Debata kandydatów na Burmistzra Wadowic - wybory 2014W „papieskim mieście” doszło do przełomu. Mieszkańcy mówią: mamy święto demokracji. Przecież zbliżają się wybory samorządowe. Jednak rządząca – od wielu lat – Burmistrz nic sobie z tego nie robi. Ignorancja władzy i unikanie dyskusji o problemach Wadowic z wyborcami – tak licznie przybyłymi – w czwartek (23.10.2014r.) do Miejskiej Biblioteki Publicznej nie ujdzie Ewie Filipiak płazem? Czas pokaże! Można jednak śmiało powiedzieć, że debata kandydatów na Burmistrza Wadowic była strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Wstawili się na nią, jak zresztą nie trudno było się domyślić tylko Jacek Jończyk, Zbigniew Jurczak i dr Mateusz Klinowski. Wszystko odbyło się pod patronatem Gazety Krakowskiej, ale w żaden sposób wizualnie dostrzec tego nie było można. Prowadząca zachowywała się jak pensjonarka, a nie dziennikarka, w dodatku szefowa oddziału jedynej na tym terenie gazety codziennej.

Co zaskakuje?
Brak porozumienia pomiędzy kandydatami. Słowne potyczki i osobiste docinki ludzi z komitetów. Walka na argumenty ad personam i brak kultury dyskusji był widoczny gołym okiem. Oczywiście można powiedzieć, że brak doświadczenia się kłania. To jednak nie tak miało być. Bo jeśli w sposób skandaliczny zachowuje się podczas debaty szefowa komitetu wyborczego jednego z kandydatów to musi się zapalić ostrzegawcza lampka. U mnie wcisnął się nawet STOP. Jeśli Ci ludzie już teraz powielają dobrze znane wzorce z magistrackiej „elity”, to co będzie dopiero po przejęciu władzy? Ponadto okrągłe słówka kandydatów i obiecywanie ciepłej wody w kranie było standardem, który od lat serwowany jest mieszkańcom przez obecną ekipą rządzącą tym miastem. Dziwi zatem, że te samem metody stosują komitety i kandydaci na Burmistrza Wadowic, którzy mówią o nowej jakości i nowoczesności. Ja jej nie dostrzegam! Wydaje mi się, że niektórzy zapomnieli o standardach demokracji w tym mieście, bo władza deprawuje? Najważniejsze to szanować swoich rozmówców i konkurentów politycznych, którzy jak się wydaje stoją po tej samej stronie barykady. Mało tego mówią, że chcą zmiany władzy w „papieskim mieście”. Jednak największym zaskoczeniem był fakt, że wielu mieszkańców nie dotrwało do końca debaty. Co było tego powodem? Na to pytanie niestety muszą odpowiedzieć sobie sami kandydaci i ich sztaby wyborcze.

Nie ma z kim przegrać?
Wbije kolejny raz kij w mrowisko, ale może to pobudzi do działania ludzi, którzy aspirują do fotela Burmistrza Wadowic. W tej gminie jest obiegowa opinia, że obecnie urzędująca – od wielu lat – „Caryca” nie ma z kim przegrać. Niestety z przykrością muszę się z tym stwierdzeniem zgodzić! Odbyta debata unaoczniła, że kandydaci są marni i słabo przygotowani do zarządzania miastem. Mało tego nie posiadają elementarnej wiedzy o prawdziwych problemach mieszkańców, a ich programy lub postulaty są funta kłaków warte. Wydaje mi się, ba nawet jestem gotów postawić zakład, że jeśli kampania będzie prowadzona nadal w takim stylu to Ewa Filipiak odniesie spektakularne zwycięstwo już w pierwszej turze.

Co nas czeka?
Pyskówki i gorzkie żale… Tak. To będzie krajobraz powyborczy w Wadowicach. Niestety skończy się na opowieściach, że my chcieliśmy, ale nam nie pozwolono, bo niszczono nasze banery, plakaty ulotki, itd.. Nie tędy droga. Przecież jak na dłoni widać, że żaden z kandydatów nie zadał sobie prostych pytań. Dlaczego wyborcy mają wybrać mnie? W czym jestem lepszy od obecnie urzędującej Burmistrz? Jak przekonać do siebie wyborców? Widoczne jest to gołym okiem i żadne zaklinanie rzeczywistości nic nie da, bo to jak zawracanie kijem Wisły. Powtarzam, mieszkańcy gminy Wadowice to nie jest ciemny lud i w XXI wieku nie złapie się na opasłe programy z których tak naprawdę nic nie wynika dla miasta oprócz pobożnych życzeń. Niestety postulaty i obiecywanie ciepłej wody w kranie to też stanowczo za mało. Można też tak jak Pan Zbyszek Jurczak odstawiać kabaret, ale co to daje? Czy tej gminie kabaret jest potrzebny? A zatem czeka nas niestety sromotna porażka opozycji do której z upartością osła brną wszyscy kandydaci, którzy mają być niby alternatywą dla obecnie sprawującej władze ekipy z „działu głównego energetyka z Łabęd” jak łaskaw był kolejny raz podkreślić jeden z kandydatów na Burmistrza Wadowic.

Kto ma rację?
Czy moje sądy i opinie są trafne? Okaże się w dniu wyborów. Życzę wszystkim kandydatom, aby powiódł się ich sztabom plan przejęcia władzy i mam nadzieję, że to oni mają rację… Obiecuję, że jeśli faktycznie „słowo stanie się ciałem”, to jako pierwszy posypie sobie głowę popiołem. Obawiam się jednak, że to daleka melodia przyszłości. Apeluję do kandydatów o więcej rozwagi i szacunku dla wyborców. Proszę wszystkich czytelników nie sugerujcie się tym moim felietonem i przesłuchajcie uważnie całą debatę.

Wadowicka debata kandydatów na Burmistrza by Radiopressmix on Mixcloud

Krzysztof Sitko

Komentarze

komentarze