KAMIL STOCH NA DOPINGU? Groźba utraty złotych medali

KAMIL STOCH NA DOPINGU? Groźba utraty złotych medali

przez -
5 17

Kamil Stoch z medalami w SochiWszyscy zgadzamy się z tym, że świat sportowych zmagań powinien być wolny od jakichkolwiek środków wspomagających. Wielu mistrzów olimpijskich – po pozytywnym wyniku w teście antydopingowym – utraciło swe tytuły i medale, odchodząc w atmosferze skandalu i w niesławie.

W 2012 roku znany kolarz Lance Armstrong został wykluczony z zawodów z mocą wsteczną i dożywotnio zdyskwalifikowany przez Amerykańską Agencję Antydopingową za stosowanie niedozwolonych środków dopingujących, takich jak erytropoetyna, testosteron, czy kortyzon, oraz niedozwolonych zabiegów, takich jak transfuzje krwi…

Legendarny kanadyjski sprinter Ben Johnson stał bohaterem jednej z najbardziej spektakularnych afer z dopingiem i został pozbawiony złotego medalu olimpijskiego w Seulu (1988) i rekordu świata na 100 m.

Wszystko wskazuje na to, że polski skoczek Kamil Stoch też może już wkrótce utracić wszystkie swe tytuły i medale. Zwłaszcza, że oficjalnie w wywiadach sam przyznaje się do stosowania na co dzień nielegalnych „wspomagaczy”! Co – jak twierdzi w/w – pomaga mu uzyskać tak nieprawdopodobną przewagę nad konkurentami.

Przejdźmy do konkretów; tajemnicą poliszynela jest, że w przeddzień konkursu olimpijskiego nasz najlepszy skoczek wziął udział we mszy świętej. Nie poprzestał jedynie na modlitwie; podczas mszy czytał pismo święte i przystąpił do komunii! Jak donoszą media – ten duchowy „doping” Kamil Stoch stosuje już do dawna, wciągając do tego również swoich kolegów z drużyny – Macieja Kota (czytanie na głos Pisma św.!) i Jana Ziobro (psalmy!).

Jestem pewien, że w dobie laicyzacji, rozdziału kościoła od sportu i zrównania szans ateistów i wierzących już wkrótce zostanie opracowany skuteczny test antydopingowy pozwalający wykluczyć tego typu nielegalne praktyki. Jeśli to się nie uda, to przynajmniej powinno odejmować się punkty modlącym się (lub choćby żegnającym) przed skokiem zawodnikom…

Z cyklu „Pro publico bono” – mój kolejny wierszyk dedykowany „dżenderystom”. Obiecuję, że będzie tego znacznie więcej – gender to strasznie wdzięczny, „jajcarski” temat J …

GDYBY GŁUPOTA BOLAŁA…

Kontynuując temat gender (i pokrewne)
Walcząc z idiotyzmem nudnym (tu se ziewnę)
Argumenty stawiałem – w kontrze homo-mitom;
Naukowe teorie, dowody niezbite…
Po dobroci i grzecznie, emocje hamując –
Wykładałem me racje tym, co jadem plują…

Wiem – próżno i daremnie! Wszystko groch o ścianę!
Dość już tego zamętu! Koniec bicia piany!

Wyczerpawszy już wszelkie perswazji narzędzia
(Efekt: „Daj kurze grzędę – ona wyżej siędzie”)
Postanowiłem od dzisiaj przejść do ofensywy;
Mówiąc językiem prostym – dość tej całej zgrywy!
Koniec pseudo-nauki, rozważań wszetecznych,
Łapy precz od dzieciaków normalnych i grzecznych!

Idź, tłumacz ogierowi, żeby stał się klaczą –
To oberwiesz kopytem! Aż gwiazdy zobaczysz!
Zapytaj się słonicy: słoniątko ci po co?
To trąbą ci odwinie. Wylecisz jak z procy!
Mam być głupszy od osłów (IQ bliskie zeru)
Co – na przekór nowinkom – wolą być hetero?

Wielka szkoda, że wasza głupota nie boli;
Genderyzm bez „Apapu” miałby ciężką dolę!
Ból byłby przeogromny, świdrujący, czarci…
Jęk niósłby się po polach – jak od kotów w marcu…

Rodzina jest potęgą – nic tego nie zmieni!
Zrozumcie – żaden gender nie wyrwie korzeni…
My mamy płodzić dzieci, kształcić, łożyć na nie,
I oddać wam bez walki? O, NIEDOCZEKANIE!!!

I z cyklu – znalezione w sieci – fragment musicalu GRUNWALD. Tym razem duet miłosny „Już czas”… Oczywiście – na złość feministkom, lesbijkom i gejom – obrzydliwie heteroseksualny!

P.S. W związku ze zbliżającym się świętem żołnierzy wyklętych zapraszam na moje okolicznościowe koncerty patriotyczno-historyczne:
26.II. – Kraków (Rotunda)
01.III. – Łapy (Sala św. Józefa – ul. Cmentarna)
02.III. – Białystok (spotkanie autorskie –sala TON, Rynek Kościuszki 2)
04.III. – Warszawa Białołęka (BOK, Vincentego van Gogha 1)

Lech MakowieckiLech Makowiecki
Z wykształcenia – inżynier budowy okrętów; z wyboru – bard, autor, kompozytor, scenarzysta, felietonista etc. Lider zespołu „ZAYAZD”, admirator Mickiewicza (płyta „ZAYAZD U MISTRZA ADAMA”) . Fan Józefa Piłsudskiego i JP II. Sformatowany na polską tradycję, kulturę i edukację historyczną młodego pokolenia przez szlachetnie pojmowaną rozrywkę (patrz – autorskie płyty: „KATYŃ 1940”, „PATRIOTYZM”, „OBUDŹ SIĘ, POLSKO” oraz tomik wierszy pt. „PRO PUBLICO BONO”). Więcej: na www.zayazd.pl

Komentarze

komentarze