Włochy, Hiszpania, Brazylia – tam wypoczywają posłowie

Włochy, Hiszpania, Brazylia – tam wypoczywają posłowie [PRASA]

przez -
0 1

Włochy, Hiszpania, Brazylia - tam wypoczywają posłowie [PRZEGLĄD PRASY]Gdzie spędzają swoje urlopy posłowie? Jak ustalił dziennik „Fakt”, parlamentarzyści często wybierają wycieczki zagraniczne. Tabloid podjął próbę dowiedzenia się, gdzie na wypoczynek w tym roku udadzą się politycy – między innymi o tym będziecie mogli przeczytać w porannej prasie.

W sobotnim weekendowym wydaniu „Fakt” zajął się urlopami posłów. Jak ustalił dziennik, „Sławomir Nowak co roku odwiedza Sycylię. Agnieszka Pomaska z Platformy wybrała Hiszpanię, a Anna Grodzka z Ruchu Palikota ceni bardziej egzotyczne miejsca – Rio de Janeiro i Tajlandię”.

Dalej gazeta wymienia, że „Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota rodzinę chce zabrać do słonecznej Chorwacji, a Grzegorz Napieralski z SLD zastanawia się nad Turcją”.

„Do Turcji ma też słabość Iwona Arent z PiS. Wiemy też, że do stolicy Francji wpadnie Robert Biedroń, by nadrobić zaległości językowe. Najbardziej egzotycznym krajem, który w te wakacje odwiedzi polski VIP z ul. Wiejskiej, będzie Nigeria. W rodzinne strony chce bowiem zajrzeć poseł PO, John Godson” – pisze „Fakt”.

„Za mało mnie pobili”

„Gazeta Wyborcza” opisuje natomiast historię pobitego mężczyzny, który według policji doznał zbyt małych obrażeń, żeby jego zgłoszenie o pobiciu zostało przyjęte.

Po tym, jak mężczyznę napadnięto, udał się on na pogotowie po dokument obdukcji. „Niestety – nie kwalifikuję się. Za mało pobity. Rozwalona, spuchnięta warga, ale niezszywana. Nos podrapany, ale niezłamany. Szczęka boli, ale zęby niewybite. Duży guz z tyłu głowy od kopania, ale brak wstrząśnienia mózgu. >Nie możemy przyjąć od pana zeznań, może pan założyć sprawę cywilną, za którą zapłaci minimum 300 zł<" - relacjonował dla "Wyborczej" pobity. Jak przypomina dziennik, prawo stanowi, że jeśli pobicie spowoduje "naruszenie czynności organizmu na okres poniżej siedmiu dni", to nie ściga się go z oskarżenia publicznego. "Gdyby Andrzej był ciemnoskóry lub był np. Żydem - policja musiałaby przyjąć zgłoszenie, bo prawo chroni przed atakami na tle rasowym i wyznaniowym. Wtedy nie wymaga, by szczęka była złamana, a mózg doznał wstrząśnienia" - pisze gazeta.

Komentarze

komentarze