Sprzeciw wobec szkalowania płk. Ryszarda Kuklińskiego

Sprzeciw wobec szkalowania płk. Ryszarda Kuklińskiego

przez -
1 10

płk. Ryszard KuklińskiTak się składa, że mój znajomy obdarował mnie imieninowo publikacją wydawnictwa „Biały Kruk. Pierwsze, co się rzuca w oczy to czytelne, złocone litery: „Wielka Księga Patriotów Polskich”. Piękna szata graficzna. Dobry papier. Atrakcyjne opakowanie zapowiadało więc nie mniej atrakcyjną zawartość. Przeczytałam od razu passus napisany przez Tymoteusza Pawłowskiego. Dotyczył osoby Pułkownika Ryszarda Jerzego Kuklińskiego. Przeżyłam rozczarowanie. Ten fragment zniechęcił mnie do studiowania następnych, a całą książkę zaczęłam postrzegać jako wielki bubel. Autor nie pokazał żadnej pogłębionej wiedzy, nie sięgnął do dostępnych źródeł, choćby do kilku spośród tysięcy kart dokumentów w IPN. O źródłach amerykańskich, czy zbiorach artykułów opublikowanych przez J. Szaniawskiego nie wspomnę. Nie zadał sobie trudu, by odszukać protokoły przesłuchania Pułkownika, czy uzasadnienia jego pełnej rehabilitacji w 1997 r. Stwierdzenia autora są tylko spekulacją.

A nawet jeszcze gorzej. Powtarzają tendencyjnie nieżyczliwe, obiegowe opinie, jakie można przeczytać o Pułkowniku w prawie każdej gazecie, włącznie z Urbanowym „Nie”. Często w oczywisty sposób nie są prawdziwe („dostawał wynagrodzenie, co mu pozwalało żyć na wysokim poziomie”). Wiele sformułowań jest nacechowanych zbyt pejoratywnie, żeby przejść obok nich obojętnie. Tak samo za dużo jest stwierdzeń dwuznacznych, insynuujących nieszczerość, czy wątpliwą wartość czynów Pułkownika („nieznane są motywy postępowania”, ”podwójny agent”, „ucieczka”). Czuje się jego negatywne nastawienie. Myślę, że nawet wyrobiony historycznie człowiek po przeczytaniu tekstu pana Pawłowskiego poczuje mętlik w głowie. A nie taka była chyba idea wydawnictwa o podniosłym tytule „Wielka Księga Patriotów Polskich”. Jak pogodzić logicznie fakt, że po całym wywodzie budzącym w czytelniku szereg niepewności autor puentuje swój tekst słowami: „nie ma podstaw, aby wątpić”.

Właśnie przemycił tyle powątpiewań, że przebił swoim obrazem wcześniejszych paszkwilantów i urzędowych wrogów pułkownika Kuklińskiego. Zabrakło rzetelnej wiedzy i neutralnego spojrzenia na najwybitniejszego stratega i taktyka II poł. XX. Historia już obdarzyła pułkownika Kuklińskiego właściwym miejscem w Panteonie Wielkich Ludzi. W świetle ostatnich ustaleń prawa międzynarodowego wiadomo, że gdyby pułkownik Kukliński nie przekazał światu, tego co wiedział na temat zbrodniczych przygotowań do nowej wojny światowej, mógłby być postawiony w stan oskarżenia ze współudział w tych przygotowaniach. I nawet jeśli ktoś próbuje wmawiać, że było inaczej nieświadomym niczego ludziom, dokumenty przeczą słowom niedouczonych i tendencyjnych historyków.

Dlaczego piszę o tym do Wydawnictwa „Biały Kruk”? Bo odpowiedzialność za stworzenie takiego gniota ponosi także prof. dr hab. z UJ. Andrzej Nowak i Państwa wydawnictwo.

Małgorzata Kupiszewska – członek Komitetu Budowy Pomnika Ryszarda Jerzego Kuklińskiego w Wiązownie

P.S.
Zdjęcie INKI, Danuty Siedzikówny, z Parku Jordana ( s. 499) jest przykładem niechlujstwa – bo to zdjęcie po częściowym jedynie oczyszczeniu pomnika (po profanacji, o czym nie ma mowy w podpisie). Poinformowali mnie o tym przyjaciele z Krakowa, którzy dysponują zdjęciami z odsłonięcia pomnika jak i po jego dewastacji.

Komentarze

komentarze