LOS kontra separatyści13 lipca w Katowicach odbył się tzw. Marsz Autonomii, organizowany corocznie przez śląskich separatystów. Liga Obrony Suwerenności, wspierana przez szereg miejscowych organizacji patriotycznych, zorganizowała w tym samym czasie manifestację w obronie polskości Śląska. (…) Jerzy Gorzelik mówi już o potrzebie utworzenia tzw. ogólnopolskiego ruchu na rzecz autonomii regionalnej, co wybiega poza właściwy przedmiot „troski” RAŚ. Chore ambicje tego człowieka dążą do rozbicia Polski, a nie tylko odebrania nam Śląska. Dziwne, że nie chce on dostrzec, jak jego działania spotykają się na Śląsku z oporem znacznej większości ludności. W skali ogólnopolskiej będzie to już reakcja miażdżąca, która mam nadzieję raz na zawsze wyeliminuje z gry tego zawodowego prowokatora – pisze Robert Kownacki.

Marsz Autonomii jest akcją organizowaną od siedmiu lat przez separatystyczny Ruch Autonomii Śląska. Choć jego liderzy zarzekają się, że ich celem jest jedynie decentralizacja państwa i „zatrzymanie odpływu, wypracowanych przez Ślązaków, pieniędzy do Warszawy”, to podejmowane działania i poglądy głoszone przez tych rzekomych „autonomistów” udowadniają, iż w rzeczywistości jest to organizacja separatystyczna, dążąca do oderwania Śląska od Polski. Dowodów na potwierdzenie tej tezy jest bardzo wiele, a do najważniejszych należy m.in. rejestracja Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej, którego celem jest, jak sama nazwa wskazuje, uznanie przez polskie władze tzw. narodowości śląskiej i języka śląskiego. Ponad 1,5 roku temu Liga Obrony Suwerenności protestowała przeciwko rejestracji tego tworu, ponieważ dla nas jest oczywistym, że sztuczne wykreowanie nowego „narodu” na terenie naszego kraju, może doprowadzić w przyszłości do separacji regionu zamieszkałego przez tę ludność. Na szczęście zdecydowana większość Ślązaków odcina się od separatystycznej i agresywnej wobec Polski propagandy, uważając się jednocześnie za Ślązaków i Polaków. Należy jednak dmuchać na zimne.

Tegoroczną inicjatywę LOS-u wymierzoną w separatystów wsparły m.in. lokalne struktury Solidarnych 2010 (w tym także z Wrocławia), kluby „Gazety Polskiej” z wielu śląskich miejscowości oraz osoby związane z gliwicką „Frondą”. Manifestacja rozpoczęła się o godz. 11:00 na Placu Bolesława Chrobrego w Katowicach i pomimo deszczowej pogody zgromadziła ok. 80 osób. Głównym organizatorem z ramienia LOS był śląski pełnomocnik Janusz Błaszczyk, któremu udało się zgromadzić wielu śląskich patriotów. Prowadzącym zgromadzenie był Rafał Żak, rzecznik prasowy Ligi Obrony Suwerenności. Obaj udzielali wywiadów przybyłym dziennikarzom, a ich słowa mogli usłyszeć widzowie ogólnopolskich serwisów informacyjnych, z „Teleexpresem” i „Panoramą” na czele. Akcja odbiła się także szerokim echem w niemal wszystkich najważniejszych serwisach internetowych. Cieszy również fakt, że po kilku latach przemilczeń, a nawet współrządzenia Górnym Śląskiem przez RAŚ, prawda o ich antypolskiej działalności może się przebić do świadomości milionów Polaków.

Według Rafała Żaka:

„Jerzy Gorzelik jest awanturnikiem politycznym, który z zimną krwią wykorzystuje różnice regionalne oraz skutki kryzysu ekonomicznego do osiągnięcia swoich partykularnych interesów politycznych. Skłóca przy tym Naród Polski i doprowadza do stanu rzeczy, w którym separatyści jawnie głoszą szowinistyczne hasła nakazujące ludziom mieszkającym od dziesięcioleci na Śląsku jego opuszczenie. Sztandarowe hasło separatystów „Gorole raus!” jest najdelikatniejszym i jedynym możliwym do zacytowania publicznie. Gorzelik wmówił swoim zwolennikom, że bez Polski będzie im lepiej, zaczarował ich niczym szaman. Obrażanie naszej Ojczyzny przez zwolenników RAŚ jest na porządku dziennym, często słyszymy też kłamliwe tezy historyczne sformułowane w taki sposób, aby uwiarygodniać swoją chorą, separatystyczną ideologię”.

Zanim separatyści dotarli w pobliże zgromadzonych patriotów, głos zabrali przedstawiciele wszystkich pikietujących organizacji, a także osoby niezrzeszone. Mogliśmy usłyszeć dzięki temu z mikrofonów „ślonską godkę”, którą używający ją ludzie sami nazywają gwarą, a nie językiem. Podobnie uważa znany językoznawca, pochodzący ze Śląska, Jan Miodek. Niemówiący zaś po śląsku Jerzy Gorzelik uznaję tę gwarę za język. Jego błędne przekonanie wynika zapewne z nieznajomości tego narzecza, a nie tylko z braku wiedzy fachowej, polegającej na niechęci do słuchania specjalistów.

Zbliżających się koło południa „rasioków” powitały polskie flagi, transparenty patriotyczne oraz skandowane hasła, w tym doskonale znane z zeszłorocznej manifestacji „wrzuć rasioka do hasioka!”. W pewnym momencie separatystom i kontrmanifestantom udało się nawet nawiązać „dialog” i wspólnie skandować sensowne hasła.

Zwolennicy RAŚ krzyczeli „Górny Śląsk!”, na co patrioci synchronicznie odpowiadali im „…zawsze Polski!”. Separatyści byli tym faktem bardzo zniesmaczeni i zamilkli na chwilę po wytrąceniu im oręża. Kolejnym dowodem na ich awanturnictwo, niekoniecznie mające na celu dobro Śląska, jest fakt, że nikt z nich nie odpowiedział na tradycyjne śląskie „Szczęść Boże!” oraz słowa płynące po śląsku z mikrofonów.

Zastanawiające są ogromne rozbieżności w relacjach medialnych odnośnie liczby uczestników, gdyż np. TV „Silesia” mówiła o niespełna tysiącu „autonomistów”, z kolei dziennikarze TVP „Katowice” widzieli już 4 tysiące sympatyków RAŚ. Tegoroczna liczba separatystów wydaje się jednak być bliższa tysiąca, a cieszy także fakt, że było ich zdecydowanie mniej niż w ubiegłym roku. Może wielu mieszkańców Śląska, którzy zostali wyprowadzeni przez Gorzelika na manowce wraca po rozum do głowy?

Na uwagę zasługuje także to, że separatystom towarzyszyły wyraźne akcenty proniemieckie, które można zauważyć chociażby w przywołanym reportażu TV „Silesia”. Sporo uczestników posiadało koszulki z napisem „Niy Polok ino Ślonzok” – Polak nie, za to Niemiec już jak najbardziej, ci bowiem nie stronili od podkreślania swojej narodowości na tym marszu. Jednym z przejawów były koszulki z napisem: „Mein Vaterland ist Oberschlesien”. Zwolennicy RAŚ wykorzystują destrukcyjny wpływ Unii Europejskiej, której przewodzą oczywiście Niemcy. Sojusz europejski stał się nie tylko niemieckim narzędziem do zniewalania ekonomicznego narodów Europy, ale także pozwala rozbijać jedność narodową dużych państw, takich jak Polska. W jakim celu – tego możemy się jedynie domyślać.

Zastanawiające jest ponadto, że o ile w poprzednich latach Ruch Autonomii Śląska poruszał jedynie kwestię ziem śląskich, to dziś w swoim szaleństwie Jerzy Gorzelik mówi już o potrzebie utworzenia tzw. ogólnopolskiego ruchu na rzecz autonomii regionalnej, co wybiega poza właściwy przedmiot „troski” RAŚ. Chore ambicje tego człowieka dążą do rozbicia Polski, a nie tylko odebrania nam Śląska. Dziwne, że nie chce on dostrzec, jak jego działania spotykają się na Śląsku z oporem znacznej większości ludności. W skali ogólnopolskiej będzie to już reakcja miażdżąca, która mam nadzieję raz na zawsze wyeliminuje z gry tego zawodowego prowokatora.

Robert Kownacki

Komentarze

komentarze