Rozkosz jest jak pszczoła…

Rozkosz jest jak pszczoła…

przez -
0 13

PszczołaTak, to prawda. Piotr Skarga powiedział mądrą rzecz: „Rozkosz jest jak pszczoła – miodu trochę, a żądła i boleści wiele”. Gdy się zastanowimy, to dojdziemy do wniosku, że miodu w całym naszym życiu jest niewiele, a żądlenia i boleści – oj sporo. Żeby osłodzić sobie nasz żywot, warto było się wybrać na obchody ogólnopolskiego „Wielkiego Dnia Pszczół” zorganizowanego 8 sierpnia br. do którego dołączył się Białowieski Park Narodowy w Białowieży. Natomiast na XV Biesiadę Miodową zachęcam do Kurowa w powiecie wysokomazowieckim, w gminie Kobylin – Borzymy. Impreza odbędzie się w dniach 30-31 sierpnia 2014 roku, gdzie podlascy pszczelarze zaoferują najlepsze miody pochodzące z obszaru Zielonych Płuc Polski. Jest to okazja, by poznać różne gatunki pszczół i roślin nektarodajnych. Wciąż wiele osób myli pszczoły z osami i nie wie, że to właśnie dzięki „zapylaczom” powstaje nie tylko miód, ale także owocują drzewa owocowe i rosną warzywa.

Pole rzepakuNiestety, te niesamowite owady giną masowo, ale dzięki takim spotkaniom, prelekcjom filmów przyrodniczych i wycieczkom z przewodnikiem o tematyce związanej z ochroną przyrody i pszczelarstwie, może ocalimy zagładę świata. Najlepsze jest to, że możemy tam skosztować różnych rodzajów miodu np.: wielokwiatowy, gryczany, lipowy, akacjowy, spadziowy, rzepakowy, mniszkowy, wrzosowy, i wiele innych o których nawet nie słyszałam. Każdy z nich ma inny smak i właściwości lecznicze. A jeśli chcemy zobaczyć jak wygląda ul – domek pszczół, to obejrzyjcie sobie film poniżej.

Wyroby z pasiekiOdwiedzając którąś z tych miejscowości, można skosztować, jak i zakupić wyśmienitych przysmaków Podlasia, jakimi są kapusta i narwiańskie ogórki, wędliny, ser, wypieki czy pieczywo. Biesiadnicy mogą skorzystać z degustacji wyśmienitych miodów pitnych, jakimi są: trójniaki, dwójniaki czy półtoraki. Wyjaśnię pokrótce, co to są np.: trójniaki: jest to miód pitny , który łączy w sobie jedną część miodu i dwie części wody, gdzie 13% zawierają alkohol. MIODZIO! Na straganach będzie można kupić produkty pszczelarskie jakimi są: świece woskowe, pyłek, propolis. Przy miłej muzyce kapel i zespołów ludowych można podziwiać wystawy artystów plastyków, rzeźbiarzy i fotografików. Swoją wiedzę o pszczelarstwie i o Narwiańskim Parku Narodowym sprawdzicie w konkursach, gdzie nagrodą nie może być nic lepszego jak ciasto lub nalewka na bazie miodu, albo konkretnie miód. Organizatorzy dzieciom urozmaicą czas zabawą, albo przejażdżką łodziami po Narwi – „pychówkami”. Dawniej takie łodzie były używane do przewozu siana, połowu ryb lub przewożono nimi zwierzęta na pastwiska. Super atrakcja, jakiej nigdzie więcej nie znajdziecie.

Woda źródlanaBędąc turystą chcemy jak najwięcej zobaczyć i uszczypnąć historii, dlatego powierzamy nasze drogi, nasze pojazdy i nasze przygody patronowi kierowców, jakim jest Św. Krzysztof. Poszukując nowych wrażeń na wschodzie Polski, na Podlasiu, gdzie drogę można pokonywać rowerem, motorem lub samochodem, gdyż naprawdę drogi są tam w dobrym stanie. Nie jedno województwo może im tego pozazdrościć. Widać, że gminy dbają o wizerunek wsi, miast i miasteczek – malują pasy, skwery obsadzają kolorowymi kwiatami, a jeśli nie zabrałeś ze sobą potrzebnego sprzętu, np.: do gry, pływania lub jazdy konnej – wypożyczą.

Krzyże na GarbarceKażdy z nas w coś i w kogoś wierzy, a może to przeznaczenie? Dlaczego tego dnia wybieramy tą drogę, a nie inną? Wychodzi na to, że jest „ktoś na górze”, kto kieruje całym tym ruchem na Ziemi. Każdy z nas doznaje przemiany, bo trudno o człowieka stabilnego i emocjonalnie i duchowo. To może jest odpowiednia pora, by zajrzeć do wioski – Grabarka, w powiecie siemiatyckim, gdzie droga prowadząca jest wąska i kręta. Miejsce bardzo spokojne, otoczone lasami, takie proste i zwyczajne. Jest to najważniejsze miejsce kultu wyznawców prawosławia w Polsce. To miejsce zasłynęło z cudownego ocalenia od epidemii cholery w 1710 roku, która panowała w pobliskich wsiach. Prawosławna tradycja głosi, że starzec miał objawienie, w trakcie którego dowiedział się jak wybawić mieszkańców. Trzeba było zrobić jak najwięcej krzyży i zanieść je na Grabarkę i odprawić błagalne modły do Spasa Izbawnika. Tak uczyniono, każdy kto dotarł na miejsce z krzyżem i obmył twarz wodą ze źródełka u jej podnóża, został uzdrowiony. Epidemia ustała. Wzniesiono na tą cześć drewnianą cerkiew. Tradycja przynoszenia krzyży jest od trzech wieków i wokół szczytu Garbarki jest już około 10tys krzyży. Zanim ustawią swój krzyż, trzykrotnie na kolanach okrążają świątynię. Z tego powodu miejsce to nazywano również Górą Krzyży.

W czasie II wojny światowej świątynia nie uległa najmniejszemu zniszczeniu, czyżby opaczność boża?
Nie widzę powodu by w tą opowieść nie wierzyć, bo ludzie przyjeżdżają od setek lat, z modlitwą i prośbami, z różnych krańców Polski, zostawiając krzyże wotywne, gdzie tylko one znają osobiste smutki i radości, troski i choroby. Właściwości lecznicze przypisuje się wodzie ze źródełka, które bije u podnóża góry. Wierni obmywają twarz chusteczką nasączoną cudowną wodą, aby oczyścić się z chorób. Zgodnie ze zwyczajem, po przetarciu twarzy – chusteczkę należy zostawić na miejscu, co symbolizuje pozbycie się choroby. Święta Góra słynąca z wielu uzdrowień jest celem pielgrzymek najliczniej przybywających 18 i 19 sierpnia w święto Przemienienia Pańskiego. Cerkiew jest bardzo ładna, którą można oglądać i podziwiać w godzinach 10 – 17, bez naszych czworonożnych przyjaciół, pamiętając o odpowiednim stroju i co najważniejsze – nie wolno robić zdjęć. Jeśli kogoś ciekawi, jak wygląda wnętrze tej świątyni zapraszam do wirtualnej wycieczki.

Jestem pod wrażeniem tych widoków. Każdy szczegół jest dopracowany. Sztuką dla prawosławia są ikony. To malowidła o tematyce religijnej malowane na desce. Najczęściej przedstawiają wizerunki Chrystusa, Matki Boskiej i świętych. To podobnie jak w katolicyzmie. Kapłanów prawosławnych nie obowiązuje celibat, a przynajmniej nie do końca. Mogą mieć żonę, o ile małżeństwo nastąpiło przed przyjęciem święceń, Różnic jest więcej miedzy naszymi wyznaniami, wystarczy się trochę wtajemniczyć w ten temat. Nie mówmy od razu NIE!

Jest wiele ciekawostek, których ja sama dociekałam, ale jedno jest pewne, że wszyscy jesteśmy Polakami i to nas łączy. „Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina…”. A mieszkańcy regionu Podlasia słyną ze szczególnej gościnności. Trudno się z nimi rozstawać, bo jeszcze wszystkich tajemnic nie zgłębiłam, najstarszego trunku nie skosztowałam – jakim jest nalewka Kiermusianka, Żubrówki nie piłam, a przecież ona jest z aromatyczną trawą żubrową, która rośnie tylko w Puszczy Białowieskiej. Nie zostaje mi nic innego, jak w niedługim czasie powrócić do tego rejonu – Podlasia.

Myślę, że taka wycieczka dostarczy Wam sporo rozkoszy…
Pyrka

Komentarze

komentarze