Często zastanawiam się, jak to możliwe, aby tylu polityków, którzy przewinęli się przez Sejm i Senat od 1990 roku mogło zgadzać się na kłamstwa: polityczne, ekonomiczne, historyczne. Od razu przypominają mi się badania niemieckie. Badali zachowania byłych hitlerowców, tylko nie morderców, ale żołnierzy pilnujących obozy koncentracyjne czy stacjonujących w podbitych państwach.

Większość z nich miała rodziny, dzieci, byli wspaniałymi ojcami, mężami. Skąd zatem u nich zbrodnicze skłonności? Problem nie dotyczy grupy osób, ale setek tysięcy żołnierzy służących Hitlerowi. Wnioski z badań były następujące: mordowali, zabijali, ponieważ taki mieli rozkaz.
Wiem, że porównanie niemieckich hitlerowców do polityków jest dużym przegięciem, ale zachowania psychologiczne są podobne. Hitlerowcy, jak i politycy tępo, bezmyślnie wykonywali polecenia przełożonych. Tak samo, jak Niemcom podobała się siła władzy, tak samo politykom uderzyła do głowy władza, przywileje, pieniądze.

Obie grupy – godność i honor – przestawiły na wysoką półkę.

Dlatego po 25 latach (od 1990 roku) trwania innego rodzaju komunizmu, dalej żyjemy w zakłamanych czasach. Teraz mamy tzw. soft communism, czyli miękki komunizm. W porównaniu do tamtych czasów dysponujemy wszelkimi potrzebnymi i niepotrzebnymi produktami, a z drugiej strony coraz więcej ludzi wpada w niewolę finansową.

Kiedy zaczyna się niewola?

Kiedy połowę dochodów oddajesz na kredyty i podatki. Wtedy do bankructwa jest tylko rzut beretem.

A wcale tak nie musiało być…

Po 1990 roku, gdyby pierwsza Solidarność wygrała i tak wpadlibyśmy w sidła przestępczych organizacji: MFW i Banku światowego. W tamtym okresie przywódcy Solidarności nie dostrzegali ukrytego, ekonomicznego okupanta, jakim były Stany Zjednoczone. Patrioci szybko dostrzegliby zakładane kajdany na ręce gospodarki, firm i Kowalskiego. Walczyliby z nimi i na pewno nie poddaliby się łatwo. Wystarczyłoby to do zbudowania gospodarki na miarę Niemiec, Francji czy Włoch.

Niech Ci nikt nie wkłada do głowy kłamstw o niskich zarobkach z powodu niedoskonałej demokracji, małej wydajności pracy w porównaniu do innych krajów, demografii, czy polskiej głupoty.

To są wszystko kłamstwa.

Polska ma słabą gospodarkę i niskie zarobki, ponieważ nie mieliśmy czasu na wdrożenie uczciwej ekonomii. Już w 1988 roku amerykańscy wysłannicy: George Soros, Jeremy Sachs i Paul Volcker układali się z komunistami. Namawiali Jaruzelskiego do przejścia z systemu komunistycznego do kapitalizmu. Po 1990 roku, kiedy Polska była biedna i niekonkurencyjna na każdym polu, potrzebowaliśmy pieniędzy.

A co zrobili Amerykanie rękami Balcerowicza?

Ograniczyli wydatki i koszty, czyli to co proponuje dzisiaj większość partii parlamentarnych. Nie można zabierać pieniędzy z gospodarki, kiedy jest tam ich minimalna ilość.

Co trzeba było zrobić?

Dokonać emisji pieniądza i zacząć udzielać bezprocentowych pożyczek biznesowi. Należało odrzucić odsetek i zastąpić go niską opłatą. Rząd mając tani dostęp do pieniądza (przez NBP), powinien inwestować w gospodarkę. Należało uruchomić analitykę gospodarki i monitorować inflację, podaż pieniądza, wzrost cen, wzrost gospodarczy.

Tak, popełnilibyśmy dużo błędów, ale dzisiaj nikt nie wyjeżdżałby z kraju, bo zarobki byłyby w granicach 10 tys. złotych. To o czym piszę nie jest mrzonką tylko uczciwą, normalną ekonomią. Ja to nazywam „nowa ekonomia”. Nowa jest dla wielu ludzi i polityków, ponieważ jej elementy stosował wieki temu na przykład Abraham Lincoln czy Beniamin Franklin.

Teraz musimy walczyć o przywrócenie tego, czego nie udało się dokonać w 1990 roku, a co utraciliśmy w marcu 1981, kiedy zdrajca Polski Lech Wałęsa zakazał generalnego strajku. Później komuniści wprowadzili stan wojenny i rozgromili pierwszą Solidarność. Kolejna Solidarność i okrągły stół były z góry wyreżyserowaną grą.

Zapraszam do pobrania darmowego raportu „W jaki sposób skolonizowali Polskę?”. Opisuję w nim, mechanizm, państwa, partie i ludzi, którzy doprowadził do obecnego stanu kolonialnego państwa. Efektem tego były listopadowe sfałszowane wybory.

Jak skolonizowali Polskę1

 

Bóg, Biblia, Chrystus, Jeszu, jezus Chrystus Robert Brzoza

 

Komentarze

komentarze