„W Łucku zawinili funkcjonariusze z osobistej ochrony prezydenta” – uważa wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Marcin Jabłoński. Odniósł się w ten sposób do incydentu w czasie wizyty na Ukrainie prezydenta Bronisława Komorowskiego. Młody Ukrainiec rozbił na jego ramieniu jajko. W rozmowie z naszym reporterem Krzysztofem Zasadą wiceminister dał jednak do zrozumienia, że mimo nieprawidłowości w ochronie głowy państwa, funkcjonariusze BOR nie poniosą konsekwencji.

Komentarze

komentarze