131312_621882327863880_961608373_oMichał Fabisiak 44 lata, architekt z Warszawy, z wielkimi ambicjami zawodowymi i licznymi talentami.  Na co dzień tata siedmioletniego Marka, któremu odebrano syna 5 lat temu. Od tego czasu bezskutecznie walczy o swoje prawa do widzenia z synem. Założyciel stowarzyszenia ,,Dzielny Tata”. Od wielu lat wspiera ojców walczących o prawo do wychowywania swoich dzieci.  W rozmowie z Katarzyną Jaksik-Lądwik opowiada o życiu i  problemach dzielnych ojców, oraz zwierza się ze swoich marzeń: – ,,Dzielny Tata” marzy o powrocie do normalności, o tym, że jego dziecko będzie przy nim, że będzie mógł normalnie w spokoju bez wojny wychowywać swoje dziecko, że jak będzie miał kłopoty w pracy to ktoś go wysłucha, rozwiąże problem. Mówiąc językiem naszych rodziców – że zepsutą zabawkę się naprawi, a nie się ją wyrzuci – mówi Michał Fabisiak w wywiadzie dla portalu Pressmix. – ,,Dzielny Tata” marzy o tym, że będzie mógł normalnie pracować i kupić zabawki synowi, że syn będzie miał wymarzone klocki, kolejki, wypasione komputery- wszystko, a nawet dom na drzewie, basen przed domem. Marzy jak każdy normalny człowiek, że będzie mógł się cieszyć życiem, że jego dzieci będą po prostu szczęśliwe i mogły żyć pełnią życia.

Katarzyna Jaksik-Lądwik: Witam Cie Michale serdecznie. Na samym wstępie chciałabym Cie zapytać – kto to jest dzielny tata?

Michał Fabisiak: – Dzielny tata to taki ojciec, który walczy o wychowywanie swojego dziecka, nie o kontakty. Walczy o to, żeby dziecko było z nim. Tak na prawdę to o opiekę naprzemienną, żeby dziecko nie straciło obojga rodziców. ,,Dzielny Tata” powstał z nazwy – tak na prawdę – niedzielny tata – czyli taki weekendowy, ale pomyślałem sobie, że nikt nie chciał by być takim ,,niedzielnym tatą”, dlatego powstał dzielny.

Domyślam się wiec, że też jesteś dzielnym tatą. Chcesz nam o tym opowiedzieć?…

Czy jestem?… na razie nie, bo nic w sądach nie wywalczyłem. Wydawało mi się, że pójdę do sądu, powiem prawdę, a sąd potwierdzi fakty i odzyskam szybko syna. Minęło 5 lat, sąd mnie nie przesłuchał, ale się nie poddaję! Całą moją historię -jak do tego doszło, opisałem na swojej stronie www.fabi.pl.

Rozumiem, że Twoje doświadczenia to był pretekst, by powołać do życia stowarzyszenie. Jaki był cel powstania stowarzyszenia ,,Dzielny Tata”?

-Zacznijmy od tego, że cały czas mnie zbywano. Gdy napisałem do komercyjnych telewizji, mówiono mi, że to zbyt błahy temat na reportaż. W podobnym tonie wypowiedział się Rzecznik  Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Dziecka i urzędnicy w Ministerstwie Sprawiedliwości. Byłem sam na polu walki. Pamiętam dzień, w którym kupiłem książkę ,,Cała prawda o współczesnych związkach małżeńskich”, gdy przeczytałem tą książkę zamarłem z wrażenia, okazało się, że takie problemy jak mój dotyczą jednak sporej grupy mężczyzn.

1384069_841602312558546_6841146619797015327_n

…czyli jednak nie byłeś już jednostkowym przypadkiem?!? I co się działo dalej?

– Ja byłem wrogiem zakładania stowarzyszenia, wiedziałem że to nie będzie łatwa droga. Tak po prawdzie stowarzyszenie powstało rok później, niż zaczęła funkcjonować strona dzielny tata.pl. Podczas jednej manifestacji powstało stowarzyszenie – koledzy widzieli taką potrzebę, bo okazało się że legalnie nie możemy założyć konta i zbierać pieniędzy na koszulki, na ulotki, na naklejki. Po założeniu stowarzyszenia okazało się, że jesteśmy też poważniej traktowani przez telewizję i władze w naszym kraju.

W tej chwili prowadzisz stowarzyszenie i intensywnie działasz na portalach społecznościowych. Jest ktoś, kto Ci pomaga?

Jeśli mam być szczery trzeba by zacząć od samego początku, czyli od pierwszej osoby, która pokazała mi jakieś ,,światełko w tunelu”- to był Ireneusz Dzierżęga. To on jako pierwszy powiedział mi, że nie będzie ze mnie zdzierał pieniędzy, bo pomaga z potrzeby serca. To on zabierał mnie na pierwsze konferencje. Obserwowałem go i uczyłem się od niego.

W kwestii elektronicznej działam sam, sam założyłem strony internetowe fabi.pl. forummatek.pl dzielnytata.pl . W tym mi nie pomaga prawie nikt, nawet 80% grafik robię sam. Przychodzi dużo wiadomości, informują mnie, że coś się gdzieś stało, albo np. że rzecznik Praw Dziecka zmienia prawo.

Bardzo ważną rolę w mojej wiedzy pełnią ojcowie którzy mają dzieci. Zacząłem ich wypytywać- dlaczego? Dlaczego tak się dzieje, że mamy takie problemy? I oni zaczęli mówić, zaczęli opowiadać.

To żywe historie ojców i pomoc takich ludzi jak: Andrzej S. (nazwisko do wiad. red.), czy Daniel G. czy Krzysztof Bednarski dzisiaj stanowią element zamachowy stowarzyszenia.

Oczywiście w naszej sprawie walczą też panie, dzięki kilu kobietom z ,,Forum Matek” mogłem przezwyciężyć tęsknotę i ból po utracie syna.

10172741_722874157764696_1526050481_n

Czy udało Ci się kogoś z posłów lub celebrytów zainteresować sprawą?

To trudne pytanie, bo przez 4 lata nie udało mi się zainteresować żadnego posła, owszem ,,Forum matek” niby robiło spotkania z posłankami – ale nic z tego nie wychodziło. Byłem na około 20 spotkaniach. W pewnym momencie poznałem Adama Grzybowskiego – on zaczął spotkania tylko i wyłącznie z posłami, byliśmy u posła Wiplera, u kilku posłów SLD czy Ruchu Palikota. Nawet raz byliśmy dużą grupą w sejmie gdy zostaliśmy zaproszenie przez posła Górczyńskiego, ale z tych spotkań nic nie wynikło.

Jak to? Nikogo nie zainteresowała sprawa dyskryminacji ojców w systemie sądownictwa ?

Powiedziano nam, że sami mamy przygotować projekt ustawy, wówczas może coś uda się nam załatwić, posłowie nie mają takich możliwości by w tej sprawie pomóc legislacyjnie. To usłyszeliśmy. Swojego czasu nawet napisaliśmy sami tą ustawę, ale co się okazało?…

Że znów nasze sprawy zamiatane są pod dywan, bo w międzyczasie są ważniejsze sprawy takie jak: EURO 2012, wybory i wybory do PE.

No dobrze, ale widziałam zdjęcia z manifestacji przed Pałacem Prezydenckim. Czy próbowaliście zainteresować sprawą Prezydenta RP?

Ależ oczywiście! Mimo wielu naszych pism Prezydent się z nami nie spotkał. To nas bardzo zdenerwowało, czuliśmy że nasze apele o pomoc to słowa rzucane na wiatr. Wtedy zrobiliśmy z kolegami pierwszą manifestację  pt. ,,Gdzie są ojcowie”, to zdjęcia z tej manifestacji widziałaś na fb.

1265852_618245731560873_315584638_o

Czy to, co robisz to walka? Bo z tego, o czym opowiadasz tak należałoby to oceniać. Planujesz rewolucję?

Wojciech Hajduk (Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości- przyp. red.) powiedział, że ,,posługiwanie się sformułowaniem o nierównym traktowaniu nie ma uzasadnienie w przepisach”. Tak zamierzam zrobić rewolucję! Jestem oburzony tym, co się wyprawia do tej pory. To, co robią sądy nie różni się niczym od epoki gladiatorów, od epoki niewolnictwa. Zabrano mi syna. Do końca życia będę płacił za to ,,haracz”- tak uważa sąd, moja żona, prokuratorzy, policja. Nie dość, że odebrano mi najfajniejszy etap mojego życia – patrzenie jak dziecko się rozwija, zabawy z nim to jeszcze zniszczono moje życie, odebrano mi pracę, samochody, mieszkanie. Tak dalej być nie może. Ojcowie tez mają prawo do wychowywania swoich dzieci. Rewolucja musi nastąpić w wielu aspektach 26 postulatów http://dzielnytata.pl/postulaty.htm

…co więc trzeba zmienić w pierwszej kolejności Twoim zdaniem?

Tu jest potrzebna rewolucja prawa!!! Mamy konstytucje z 1997roku, a prawa dotyczące uregulowań, które nas- ojców interesują najbardziej pochodzą z 1952,1964 roku. Sędziowie, prokuratorzy nastawieni negatywnie do ojców walczących o swoje prawa. Mówimy głośno o potrzebie odszkodowań dla ojców za straty moralne spowodowane tym, że nie widzą swoich dzieci. Ojcowie powinni też odzyskać pracę, samochody i mieszkania zabrane im w walce o dziecko.

Potrzebna jest też rewolucja mentalna – zmiana podejścia kobiet do mężczyzn, którzy są ich byłymi mężami, partnerami. Owszem jesteśmy płcią brzydszą, ale mamy takie same prawa. Tak samo czujemy!!! Nie możemy być traktowani jak maszynki do dostarczania pieniędzy. Nieraz jak analizuje zachowania naszych byłych żon, to schematy postępowania są zawsze takie same. W tym świecie naszych byłych kobiet nie ma żadnych zasad, bo kobiety są bezkarne – a ukarać można tylko mężczyznę. Potrzebna jest kontrrewolucja do galopującego feminizmu. Ta rewolucja potrzebna jest do powrotu normalności.

Co Cię na co dzień boli najbardziej?

– Oj najbardziej boli mnie brak syna!!! Gdybym go miał to i tak bym dalej walczył o zmianę prawa – prawa dla innych. Boli mnie wszystko – tak naprawdę. Proszę sobie wyobrazić że przez 5 lat nie zostałem przesłuchany przez sąd, a alimenty jakie mi zasądzono pani sędzia obliczyła ,,na chybcika”. Nie wspomnę już o nieprzyjemnościach z wymiarem sprawiedliwości- ciągłe ataki policji, to moja codzienność.1174745_339698049498343_572319746_n

Przykre jest to, co mówisz. Czy dzielny tata ma słabsze dni?

– Pewnie. Jest ich niestety dużo, bo najgorsza jest ta bezsilność! Komornik zajął mi konto, ściga mnie za niepłacenie alimentów, za niepłacenie kredytu. Pracodawcy zwolnili mnie, bo nie chcą widzieć komornika w swojej firmie. Najbardziej męcząca jest wegetacja – nie mogę żyć, nie mogę jechać na narty, nie mogę żeglować, jeździć po świecie, nie mogę normalnie mieszkać, bo w każdym momencie policja może wejść do mojego mieszkania. Nie mam rodziny, nikt mi nie ugotuje obiadu, bo w tym jestem słaby. Muszę się żywić ,,fast-food’ami”. Nie mam nikogo o kogo mógłbym zadbać. Nie mam z kim pójść do teatru, czy kina – życie mnie przestało dotyczyć! Najgorsze jest to że codziennie budzę się o godzinie 5.00 i pytam sam siebie gdzie jest syn? Syn który prosi ,,tata przykryj mnie, tata nakarm, tata włącz baję, tata chodź na rower, tata chodźmy na basen, tata jak włączyć komputer, tata….”.

Wzruszyłem  się , przepraszam, wracajmy na ziemię!

O czym marzy dzielny tata?

– Napisałem to chłopakom właśnie ostatnio, że mam marzenia i nie jest to piwo na ławce w parku. ,,Dzielny Tata” marzy o powrocie do normalności, o tym że jego dziecko będzie przy nim, że będzie mógł normalnie w spokoju bez wojny wychowywać swoje dziecko, że jak będzie miał kłopoty w pracy to ktoś go wysłucha, rozwiąże problem. Mówiąc językiem naszych rodziców – że zepsutą zabawkę się naprawi, a nie się ją wyrzuci.

O czym marzę?… o wakacjach, o tym że mój syn będzie mógł mieć lepsze dzieciństwo , bo my mieliśmy dzieciństwo biedne, w socjalizmie, w którym nic nie było. ,,Dzielny Tata” marzy o tym, że będzie mógł normalnie pracować i kupić zabawki synowi, że syn będzie miał wymarzone klocki, kolejki, wypasione komputery- wszystko, a nawet dom na drzewie, basen przed domem. Marzy jak każdy normalny człowiek, że będzie mógł się cieszyć życiem, że jego dzieci będą po prostu szczęśliwe i mogły żyć pełnią życia.

Moje życie to odkrywanie, odkrywanie tego co jest za rogiem. Mam więcej marzeń chyba niż normalny Polak, bo chcę odkryć napęd antygrawitacyjny, zaprojektować parę zapierających dech w piersiach budynków, opłynąć świat dookoła, zobaczyć jak żyją ludzie „do góry nogami”. Chciałbym, żeby mój syn też tego doświadczył, bo w mojej rodzinie tak jest z pokolenia na pokolenie. Mój dziadek Architekt , był w USA, podróżował, rysował fantastyczne budynki, to co robił było na prawdę fascynujące, chciałem tą pasję przekazać gdzieś dalej – została mi odebrana, jak wszystko inne.

Dziękuję za rozmowę. Życzę Wam dużo sił i powodzenia w walce o lepszy byt dla Waszych Pociech. Wszystkiego dobrego!

Komentarze

komentarze