Przemilczenie też jest kłamstwem. Głos w sprawie cenzury

Przemilczenie też jest kłamstwem. Głos w sprawie cenzury

Prof. Bogusław Paź przemawia– Zmanipulowano mój wpis, gdyż podając jego treść, niemal nigdy nie informowano, że cytowany fragment pochodzi z prywatnego, zamkniętego profilu. Upubliczniony został, przez osobę trzecią, mój prywatny wpis z zamkniętego profilu Facebooka. Obok niego wyraźnie widoczna jest ikona profilu „dla znajomych”. Ten fakt konsekwentnie przemilczano, aby wprowadzić opinią publiczną w błąd – mówi wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Bogusław Paź w rozmowie z Małgorzatą Kupiszewską. Jednocześnie wyjaśnia przyczyny całego ogólnopolskiego  zamieszania: – Prawda o ludobójstwie, którą propaguję jest dla przeciętnego odbiorcy tak porażająca, że nikogo, kto się z nią zetknie, nigdy nie pozostawi obojętnym: palenie żywcem, nabijanie na sztachety noworodków, przecinanie piłą, obcinanie kobietom piersi… Nade wszystko prawda ta okrywa hańbą sprawców tego ludobójstwa, którzy dziś przez państwo ukraińskie oficjalnie ogłaszani są bohaterami Ukrainy  – dodaje w wywiadzie dla portalu Pressmix. – Aktualnie nikt z polityków nie martwi się polskim interesem politycznym, a zwłaszcza interesem polskiej gospodarki, lecz… interesem Ukrainy. „Sprzedaż” broni czy czegokolwiek innego Ukrainie, która już teraz jest faktycznym bankrutem, oznacza faktyczne przekazanie tych towarów za darmo – kontynuuje swoją wypowiedź profesor historii filozofii Bogusław Paź. – Cała ta sytuacja ujawnia, że wolność słowa jest tylko – by sparafrazować powiedzenie z przeszłości – dla Miecia. „A kto nie z Mieciem, tego zmieciem”.

Małgorzata Kupiszewska: Rektor uczelni zawiesił Pana profesora na pół roku, odebrał połowę pensji.  Co strasznego Pan zrobił, że prokuratura wszczęła postępowanie?

Prof. Bogusław Paź: – Formalnie rzecz biorąc prokuratura prowadzi postępowanie wyjaśniające. Wynika ona z doniesienia złożonego przez Rektora Uniwersytetu Wrocławskiego. Przyczyna? Upubliczniony został przez osobę trzecią mój prywatny wpis z zamkniętego (!) profilu Facebooka.

Za zamknięty, prywatny wpis na FB?

– Tak, dokładnie. Wystarczy tylko spojrzeć na dowolny udostępniony w internecie screen ekranu z moim wpisem, aby się przekonać, że obok niego jest ikona zamkniętego profilu „dla znajomych”.

Świadomie go upubliczniono? Zmanipulowano? Po co?

Oczywiście, że świadomie. Oczywiście, że zmanipulowano, gdyż podając treść wpisu, niemal nigdy nie podawano, że cytowana treść pochodzi z prywatnego, zamkniętego profilu. Ten fakt konsekwentnie przemilczano, aby wprowadzić opinią publiczną w błąd.

Dlaczego?

– Lobby probanderowskie w Polsce walczy ze środowiskami, które próbują po 70 latach od rzezi dokonywanych przez ukraińskich faszystów z OUN-UPA i SS-Galizien przywrócić pamięć i głosić prawdę o nich. – Prawda o ludobójstwie, którą propaguję jest dla przeciętnego odbiorcy tak porażająca, że nikogo, kto się z nią zetknie nigdy nie pozostawi obojętnym: palenie żywcem, nabijanie na sztachety noworodków, przecinanie piłą, obcinanie kobietom piersi…. Nade wszystko prawda ta okrywa hańbą sprawców tego ludobójstwa, a w rezultacie – okryć hańbą nie tylko sprawców tamtych zbrodni, ale również ich dzisiejszych kontynuatorów, których rzesze dominują od najmniejszych miasteczek po parlament Ukrainy. W istocie jest to walka o pozytywny wizerunek wspominanych ukraińskich faszystów-ludobójców w oczach opinii publicznej w Polsce i na Zachodzie, których współczesna Ukraina, instytucjonalnie gloryfikując i sakralizując, uważa za założycieli obecnego państwa ukraińskiego.

Marszałek R. Sikorski i Bartłomiej Sikorski nie ponieśli żadnych konsekwencji za aferę podsłuchową. Za wykradziony wpis spotyka Pana zawieszenie praw, samosąd, lincz, nagonka personalna bez prawa obrony?

Dokładnie. Nikt na Uczelni nawet nie zapytał mnie o zdanie. Nikt na Uczelni nie był zainteresowany wysłuchaniem mojego ustosunkowania się do zarzutów, które w pełnej jedności stawiały mi media PiSowskie (m.in. Niezależna.pl i Fronda.pl) oraz Gazeta Wyborcza. Decyzje podjęto bez rozmowy ze mną.

Jednym głosem znieważa Pana i sądzi Fronda.pl, Niezależna.pl, – odpowiednik Gazety Polskiej i Gazeta Wyborcza – wrogowie stali się przyjaciółmi?

– Tu ujawnia się realna i pełna zbieżność celów polityki wschodniej Polski obu środowisk wobec neobanderowskiej Ukrainy. Polecam uwadze wszystkich zdumiewające współbrzmienie przekazu Gazety Wyborczej i Gazety Polskiej, której redaktor naczelny, Tomasz Sakiewicz, ostatnio publicznie został odznaczony orderem zasługi… dla Ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa (sic!).

Proszę zwrócić uwagę, że partia Kaczyńskiego nie krytykuje już od lat rządów koalicji PO-PSL za katastrofalny stan służby zdrowia, bezrobocie, głodowe pensje i emerytury etc., ale za to, że ta za mało finansuje rządzoną przez multimiliarderów Ukrainę (notabene w Parlamencie i rządzie Ukrainy jest ponad 300 multimiliarderów i multimilionerów) i za to, że Polska nie przekazała jeszcze za darmo Ukrainie broni i węgla. Taka zaś postawa PiSu budzi jednoznaczny i silny sprzeciw społeczny. Trudno więc się dziwić, że partia Jarosława Kaczyńskiego, krzyczącego na Majdanie banderowskie pozdrowienie „Sława Uhrainie!”,przegrywa wszystkie wybory od blisko dziesięciu lat. Nic też nie wskazuje, aby i w tym roku mogło być inaczej.

Co to znaczy przepompować 100 milionów euro z kieszeni polskiego podatnika na skorumpowaną Ukrainę? O co w tym chodzi? Komuś zależy na bankructwie polskiego przemysłu zbrojeniowego?

– Tu nikt z polityków nie martwi się polskim interesem, a zwłaszcza interesem polskiej gospodarki, lecz… interesem Ukrainy. „Sprzedaż” broni czy czegokolwiek innego Ukrainie, która już teraz jest faktycznym bankrutem, oznacza faktyczne przekazanie tych towarów za darmo. Brak możliwości spłaty tego „eksportu” przez Ukrainę musi natomiast doprowadzić do upadku polskie firmy, które te towary wyprodukowały. – I na tym właśnie polega sedno „prometeizmu” głoszonego przez (głównie) pisowskich pogrobowców Jerzego Giedroycia. – Bronić interesów Ukrainy, Litwy i Białorusi za cenę oraz kosztem Polski. Polsce przypisana jest rola Prometeusza, który za zuchwały występek wobec bogów został przytwierdzony do skał Kaukazu i któremu codziennie sęp pożerał wątrobę.

Dziennikarze bronili cyników spod znaku „Charlie Hebdo” a teraz rzucili się na Pana profesora. Jest cenzura?

– Nie, to jest, jak Pani to ujęła: cynizm w czystej postaci. Cała ta sytuacja ujawnia, że wolność słowa jest tylko – by sparafrazować powiedzenie z przeszłości – dla Miecia. „A kto nie z Mieciem, tego zmieciem”.

Chodzi o to, aby wykluczyć niewygodnych ludzi, mających na względzie dobro ojczyzny? Czyszczenie uczelni z niezależnie myślących pracowników naukowych takich jak Pan i prof. Chazan?

 – Niewygodni jako tacy, z definicji niejako, przeznaczeni są do usunięcia.

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

komentarze