Marcin Rola: Urodziłem się do tego by służyć ludziom. Jestem społecznikiem z...

Marcin Rola: Urodziłem się do tego by służyć ludziom. Jestem społecznikiem z krwi i kości

przez -
0 1664

Marcin RolaJest kandydatem na radnego warszawskiej Dzielnicy z Komitetu Wyborczego „Nasz Ursynów”. Jest za likwidacją Straży Miejskiej i przeciw darmowej komunikacji. Uważa, że administracja samorządowa zbyt wiele kosztują podatników, czas skończyć z ciepłymi i dobrze płatnymi posadkami znajomych i rodziny. – Radnych dzielnic uważam, że jest za dużo. Radnym powinno się być społecznie dla ludzi, powinna być to funkcja prestiżowa dla chętnych – mówi Marcin Rola w rozmowie „Bez CENZURY” u Fiatowca. – Po to staruję, by chociaż to trochę ukrócić. Niestety, do tego potrzebne jest społeczeństwo, aby wywrzeć presję – podkreśla dziennikarz i społecznik, który zamierza słuchać „głosu ulicy”…

Mariusz Ciużyński: Zdecydował się Pan kandydować na radnego w wyborach samorządowych. Co było tego powodem i z jakiego komitetu Pan wystartuje w Warszawie? Gdzie mamy szukać nazwiska na liście?

Marcin Rola: Startuję na Ursynowie, mojej ukochanej dzielnicy z Komitetu Wyborczego „Nasz Ursynów”! Powód jest prosty, chce mieć realny wpływ na politykę samorządową!

To zasadne i racjonalne argumenty. Jednak jest Pan dziennikarzem, a zatem to jest problem? Przecież pojawią się zarzuty o Pana obiektywność zawodową?

Marcin Rola i Rafał Ziemkiewicz– Totalna bzdura! Fakt te zarzuty już mnie irytują. Jestem dziennikarzem śledczo-interwencyjnym. Mam na koncie sporo rozpracowanych spraw. Pracowałem między innymi: w „Sprawie dla reportera”, „Superstacji” czy tygodniku „Do Rzeczy”. Odpowiem jak typowy polityk. Nie! Uważam, że urodziłem się do tego by służyć ludziom. Jestem społecznikiem z krwi i kości. w swojej karierze przerabiałem szereg spraw: morderstwa, molestowanie seksualne, nadużycie władzy. Proszę mi wierzyć widziałem już dużo w swoim życiu. Nie patrzę na problemy ludzkie przez pryzmat hieny dziennikarskiej, nie. W tej chwili nad każdym problemem się pochylam i staram się na swój sposób pomóc.

Jaki jest Pana program wyborczy? Czym ma Pan zamiar przekonać mieszkańców do siebie?

– Szczerze? Dla dzielnicy i swojego okręgu wyborczego proponuje konkrety:

– Likwidacja Straży Miejskiej, zorganizowanie referendum

– Budowa nowych parków m.in Parku im. Cichociemnych oraz Parku Polskich Wynalazców

– Będę walczyć o szczególne traktowanie osób niepełnosprawnych, możliwość bezpłatnego korzystania na Ursynowie z basenów, i kin, oraz miejsc publicznych

– Nacisk na sport dla dzieci i młodzieży, sport jakikolwiek dla młodego człowieka(zależy od predyspozycji), może być wspaniałą odskocznią od problemów życia codziennego, a w przyszłości, stać się pasją

– Ursynów dzielnicą kultury, organizowanie koncertów czołowych polskich gwiazd, przedstawienia i spotkania z plejadą artystów polskich, imprezy familijne, nacisk na integrację

– remont, ulic, chodników i parkingów wokół bloków przy ul. Puszczyka, Wiolinowa, Pięciolinii, ZWM, Dembowskiego i Koncertowej

– zwiększenie liczby patroli policji przy ulicach: Puszczyka, Wiolinowa, Pięciolinii, ZWM, Dembowskiego i Koncertowej

– zmiany dzięki, którym nasze osiedle stanie się przyjazne seniorom i rodzinom z dziećmi, likwidacja barier architektonicznych, większa dbałość o tereny zielone

– walka o zrównoważony budżet dzielnicy

– obniżenie lokalnych podatków i cen usług komunalnych

– bezpieczeństwo na drogach, debaty na temat bezpieczeństwa, rozmowy z mieszkańcami: Gdzie jest problem a gdzie nie?

Stawiam na DIALOG! Wiem, że to są tylko słowa, ale mówi się: po czynach go poznacie!

Ale to takie obiecywanie gruszek na wierzbie. Program jak każdy inny. Czemu wyborcy mają zaufać akurat Panu?

Bo jestem skuteczny, wystarczy sprawdzić moją przeszłość dziennikarską, wszystko zawsze starałem się doprowadzić do końca. Mówię jak jest, jak Mariusz Max Kolonko.

Ale tak mówi każdy inny kandydat i pokazuje swoją działalność zawodową.  Jakie masz sukcesy na niwie pracy dla tej twojej małej Ojczyzny, dla Ursynowa?

– Udział w Budżecie Partycypacyjnym, pomoc przy realizacji przedsięwzięć kulturalnych. Czynny udział przy referendum za odwołaniem HGW. Mocne zaangażowanie w tępieniu patologii straży miejskiej i wszelkich służb prewencyjnych. Ciągła promocja Ursynowa w mediach. Staram się jak mogę. Zaangażowanie dzieciaków z Ursynowa do grupy kick bokserów o akcji Łączy nas sport, a nie narkotyki. Zapomniałbym o tragedii na skrzyżowaniu ul. Artystów i Al. Ken. Byłem jedną z pierwszych osób, która była na miejscu zdarzenia, zrobiłem zdjęcia i opisałem wszystko w lokalnej prasie i na Facebook’u. Kilka dni potem odbyła się debata na temat bezpieczeństwa. To konkrety.

Myśli Pan, że to wystarczy, aby ludzie postawili na krzyżyk?

Marcin Rola i Dariusz Loranty– Niech postawią na prawdę i zaangażowanie, młodość, wiedzę. Podkreślam to jestem skutecznym „psem”. Jak wchodziłem drzwiami, wykopywali mnie. Wchodziłem oknem, wykopywali mnie. To w końcu wchodziłem kominem. Jestem upartym „zwierzakiem”. Liczę, że mieszkańcy Ursynowa zobaczą we mnie, lidera, osobę, która im chce pomóc realnie w ich codziennych problemach. Zamierzam stworzyć portal radny24, gdzie każdy może online złożyć swój protest, opinie lub wniosek.

Zaczyna Pan cienko piszczeć i się „sypie”. To mi się zaczyna podobać. Czyli jak się Pana przyciśnie to gadasz „kochanienki” o konkretach. Co Pan myśli o stracie Policjantów w wyborach samorządowych? Czy „pies” w czynnej służbie powinien być radnym?

– To twoja wersja szanowny kolego, absolutnie jej nie podtrzymuję! Absolutnie nie! Policjant w czynnej służbie nigdy w życiu nie powinien startować. Chcesz zapytaj Lorantego lub Rutkosia, każdy ci odpowie, zapewne tak jak ja!

Kogo popierasz w wyborach Prezydenckich? Piotr Guział ma szansę by zostać Prezydentem Warszawy?

– Piotrek Guział ma bardzo realne szanse i na niego stawiam. Jego program 4 razy 4 jest bardzo racjonalny i do zrealizowania. Piotrek nie raz już pokazał, że jest wybitnym liderem i ciągle pokazuję na co go stać. Tak uważam, że Piotrek Guział może być realnym oddechem nad skostniałą polityką HGW.

Poparł Pana w tych wyborach Paweł Kukiz, ale on jest zwolennikiem JOW. Pan zostając radnym Ursynowa będzie ambasadorem w warszawskim samorządzie tej propozycji zmiany wyborczej w Polsce?

Marcin Rola i Paweł Kukiz– Odpowiem bardzo politycznie. Tak. Ja chcę powrotu do 4 razy tak PO z 2005 roku. Domagam się pełnego pakietu ustaw. Skoro żyjemy w demokracji to mam prawo się tego domagać. Jeżeli, ktoś wymyśli coś lepszego to pomyślimy. Na razie taki mamy system. Jakby powiedziała Bieńkowska: sorry taki mamy klimat.

Krąży „na mieście” opinia, że sympatyzuje Pan z Korwinem, ale on odtrącił „zaloty”. To prawda?

(śmiech) Kolejna bzdura. Lubimy się z JKM. Szanuję pana Janusza. To mój ulubiony „PREZES”. Tworzyłem dla niego kilka opcji komercyjnych, ale to moja sprawa, bo robiłem to za pieniądze. To zwykła „komercha”. Jestem również scenarzystą i reżyserem z zawodu, więc nie bardzo rozumiem pytania. Każdy orze jak może lub JAK UMIE!

Wyborcy się zastanawiają, czy nie jest Pan przypadkiem „Korwinistom”, jak mówią o zwolennikach Pana Janusza? 

– Gdzie jestem tam jestem! JKM ma w kilku kwestiach rację. Jestem wolnościowcem. Bliskie mi są prawa człowieka. I w tym sensie to przypominam prezesa, bo chcę pełni wolności dla swoich wspułbratyńców. Plus rzecz jasna totalna gospodarka wolno rynkowa. Jak John stuart-mill.

Scenarzysta, skandalista Marcin Rola to dobre określenie dla Pana? Pana nowy program „W rolach głównych” ma pomóc w kampanii i ten specjalny zwiastun o służbach?

– Jest to prześmiewcza metafora dzisiejszej Polski. Nie. To oddzielam. Tworzę w Internecie od kilku lat. Od tego w ogóle się zaczęła moja „kariera”, nazwijmy ją telewizyjna. „WRG” jest jednym z bardziej prawdziwych programów.

Dlaczego?

– A no dlatego, że takich pytań nigdy w życiu nie usłyszysz w normalnej telewizji. Patrz pan np. wywiad z Szewachem Weissem, kiedy go pytam o Smoleńsk? Jestem specyficznym tworem, zacząłem się w Internecie. Wszystko teraz przechodzi do internetu, życie jest w sieci. Wystarczy spojrzeć na ciągle spadające notowania telewizji. Internet to przyszłość. Social Media.

Jaką rolę chce Pan pełnić w Radzie Dzielnicy?

Marcin Rola prowadzi imprezę– Rolę kontrolną, bezpieczeństwa i masakry. Masakry, gdyż zamierzam masakrować argumentami wszelakie przejawy niewiedzy. A tak na serio, chciałbym się zająć kulturą, bezpieczeństwem i sportem, oczywiście póki co! Pomagać mieszkańcom w czym się da! Być użyteczny. Stawiam na dialog z mieszkańcami, bez patrzenia na poglądy i barwy. Być mediatorem w sporach. Chciałbym by na całym Ursynowie docelowo był darmowy dostęp do Internetu.

Czy Warszawa powinna mieć zmieniony ustrój? Nie wydaje się Panu, że tzw. samorządność w obecnej formie zbyt dużo kosztuje podatników?

– Oczywiście kosztuje za dużo, dużo za dużo! Warszawa potroiła swoje zadłużenie za rządów HGW do 6 miliardów złotych. Potrzebny jest natychmiastowy reset, wyprzedawane są wartościowe grunty za pół darmo. W ogóle nie ma partnerstwa publiczno-prywatnego, które przecież było w programie wyborczym HGW z 2006 roku. Co do radnych dzielnic to uważam, że jest ich za dużo. Radny powinien być społecznie dla ludzi, powinna być to funkcja prestiżowa dla chętnych. Jest tak ogromny przerost zatrudnienia w administracji, że to szok. Ja nie wiem czy urzędników w tej chwili nie jest milion. To jakiś koszmar, budżetówka pochłania już teraz z budżetu ok 13 miliardów złotych rocznie. Porównaj to np. do Francji 70 milionów ludzi, 700 tyś. Urzędników. Polska, 37-38 milionów ludzie, blisko milion urzędników. Te liczby są zatrważające, już nie wspomnę o wypłacaniu sobie trzynastek, premii itp. Po to startuję, by chociaż to trochę zmienić. Niestety, do tego potrzebne jest społeczeństwo, które powiem delikatnie olewa każde wybory i to boli.

Tak, ale pcha się Pan do koryta. Gdy zmieni się Panu miejsce siedzenia, to nie zmieni się opcja myślenia?

– Hmmmm. dobre pytanie. Nie myślę, że już tyle krzywd ludzkich zaobserwowałem, że nie ma na to szans. Ja pochodzę od dołu, nie mam żadnych koneksji, Wszystko w życiu osiągnąłem sam!

Tak, a więc się proszę pochwalić tym swoimi sukcesami… Proszę o konkrety!

– Nie ma się czym chwalić: Dokumentacja w „Sprawie dla reportera”, materiały śledcze w „Superstacji”, artykuły śledcze w tygodniku „Do rzeczy” i magazynie „Trop”. Dzięki mnie ujęto ostatnio groźnego pedofila z Ursusa. Może niedługo swój program interwencyjno-śledczy? Czas pokaże.

W Pana ocenie mówienie o ludziach, którzy przyjechali do Warszawy i tutaj pracują „słoiki” jest uprawnione?

– Dlaczego? Nie, nie! Ja zadaję pytania. Pytam się o to co inni o tym myślą? „Słoik” to stały tryb, ja pytam co inni o tym sądzą! Staram się zbić stereotyp tak zwanego „słoika”.

Pytam Pana o to… bo jeden z kandydatów na Prezydenta Warszawy mówi, że będzie ściągał z nich podatki dla Warszawy, a w zamian da Warszawiakom darmową komunikację miejską, Co Pan myśli o tym pomyśle?

Marcin Rola na festynie-Darmowa komunikacja jest totalną bzdurą. Może kiedyś? Powie tak. Darmowa komunikacja dla studentów, a dla zameldowanych Warszawiaków komuniakcja 50 % taniej. Darmowa komunikacja jest czystą demagogią? Pytam się tego kandydata jak będzie ściągał te należności? Bzdura. Życie jest po to by sobie je upraszczać jakby powiedziała moja nauczycielka z liceum, rzecz jasna nie kosztem innych.

Wie Pan zatem czego potrzebują Warszawiacy jak nie darmowej komunikacji? Jakie są najpilniejsze sprawy do załatwienia w stolicy?

– Wiem co trapi moich ukochanych Ursynowian! Póki co to moje kompetencje. Oczywiście wiem, ale to pytanie poproszę jak będę ewentualnie kandydował wyżej, póki co Ursynów to moje podwórko które kocham! I którym się zajmę!

A więc zna Pan swoje miejsce w szeregu?

– Znam swoje miejsce w demokracji. Wiara, że ta kobieta na mnie liczy. Liczy na wszystkich młodych i zaanażowanych. Jestem najmłodszym kandydatem z naszego stowarzyszenia. Umiem docenić, co się dla mnie zrobiło, ale nad patologią nie przejdę do porządku dziennego. W polityce, tym bardziej samorządzie liczy się skuteczność. Myślę, że całym swoim życiorysem pokazałem na co mnie stać. I pokazuję codziennie, że skuteczny ze mnie gość.

Kto stoi zatem za Marcinem Rolą? Kim są jego „mocodawcy” i „sponsorzy”?

– (śmiech) Żydzi, wszędzie żydzi! I masoni. Chciałbym ich mieć, niestety jestem całkowicie sam. Tworze pod auspicjami różnych telewizji, ale to za pieniądze. Nie mam sponsorów, pochodzę od dołu. To co robię to praca organiczna. To pozytywizm demokracji. Myślę, że ktoś mi za to zapali ŚWIECZKĘ. Przynajmniej taką mam nadzieję.

Inwestuje Pan zatem swoją kasę w kampanię wyborczą? Ile zamierza Pan przeznaczyć na nią funduszy?

– Nie powiem, i co mi zrobisz! (śmiech)

PO 32 mln zł rocznie, PIS, 30 ml zł z budżetu państwa. Ja niestety nie dostaje takich dotacji, tak więc wszystko przeznaczam z prywatnych środków. Nie jest tego dużo.

Posiada Pan żonę, kochankę lub związek partnerski ewentualnie dzieci z nieprawego łoża? Jakie haki mogą konkurenci wyciągnąć na Pana?

– (Śmiech) Coraz bardziej mi się podobają pana pytania! Życie prywatne to moja sprawa! Wyłącznie. Niestety nie ma na mnie haków, ale proszę się doszukać jak się panu chce. Pochodzę z bardzo patriotycznej rodziny, dziadek walczył w Powstaniu Warszawskim, a rodzice byli w „Solidarności” za komuny. Wpoili mi pewną wrażliwość i nauczyli by być w porządku wobec innych osób.

A to znowu idzie Pan pod prąd. To taki standard Roli?

Boże pozwól mi się spotykać z tak inteligentnymi dziennikarzami jak dziś. Znam swą branże, więc o to błagaaam! Moje życie prywatne, jest całkowicie moją sprawą! Tyle! Wątpię by ludzi interesowało moje życie prywatne. Bardziej zapewne patrzą na mnie, na moją pracę i to jakim jestem człowiekiem. Co sobą reprezentuję.

Czy nie ma Pan świadomości, że zostając radnym przestaje Pan mieć życie prywatne i wszystko co Pan uczyni lub Pana najbliżsi będzie częściom dyskursu publicznego oraz medialnego?

Paweł Kukiz i Marcin Rola– Mam tą świadomość, ale powtarzam. Wątpię by ludzi to interesowało. Właśnie to mnie wkurza w dzisiejszych mediach, że zajmują się pierdołami nie zwracając uwagi na ważkie dla ludzi problemy. Gadamy o tym jakie Doda ma majtki, zamiast zająć się np. bezrobociem wśród młodych. To mnie wpienia.

Nadkomisarz Darek Loranty, emerytowany oficer warszawskiej policji i najsłynniejszy medialnie policjant w Polsce chwali Pan na każdym kroku. Co jest tego powodem? Zawarliście jakiś deal przedwyborczy?

– (śmiech) Cholera on mnie po prostu lubi. Od niedawna jest moim naczelnym z magazynu TROP! Loranty to inteligentny i wymagający gość, nie da się go zrobić w bambuko. Moim marzeniem jest by pismo TROP stało się tygodnikiem, wiesz czemu? Bo jara mnie to co robię, a koleś taki jak Loranty nade mną otwiera mi skrzydła. Loranty jest gościem całkowicie dla ludzi. Jest osobowością, która wita owe talenty….. i tak zrobił ze mną! Cóż rzec, lubię Darka a on mnie! Rozumiemy się!

Jaki są Pana plany zawodowe poza wyborczymi?

– Pisanie, ostatnio z tego żyję! Chcę napisać książkę i mieć własny program interwencyjno-śledczy!

O czym marzy Marcin Rola?

– O normalności! O normalnym kraju, gdzie nie ma równych i równiejszych, gdzie każdy ma równe prawa! O tym marzę serio!

W „ostatnim słowie”, co by Pan powiedział czytelnikom i wyborcom?

– Żeby poszli na wybory! Ja wiem, że demokracja nie jest idealna, tym bardziej w tym kraju, ale ludzie idźcie….. zagłosujcie! Dopiero potem na grzyby!

Dziękuję za rozmowę.

Marcin Rola plakat wyborczyMarcin Rola,
Kandydat do Rady Dzielnicy Ursynów
Okręgu nr 2 – Ursynów, Stokłosy, nr 4 na liście.

O mnie.

Marcin Rola lat 25, absolwent Politologii, specjalizacja dziennikarska na Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie.
Pracował w mediach:
– Program Prawdziwe Życie, dla TVP1
– Sprawa Dla Reportera
– Telewizja Superstacja
– Własny internetowy talk-show „W Rola…ch głównych!” kanał na YouTube: Marcin Rola.
– Piszę do Tygodnika Lisickiego, „Do Rzeczy”
– Dwumiesięcznik „Trop – Magazyn Śledczy”

Jako dziennikarz śledczy miałem za zadanie poznać drugiego człowieka, jego problemy, uczucia. Bardzo często sprawa, którą się zajmowałem tak mnie pochłaniała, że musiałem ją doprowadzić do końca mimo, różnych przeciwności losu.

Pracę radnego wyobrażam sobie jako swoiste powołanie. Praca z ludźmi i dla ludzi. Polityka Samorządowa musi być nakierowana na dialog z mieszkańcami.

Samorządowiec musi być przede wszystkim skuteczny. W mojej pracy dziennikarskiej spotykałem się z masą ludzkich tragedii i jak mówi Elżbieta Jaworowicz: „nie jesteśmy cudotwórcami”. Fakt, ale do każdego ludzkiego problemu podchodzę indywidualnie, i staram się zawsze znaleźć odpowiednie rozwiązanie. Kiedyś jakaś osoba powiedziała mi, że wszystko co nas otacza to fizyka.

Wiem już, że ta osoba myliła się. I to gruntownie, bo to, co nas otacza, to polityka. Każde źdźbło trawy, każda kostka brukowa. Na wszystko trzeba mieć papier.

Grunt, by umieć prowadzić dialog, by nikt nie miał poczucia, że są „równi i równiejsi”. Każdy jest taki sam i wobec prawa, tyle samo znaczy.​

Komentarze

komentarze