GPrzew Lit

Uwielbiam poezję! Tłumaczyłem trochę m.in.: Goethego, Heinego, Eichendorffa, Radermacher (którą znałem osobiście!) i nawet nieznanych. Do niektórych wierszy pisałem muzykę i wykonywałem ją turystom niemiecko-języcznym i naszym dostając często brawa.

 Z bólem spojrzałem na zamieszczone w przewodniku bardzo słabe tłumaczenie wiersza Eichendorffa o Gdańsku, który uwielbiam. Oto  tekst w oryginale:

Dunkle Giebel, hohe Fenster,
Türme, tief aus Nebeln sehn,
Bleiche Statuen wie Gespenster
Lautlos an den Türen stehn.

Träumerisch der Mond drauf scheinet
dem die Stadt gar wohl gefällt
als läg zauberhaft versteinet
drunten eine Märchenwelt.

Ringsher durch das tiefe Lauschen,
Über alle Häuser weit,
nur das Meeres ferns Rauschen .
wunderbare  Einsamkeit.

Und der Türmer wie vor Jahren
singet ein uraltes Lied:
“Wolle Gott den Schiffer wahren
der bei  Nacht vorüberzieht.”

Poniżej publikuję tłumaczenie  z lewej – z książki  z pogrubionym tekstem kursywą w linijkach bez zachowanego rytmu, a z prawej moje tłumaczenie wiersza do oceny Szanownych Czytelników:
Z książki                                                   moje F. K.

Ciemne szczyty, długie okna          Ciemne szczyty, okna wielkie,
Mgła głęboka wieże chowa;             Wieże patrzą z głębi mgieł,
Bladość posągu upiorna           Ołowiane widma – rzeźby
Stoi przy wejściu bez słowa.  Stoją strzegąc domów sen.

Księżyc ze snu to oświetla              Księżyc nie wie już, czy marzy…
Bo dlań miasto jest wspaniałe,      Z wrażenia prawie zbladł,
Niby bajka czarodziejska                Patrząc na zaczarowany
Leży pod nim skamieniałe.             Skamieniały baśni świat.

Wokół, pośród ciszy wielkiej         I w cudownej samotności
Co we wszystkich domach gości, Ten niebiański wieczny stróż
Tylko morza szum daleki –             Nad dachami wzrokiem wodzi
O, wspaniała samotności!               Zasłuchany w morza szum.

Jak przed laty straż na wieży                Jak przed laty strażnik z wieży
Prastarą: pieśń śpiewa                     Wyśpiewuje starą pieśń:
Bóg chciał zachować żeglarza, „Niech żeglarzy Pan Bóg strzeże
Który nocą dal przemierza.                  W każdą noc i w każdy dzień!”

W moim odczuciu tekst Petera Oliviera Loew’e bezcześci piękno tego wiersza złamanymi rytmami i dlatego nie pasuje do tytułu tej książki.

Z poważaniem
Franciszek Krzysiak – pasjonat gdańskich zabytków i wiersza Josepha von Eichendorff.

Komentarze

komentarze