EBC robi świetny biznes na druku pieniądzaEuropejski Bank Centralny (EBC) postanowił zwiększyć tzw. luzowanie ilościowe (ang. QE Quantitative easing), czyli druk pieniądza. Za wydrukowane, puste pieniądze będzie skupywał obligacje bankrutujących krajów i papiery wartościowe w sektorze prywatnym. Kto najwięcej zyska na tej operacji? Czy jest to program wspomagający kraje biedniejsze czy świetny biznes elity europejskiej?

EBC rozpoczyna druk pieniądza 

Prezes EBC Mario Draghi ogłosił oficjalne rozpoczęcie druku pieniądza na poziomie 60 mld euro miesięcznie. Wstępnie, druk ma trwać od marca tego roku do września 2016 roku.

Po wystąpieniu prezesa EBC euro odnotowało mocne tąpnięcie, a notowania europejskich akcji na giełdach podniosły się do najwyższego poziomu od siedmiu lat.

Co EBC będzie kupował za wydrukowane pieniądze?

Dokładna ścieżka ma być następująca: EBC drukuje, przekazuje euro bankom centralnym, które od banków komercyjnych wykupują obligacje bankrutujących państw.

Przyjmuje się, że za 88% druku czyli za 52,8 mld euro zostaną wykupione obligacje rządowe. Reszta zostanie przeznaczona na zakup ABS-ów i listów zastawnych. Program będzie trwał minimum do września 2016 roku, a zatem 19 miesięcy, co daje sumę minimum 1,14 biliona euro.

Draghi wspominał o dwóch granicach wykupu obligacji rządowych – „Pierwsza to limit wystawcy, wynoszący  33%, a druga limit edycji wynoszący 25%. Innymi słowy nie kupimy więcej niż 25% każdej edycji i nie więcej niż 33% od każdego wystawcy”.

Oznacza to, że ECB nie wykupi więcej, niż 33% całkowitego długu rządowego.

Oprócz druku pieniądza EBC złagodził warunki przyznawania pożyczek bankom w ramach TLTRO. Teraz banki komercyjne pożyczają za…0,05%.!!!

Na podstawie pożyczonych pieniędzy po koszcie minimalnym, banki udzielają kredyty posługując się kreacją pieniądza => „Kreacja pieniądza, czyli jak banki tworzą kredyty z powietrza” .

Innymi słowy ich zyski z działalności kredytowej są potężne.

Co przyniesie druk pieniądza?

Cieszą się posiadacze akcji na warszawskiej giełdzie, licząc na wzrost WIG20 przynajmniej do poziomu 2500. Niestety, ale akcja EBC w minimalnym stopniu dotknie polską giełdę.

Polska to peryferia. Mimo coraz większej liczby Polaków w strukturach Unii Europejskiej, nikt nie uznaje naszego kraju za ekstraklasę. Nie liczyłbym na trwały wzrost i mocne odbicie giełdy. Na warszawskiej giełdzie króluje kapitał spekulacyjny i to on decyduje o bessie czy hossie.

W krótkim okresie rynek odczuje odprężenie. Rządy krajów bankrutujących przez najbliższe kilkanaście miesięcy dostaną do dyspozycji łatwe pieniądze na wydatki budżetowe.

Ale czy to naprawi gospodarkę europejską?

W żadnym wypadku.

Od momentu rozpoczęcia bezsensownego druku, Europa wejdzie w erę japońską czyli zerowy wzrost gospodarczy, większe bezrobocie, stagflacje. Raz rozpoczętego druku nie będzie można zakończyć. Tu mechanizm jest prosty. Kiedy rządy bankrutów będą dostawać łatwe pieniądze, to nie zechcą walczyć z systemem finansowo-kredytowym, czy w jakikolwiek inny sposób naprawiać gospodarkę. W przypadku ucięcia tego procederu, kraje powrócą na ścieżkę bankructwa.

Cały czas należy mieć na uwadze fakt, że EBC nie sponsoruje bankrutów, tylko w ramach wykupu obligacji pożycza pieniądze, które należy w przyszłości oddać.

Kto skorzysta na druku pieniądza?

Jak zwykle Niemcy i Francja.

Niemcy wywalczyły ważne ustalenie, o którym już wspomniałem. Operacje QE będą przeprowadzały wybrane krajowe banki centralne, na własny rachunek i ryzyko, w ramach przydzielonych kwot. Oznacza to, że program EBC wspiera tylko wybrane kraje. Na resztę rynku w tym polskiego, będzie miał określone/zminimalizowane znaczenie wzrostowe.

Ścieżkę wydawania pieniędzy już przedstawiłem. Poznajmy teraz przepływ pieniędzy z druku w drugą stronę. EBC nie obdarowuje rządy bankrutów prezentami, tylko robi niezły biznes. Kraje, w których zostaną wykupione obligacje, będą musiały oddać sumę wartości obligacji plus odsetki.

Najciekawsze są te odsetki.

Kto je zgarnie? Do czyjej kieszeni trafią?

Aby odpowiedzieć na te pytania musimy sięgnąć głębiej w strukturę Europejskiego Banku Centralnego.

Zyski osiągane przez EBC rozdzielane są pomiędzy kraje członkowskie Unii Europejskiej w zależności od ich procentowego udziału. Oblicza się to na podstawie ilości ludności i PKB.

Kto ma największe udziały?

Niemcy i Francja. Zyski z przeprowadzonego druku pieniądza nie będą pochodzić z niemieckich czy francuskich odsetek, ponieważ one płacą za mało. Najwięcej płacą peryferia, czyli takie kraje jak Grecja.

Druk pieniądza, czy ładniejsza nazwa luzowanie ilościowe to nic innego, jak transfer pieniędzy z biedniejszych krajów do Niemiec i Francji. Jest to kolejna forma wyzysku bogatych przez biednych.

Dlaczego tak twierdzę?

Ponieważ, wystarczyłoby zmienić zasadę podziału zysku. Należałoby wprowadzić prostą regułę: cały zysk z obligacji greckich trafia do budżetu greckiego, cały zysk z obligacji portugalskich trafia do budżetu Portugalii itd.

O jakich kwotach zysku mówimy?

EBC ma wydrukować ponad 1 bln euro. Obligacje greckie 10-letnie płacą 9,86% rocznie, polskie: 2,019%, niemieckie: 0,386%, francuskie: 0,587%.

Najwięcej kasy dostanie Grecja. Tylko ten kraj będzie płacił miliony euro odsetek, a w grę wchodzą miliardy.

Podsumowanie

Efektem druku pieniądza ma być wzrost gospodarczy w Europie.

Dlaczego więc tych pieniędzy nie rozdysponują pomiędzy społeczeństwo?

Każdy mógłby spłacić kredyt, kupić różne produkty. Innymi słowy w każdym kraju nastąpiłby wzrost sprzedaży, czyli to czego oczekuje po programie Unia Europejska.

Dlaczego pieniądze trafią do banków, polityków, rządów, czyli do tych kieszeni, które są najbardziej skorumpowane?

.
ekonomia RobertBrzoza.pl

P.S. Nie chcesz stracić na inwestycjach? Chcesz dowiedzieć się co będzie z rublem, frankiem, dolarem? Nie wiesz jak założyć e-biznes? => MonitorowanieRynku.pl

Artykuł opublikowano na portalu pressmix.eu  2 lut 2015.

Komentarze

komentarze