić uwagę, że dziś gazeta wyborcza donosi o tym iż wszyscy w Polsce pochodzą od chłopów. Ucieszyłby się Reymont. Ja w książce „Pola Laska” napisałem, że „każdy z nas to cham od pługa oderwany a woli wspominać, że szlachetka był i basta” – no i nawet nasz prezydent cham z pochodzenia ukradł sobie tytuł chrabiowski. Ale taki właśnie przez „ch” a nie przez samo „h”, bo sie samo przez sie rozumie, że cham. Poznać chama po yellow Bahama, bo cham, chamem na wieki, wieków, amen.

Chamem jest się nie przez pochodzenie – dowodzenie, że nasze chłopskie, szlacheckie, żydowskie czy kosmiczne pochodzenie ma wpływ na nasz konsumpcjonizm to bzdura. Wpływ ma komuna i braki towarowe tamtych czasów i reklama napędzająca zakupy. Gazeta i inne media w 90% trudnią się napędzaniem klientów na różne niepotrzebne im rzeczy. Tym też trudni się córa premiera Kasa Tusk, tak kasa, w tym sezonie lansuje kolor yellow bahama jak w sam raz dla chama i cham kupi, bo jest głupi i bo go stać. Zastaw się a postaw, to przecież cecha szlachecka…

Część chamów kupi też plazmę na euro za pieniądze z emerytury teściowej. A potem będzie miała problem ze spłatą kredytu. Widocznie jeszcze sie nie nauczyli, Ale jak taki jeden z drugim, cham ze szlachetką kupią i  jak przyjdzie komornik to się nauczą. Ludzie potrzebują lekcji wiec je mają.

Potrzebowali takiego  prezydenta jak Komorowski i takiego premiera jak Tusk to ich mają – i zaklinanie rzeczywistości tu nic nie pomoże. Sprawy dzieją się na wyższych planach i na wyższych rejestrach. To są misie na skalę naszych możliwości. Zaczniemy myśleć o innych misiach to się coś zmieni. Takie to moje widzimisię.

Zapowiadasz, że w trakcie Euro wydasz nową książkę, co to za pozycja? W związku z tym rozpocząłeś spotkania autorskie w różnych częściach Polski? Czy coś jeszcze szykujesz?

– To nie ma tytułu – powiedziała pani od korekty przedstawiając mi temat i autora. Oczywiście nie zobaczyłem go od razu. Opowiedziała tylko, że napisał, że skończył, że ma gotowe, i że udało się jej po paru miesiącach wyrwać od niego rękopis. No i że czytała, no i że przywiezie. No i przywiozła. Czyta się szybko. I dobrze. Bo potem jest czas na myślenie.

Na poważne myślenie co my w tej Warszawie robimy. W tej Warszawie elitarnej, warszawce wszawce, wrzawie. My Warszawiacy jacy tacy, kształtujący gusta i smaki jakie potem mają wszystkie Polaki. I wszyscy udajemy, że jesteśmy tymi celebrytami w kołowrocie historii, jak mały chomik pędzący w nieznane po swojej drabiniastej autostradzie.

Każdy jest celebrytą na poziomie swojej kamienicy, klatki w bloku, podwórka, biurowca, w którym robi, czy marketu, w którym siedzi na kasie. Małpujemy wzorce mendialne i stajemy się mendialni. A pod paznokciem skrytym w pończosze tudzież w skarpecie kryjemy warszawski, nasz codzienny ludzki trud i brud.

Brud stoliczny centralny, warszawski nasz własny, dumnie wyhodowany, hołubiony i otumaniony, jak mieszkańcy tego miasta. Oczywiście jest też kasta elitarna, która dba by brud durem brzusznym w nich nie uderzył. Ta kasta doprowadza do kolejnej wojny światowej, domowej, warszawskiej rewolucji, barykad, spalonych tramwajów w imię MiTów. Mitów obalonych już w czasach antycznych jednak często gęsto wciąż podsycanych. Na nowo lansowanych jako objawienia, kolejne wcielania i telewizyjne błogosławienia.

Zapowiada się  ciekawie. Kim jest Mateusz Bernat?

– Autorem. I jako autor zna Warszawę od podszewki, którą wywraca na druga stronę, brutalnie odpruwa flaki, którymi przyszyte są guziki udające neony tego miasta. Rozrywa podrabiane ciuchy od Versace kupione na wagę i zawraca naszą uwagę na przyssanych do mendialnego cyca ludzi wgapionych w teatr telewizji –  show zgranej płyty, Do coveru literatury opowieści z tysiąca i jednej nocy , która od tysięcy nocy brzmi tak samo i tym samym złowieszczym błyskiem miasta bluzga i daje porządnego eurokopa. Piłka jest okrągła, a bramki są dwie. Polska Gola, czy Polska tego chce czy nie.

Czy w związku z tym rozpocząłeś spotkania autorskie w różnych częściach Polski? Czy coś jeszcze szykujesz?

– Spotkania rozpoczynam bo ludzie chcą się ze mną spotykać i zapraszają mnie do siebie. A ja lubię ludzi. „Wav” ukaże się w trakcie Euro 2012. We wrześniu ukaże się książka Soni Boliwar, może jeszcze w tym roku coś Maxa Parkera, a może i Ewy Gebron. Alef Stern z kolei szykuje parę książek, ale że robi ich kilka na raz to sytuacja wygląda jak z polskim autostradami jeszcze nie do przeczytania.

Znasz wynik Euro? W wyborach prezydenckich i parlamentarnych  w Polsce we Francji w Rosji pokazałeś, że przewidzenie wyników to dla Ciebie żaden problem. Co więcej wyniki które podałeś procentowo były zbieżne z rzeczywistymi. Wiesz kto zdobędzie mistrzostwo?

– Polska wyjdzie z grupy. A potem to wszystko zależy od kolorów koszulek. Do tego sprowadza się moja znajomość piłki nożnej. A znajomość wyników – też będę obstawiał u bukmacherów byłoby nieuczciwe gdybym podał na kogo obstawiać. Jeśli pytasz o wynik euro, to niezależnie od wyniku Polacy już są mistrzami Europy.

Czyli wygramy?

– Już wygraliśmy! Mamy najładniejsze i najcudowniejsze dziewczyny na ziemi. Dziewczyny – zgrabne, zaradne, pracowite i do tego dobrze gotujące. Dziewczyny bystre, inteligentne i mądre. Wszyscy nam ich zazdroszczą – więc dbajmy o nie. Mamy Pole Laskę! Mamy Stadion Narodowy – w porównaniu ze stadionem dziesięciolecia, który tam był i straszył to rzeczywiście robi wrażenie – skok cywilizacyjny zauważalny.

Warszawa się zmienia. Polska też się zmienia do tego wskaźniki gospodarcze nieważne czy prawdziwe czy sfałszowane – ale wynikające z pracy ludzkiej. Autostrady dużo kosztują, wszystko kosztuje, ale należy podziwiać ludzi którzy to projektują i budują.

To czego nam potrzeba by odnieść sukces?

– Potrzeba nam więcej miłości i więcej Polaków, a wtedy będziemy potęgą w Europie, każdy powinien mieć co najmniej trojkę dzieci. A cała Europa i świat stoją przed nami otworem.  Wiem co będzie i jestem spokojny o przyszłość. I Mimo podsycania końcem świata, atakami terrorystycznym i wojnami strachu i zaklinania rzeczywistości i kredytów w które wpakowali się ludzie wierzę w to, że Polsce się uda.

Co więcej ja wiem, że Polsce się uda. Ludziom się uda. Bo tak naprawdę najważniejsze jest żeby ludziom się udało, a nie tym , którzy chcą zając ich miejsce na ziemi. A to co się wydarzy będzie tylko krokiem by ludzie nauczyli się jak powinno się robić. Nawet jeżeli kroki są bolesne. Ale jak to mawiał mój instruktor jazdy na desce – jak się nie wywrócisz to się nie nauczysz. Chodzi tylko o to że jak się przewróci by to podnieść i zrobić tak by się nie wywracało.

Więc uczmy się bo żyjemy na ziemi obiecanej. A naród wybrany już w drodze….

 Dziękuję za rozmowę.

Komentarze

komentarze