Tusek ChytrusekDo wszystkich „oburzonych” zaglądaniem przeze mnie Tuskowi do kieszeni… Pamiętacie hasło „OSZCZĘDNE PAŃSTWO”? Czytaliście może Orwella „Folwark Zwierzęcy”? Co świnie mówiły przed wyborami? Przed dojściem do władzy Donek osobiście mówił mi o „absurdalnie wysokich zarobkach urzędników”. Mówił również o konieczności redukcji stanowisk urzędniczych. Mówił o obniżeniu podatków, które będzie możliwe po odurzędniczeniu Państwa…. W praktyce za jego rządów doprowadzono do sytuacji, że mamy blisko MILION urzędników (za komuny przy podobnej liczbie ludności i gospodarce centralnie sterowanej mieliśmy ich 150 tysięcy).

Dlaczego jest ich tak wielu i dlaczego są sowicie wynagradzani z NASZYCH pieniędzy? Bo w rzeczywistości pełnią rolę „żelaznego elektoratu” partii, która ich zatrudniła. W zamian za „fuchę” mają raz na 4 lata oddać na tę partie głos. A dzięki wygranej wierchuszka partii może korzystać z kilometrówek, premii, dodatków, zwrotów, etc….

Pamiętacie, jak Tusk mówił o tym, że będzie na wizyty zagraniczne latał liniowymi samolotami? Skończyło się na cotygodniowych lotach samolocikiem do Sopotu. Na weekend.

Pamiętacie, jak mówił o obniżce podatków (twierdził, że jak odurzędniczy Państwo to pieniądze z podatków nie będą już potrzebne na utrzymywanie urzędniczych watah … Podniósł VAT do 23%…

Ja z bliska widziałem szastanie naszymi pieniędzmi więc oszczędźcie sobie obrony cwaniaków. Chyba, że w tym układzie partycypujecie jako -nie wiem- referenci, doradcy, specjaliści, itd….

Media wmawiają mi, że nie mam prawa zaglądać do kieszeni szefa jakiejś spółki z o.o. Ale tak Tusk, jak i Sikorski czy Hofman żyją za moje pieniądze. To ja jestem ich pracodawcą i mam pełne prawo głośno powiedzieć: nie zasłużyłeś na takie nagrody. Niestety wciąż w Narodzie urzędników traktuje się z pozycji niewolnika – jak Panów (po angielsku Master). Nie dziwcie się więc – wy, oburzeni moją reakcją na zarobki Tuska – wypowiedzi Sikorskiego u Sowy, gdzie stwierdził, że „Polaków cechuje murzyńskośc”. Bo to o Was było i zgodne z rzeczywistością. I na tym jadą. I doją bez skrupułów.
Zbliżają się wybory. Będą potrzebne nowe głosy. Co Partia Miłości robi? W linku. Miłego Dnia ! Homo Sovieticusom również…

Parę lat temu, kiedy Donek zatrudnił hurtem, tuż po objęciu władzy 70 tysięcy urzędników zwróciłem uwagę jednemu z jego najbliższych (a właściwie najbliższemu) współpracownikowi, że przecież miał odurzędniczać Państwo.
Wiecie co mi odpowiedział?

Pomnóż te 70 tysięcy razy 4…. Dlaczego razy cztery, zapytałem? Masz rację – odpowiedział – razy sześć pomnóż. A nawet osiem.

Pomnożyłem. No i ile ci wyszło – zapytał partyjny kacyk. Razy osiem to ponad pół miliona, mówię i pytam: a co to jest?
Głosy – odpowiedział urzędnik. Czyli ten, któremu (cytuje – dajemy żreć), jego żona, dwójka dorosłych dzieci, mama, tata, teść i teściowa….

A! I jeszcze jeden przykład – z mojego podwórka – jak podchodzi towarzystwo do naszych pieniędzy.
Był rok 2009. Moja współpraca z PO w apogeum . Tusk dostał nagrodę Człowieka Roku „Wprost”. Zostałem zaproszony na imprezę. Lokal wynajęty od Michała Wiśniewskiego. Dwie sale – jedna duża dla wszystkich zaproszonych i mała dla rządu, elity. Ja oczywiście w tej drugiej. Podchodzi Nowak: to co, spotykamy się w Gdańsku, pyta? W jakim Gdańsku – nie wiem o co chodzi… No, z okazji 20 rocznicy odzyskania niepodległości – mówi Nowak. Ale my przecież w 1918 roku te niepodległość odzyskaliśmy! Popatrzył na mnie jak na idiotę i mówi – no o te pierwsze wolne wybory chodzi! Jakie znów wolne? – dopytuję i wyjaśniam. Przecież tylko 35 % miejsc w Sejmie było do wzięcia przez „wszystkich” w JOW-ach (na marginesie) a resztę miała stara nomenklatura zagwarantowane. Wiec jakie wolne? Bardzo CZĘŚCIOWO wolne! – dobitnie dodaję. A Nowak na to – zwał jak zwał ale trzeba koncert rocznicowy zrobić.

A kto zagra – zapytałem. Tuna Turner, Sting, Paul Mc Cartney, Bono itd… zaczął wymieniać. A Ty jako jedyny polski zespół…. Sławek czy ty oszalałeś, zapytałem? Przecież przed chwilą ogłosiliście, że kryzys potężny nadciąga a tu widzę jakąś koszmarnie wielka kasę na przejedzenie! Nowak wtedy bez skrupułów powiedział: Ale to będzie nasza promocja w Europie. Wyjaśniłem: Ja tam nie zagram. Rozumiem – polskie kapele, Solidarność, wspomnienia, ale kolorowy cyrk- nie gram! – Zagrasz, zagrasz, zobaczysz… – rzucił na odchodne i poszedł sobie.

Dwa dni później telefon od mojego agenta: Paweł, jest sztuka do zagrania. Gdzie? – pytam. W Gdańsku. Rządowa. A to nie gram. Ale oni proponują podwójna kasę! Nie gram i już. Nieodwołalnie. Odłożyłem słuchawkę. Po jakimś czasie kolejny telefon. Paweł, oni podbili stawkę. Andrzej- NIE! I za jakiś czas znowu: Paweł, dzwonił do mnie organizator i powiedział, że ty MUSISZ zagrać bo ma naciski z rządu. A kwota urosła – na zachętę – do blisko 100 tys. złotych. Za pół godziny grania….

Powiedziałem, żeby już więcej do mnie nie dzwonili, bo ja nie jestem pracownicą burdelu, która negocjuje stawkę z klientem. Uparłem się tak bardzo (i dzwoniłem do różnych wysoko postawionych kacyków PO piętnując pomysł wywalania kasy na Tiny i Stingów), że nie zagrałem a w Gdańsku wystąpiła jedynie Kylie Minogue. Myżlę, że drobną cegiełkę to takiego finału organizacji koncertu przyłożyłem.

Jaki z tego wniosek? Nie dać się kupić i patrzeć im na ręce. I piętnować. Choćbyś miał stracić. Ale sumienie nie ma ceny.

Paweł Kukiz

Komentarze

komentarze