Tyskie GETTO1Walczą o prawo do godnego życia, zwracają się do władz miasta z apelem o budowę 1 km drogi z chodnikami i podłączeniem ulicy Paproci do ulicy Długiej. W ślad za ignorancją władz miasta która bagatelizuje problem czterdziestu mieszkańców, Tyszanie postanowili zaprotestować, bo boją się, że po remoncie drogi zostaną odcięci od świata. W związku z tym 17 lipca 2013 roku, o godzinie 12:00, rozpoczynają blokadę ulicy Beskidzkiej. Jeśli ten protest nie skłoni władz miasta do realizacji ich postulatów, to w akcie ostatecznej desperacji zapowiadają protest głodowy w Urzędzie Miasta.

Jak twierdzą mieszkańcy w rozmowie z portalem Presmsix: – Zablokujemy drogę bo władza miasta Tychy przez lata ignorowała naszą komunikację z miastem i dziś również chce zablokować nas jako mieszkańców – mówią Mateuszowi Gruźla. Kiedy zaczęli pisać, pytać o to kiedy coś się w tym temacie zmieni obiecywano im przebudowę ulicy, MZUiM zlecił nawet wykonanie projektu przebudowy ulicy. Wszystko szło dobrze, ulica miała być przebudowana, aż do dnia kiedy inwestor czyli miasto wycofało się z tego projektu.

Ostatnim dobiciem i mobilizacją do protestu była wypowiedz rzecznik miasta Tychy, która stwierdziła, że „droga łącznie z wykupem gruntów to koszt 12 mln i dla 40 mieszkańców nie opłaca się wydawać tych środków, tym bardziej że miasto ich nie ma”. Mieszkańcy są zbulwersowani postawą władz miasta, bo okazuje się, że samorząd ma na stadion piłkarski którego koszt inwestycji przekracza 100 mln, skwery i pomniki, a brakuje na priorytetowe sprawy związane z życiem mieszkańców.

Zbulwersowani Tyszanie podkreślają stanowczo, że kwota 12 mln o jakiej wspomina rzecznik miasta, jest według mieszkańców zawyżona. Twierdzą, że podano tak wysoką kwotę, aby życzliwe media wspierające ich protest dały sobie spokój z tym tematem, a mieszkańców przedstawić jako grupę krzykaczy którzy chcą naciągnąć miasto na taki wydatek.

Stanowczo odcinają się od takich sugestii bo jak mówią nie są bandą krzykaczy. – Jesteśmy obywatelami miasta Tychy i chcemy godnie żyć! O to walczymy i dlatego zamierzamy protestować. Nie pozwolimy aby nas odizolowano od miasta. Zamierzamy walczyć o swoje prawa w demokratycznym państwie, korzystając z wszelkich form protestu dozwolonych przez polskie prawo. Na początek zaczniemy od blokady która utrudni, a wręcz zablokuje ruch na ulicy Beskidzkiej, będziemy spacerować w kółeczko po jezdni – mówią mieszkańcy z ulicy Paproci.

Zszokowani mieszkańcy Tychów oczekują dialogu i rozwiązania wspólnie problemu, twierdzą, że ich celem nie jest walczyć z władzą miasta, a do protestów zmusiła ich arogancja rządzących którzy byli głusi, gdy zwracali się do nich wielokrotnie w tej sprawie, zarówno mieszkańcy ulicy Paproci, jak i również w imieniu mieszkańców Rada Osiedla Wartogłowiec.

Niestety! Nigdy nie dane im było rozmawiać osobiście w tej sprawie z Prezydentem Andrzejem Dziubą. Najczęstsze spotykali się z Dyrektorem Wojciechem Łyko, który zapewniał, że rozumie zaistniały problem i ta sprawa jest priorytetowa, ale to nie on decyduje na co są środki przeznaczane w mieście. Kierownik MZUIM Arkadiusz Pastuszka również wielokrotnie zapewniał mieszkańców, że jest z nimi i rozumie, że towarzyszy mieszkańcom ogromny problem który powinien być jak najszybciej rozwiązany. Idealne rozwiązanie i jedyne w chwili obecnej to podłączenie mieszkańców ulicy „Paproci” do „Długiej”, „puszczenie” autobusu który ułatwi komunikację z miastem. – Wielokrotnie byliśmy zapewniani, że nasz problem zostanie rozwiązany wraz z przebudową ulicy Beskidzkiej i został rozwiązany, zostaliśmy zamknięci w Gettcie – podkreślają mieszkańcy feralnej ulicy.

Głośno pytają gdzie są radni miasta Tychy na których głosowali? W chwili obecnej jedynym radnym który pomaga rozwiązać problem jest Jakub Chełstowski, natomiast radni z ich okręgu wyborczego radna Lidia Gajdas, radny Henryk Drob, radny Marek Niedbał, Damian Fierla, radna Mariola Szulc mając wiedzę o poważnym problemie, ale milczą w tej sprawie. -Nikt z radnych nie zdeklarował pomocy sam od siebie, mimo prób kontaktu z nimi. Próbowaliśmy mimo wszystko kontaktować się z przedstawicielami naszego miasta i udało się, po naszym telefonie zjawił się radny Damian Fierla, jednak biurokracja robi swoje, mamy wysłać do niego prośbę o interwencję pisemnie i wtedy radny porozmawia z Prezydentem w tej sprawie – mówią rozżaleni Tyszanie.

Radna Lidia Gajdas, która ma bardzo napięty grafik spotkań, czasu dla swoich wyborców na spotkanie nie ma, jednak informuje mieszkańców, że jutro 10 lipca ma w Urzędzie Miasta ważną naradę w sprawie dramatycznej sytuacji w jakiej znaleźli się mieszkańcy.

Jednak ludzie tyskiego getta nie dają wiary w słowa radnej, bo ich już nie interesują słowne obietnice. Chcą wszystko dostać na piśmie, chcą zmian w budżecie i przeznaczenia środków na przebudowę ich ulicy. Będą oczekiwać Prezydenta w czasie protestu 17 lipca br., być może sam wtedy zdecyduje, że warto podjąć dialog. Chcieliby zaprosić władze miasta na protest, lecz nie wiedzą jaka forma zaproszenia dla włodarz Miasta Tychy byłaby właściwa. Okazuje się bowiem, że poprzednio jak zapraszali do spotkań Pana Prezydenta i Pana Wice Prezydenta, to spotkaniem z mieszkańcami obaj panowie nie byli zainteresowani. Sekretarka wręcz zrugała mieszkańców przez telefon, że forma zaproszenia (pisemna) była niegodna Władz Miasta Tychy, bo Prezydenta tak się nie zaprasza.

Zawiadomienie TychyZablokują więc drogę sami. Będą protestować do skutku. Zawiadomili o proteście Urząd Miasta, powiadomią również Komendę Policji i Straż Miejską w Tychach. – Żyjemy w demokratycznym kraju i protest w tym przypadku jest jedyną z form rozmowy z Władzą – mówią mieszkańcy. Nie dadzą sobie i władzy spokoju, oczekują na spotkanie z Panią Minister Bieńkowską (możliwe, że dojdzie do niego w najbliższy piątek), jak będzie trzeba pojadą do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Oczekują na spotkanie z Wojewodą Śląskim. Mają również przygotowany list do Prezydenta RP z błaganiem o pomoc.

Jeśli blokada ulicy Beskidzkiej nie doprowadzi do rozmów z władzą i pozytywnych deklaracji na piśmie zamierzają przeprowadzić akcję protestacyjną w postaci głodówki. Mieszkańcy ulicy Paproci zamierzają głodować w Urzędzie Miasta Tychy.

Akcja protestacyjna na Beskidzkiej nie jest ostatnia? – Na pewno pierwsza, ale nie ostatnia – mówią portalowi Pressmix. Już dziś z góry przepraszają wszystkich kierowców dla których ich protest będzie uciążliwy jednak władze Miasta Tychy nie pozostawiły im wyboru.

Mieszkańcom miasta i okolic oraz użytkownikom ulicy Beskidzkiej chcą przekazać: -„Przepraszamy”, że decydujemy się na protest który utrudni Wam życie, ale władza Miasta Tychy nie pozostawiłam wyboru. Protest to forma dialogu z władzom Miasta Tychy. Prosimy o zrozumienie obecność i wyrozumiałość”.

Jednocześnie apelują do wszystkich mieszkańców miasta Tychy o wsparcie, życzliwe media o zrealizowanie relacji z protestu i ujawnienie prawdziwego oblicza Tyskiej władzy na czele z Prezydentem Andrzejem Dziuba. – Pomóżcie nam! – proszą zrozpaczeni mieszkańcy, a w tle słychać głośny krzyk rozpaczy wołający o pomoc w spełnieniu ich skromnych marzeń.

Mateusz Gruźla

Komentarze

komentarze