Tusk i Rostowski– Podjąłem decyzję, że chcę być dalej polskim premierem i że do 2015 roku, a więc do czasu, kiedy wyborcy podejmą kolejną decyzję, kto ma rządzić w Polsce, będę angażował się wyłącznie w sprawy krajowe, jeśli chodzi o stanowiska, jakie mi się przypisuje w przyszłości – to oświadczenie Donalda Tuska w telewizyjnym programie Tomasza Lisa, ostatecznie kończące spekulacje na temat ubiegania się premiera o fotel szefa Komisji Europejskiej, zostało wygłoszone 10 czerwca wieczorem. Dzień wcześniej w Londynie zakończyło się coroczne spotkanie Grupy Bilderberg, w którym brał udział wicepremier Jacek Rostowski. Czy te dwa wydarzenia mają ze sobą związek?

Oczywiście to nie Tusk zrezygnował z kandydowania na najważniejszą osobę w Brukseli. To z niego zrezygnowano – o ile w ogóle brano go pod uwagę, co wcale nie jest takie pewne. Tak czy inaczej, decyzja o tym, kto będzie kierował Komisją Europejską po unijnych wyborach w 2014 r., już zapadła. Czy stało się to w dniach 6-9 czerwca na londyńskim spotkaniu Bilderbergu? Wiele na to wskazuje.

Dzieło życia Retingera

Od ponad półwiecza rok w rok, w maju lub czerwcu, za każdym razem w innym miejscu świata – zawsze w ekskluzywnym hotelu – spotyka się grono osób, które przez miejscowych mogłyby zostać uznane za bogatych turystów. Ale nie dla celów turystycznych odbywają się te spotkania. Omawia się na nich najważniejsze kwestie dotyczące światowej polityki.

Wszystko zaczęło się w maju 1954 r. w holenderskiej miejscowości Oosterbech, położonej niedaleko sławnego Arnhem, gdzie dziesięć lat wcześniej walczyli polscy komandosi gen. Sosabowskiego. Na miejsce pierwszego spotkania wybrano hotel “Bilderberg”, stąd utrwaliła się nazwa Grupa Bilderberg. W pierwszym spotkaniu wzięło udział około 80 osób, obecnie ta liczba sięga 140. Skład uczestników za każdym razem jest nieco inny, choć istnieje ścisła czołówka, która pojawia się zawsze.

Inicjatorem pierwszego spotkania, a następnie – aż do śmierci – sekretarzem Grupy był Józef Retinger (1888-1960) – postać tyleż barwna, co tajemnicza. Urodził się w Krakowie, był wychowankiem hrabiego Władysława Zamoyskiego, który dał mu gruntowne wykształcenie w Paryżu. Od czasu I wojny światowej współpracował z wywiadami różnych państw, zwłaszcza brytyjskim. Nie do końca wyjaśnione jest jego uczestnictwo w masonerii, pewne jest za to, że w latach 20. współpracował z meksykańskimi rewolucjonistami, którzy dążyli do zniszczenia Kościoła i oparcia tego kraju na zasadach masońskich.

W latach II wojny światowej spotykamy Retingera w najbliższym otoczeniu gen. Władysława Sikorskiego. Powszechnie uznawano go za “cień” generała, gdyż był jego osobistym tłumaczem i uczestnikiem najtajniejszych negocjacji. Najbardziej zagadkową sprawą jest jednak to, że towarzyszący Sikorskiemu niemal we wszystkich podróżach zagranicznych Retinger nie pojawił się na pokładzie Liberatora, który 4 lipca 1943 r. rozbił się w pobliżu Gibraltaru. Innym tajemniczym faktem jest jego spadochronowa podróż do okupowanej Polski w kwietniu 1944 r. i lotniczy powrót na kilka dni przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

Po wojnie, dzięki znakomitym kontaktom wśród zachodnich elit, stał się nieformalnym “ojcem chrzestnym” integracji europejskiej. Potwierdzają to słowa wykute na tablicy poświęconej Retingerowi, a osłoniętej kilkanaście lat temu w Krakowie: “Wielkiemu pionierowi jedności europejskiej”. Pod tą dedykacją podpisały się: Europejska Liga Współpracy Gospodarczej, Ruch Europejski i Spotkania Bilderberskie. Wydaje się, że te ostatnie były największym życiowym sukcesem Retingera, który potrafił pozyskać tak znamienitego sponsora, jak książę Bernhard, mąż holenderskiej królowej, oraz grono wpływowych uczestników.

Znani i nieznani

Skład uczestników spotkań Grupy Bilderberg oddaje właściwe proporcje wpływów poszczególnych państw w dzisiejszym świecie. Na 140 osób obecnych na tegorocznym spotkaniu ponad 30 to obywatele USA, kraje zachodniej Europy, Kanadę i Turcję reprezentuje najwyżej po kilkanaście osób, natomiast rejony najmniej znaczące – jak państwa byłego bloku sowieckiego – mają zwykle po jednym lub dwóch przedstawicieli. Pozostałe kontynenty w ogóle nie są tu reprezentowane. Pewną modyfikacją tego podejścia było utworzenie w 1972 r. na bazie Bilderbergu Komisji Trójstronnej z udziałem osobistości północnoamerykańskich, europejskich i japońskich (na skutek osiągnięcia przez Japonię statusu potęgi gospodarczej).

Wśród uczestników spotkań bilderberskich dominują politycy (zarówno czynni, jak i byli lub chwilowo nieczynni), czołowi ludzie biznesu, zwłaszcza międzynarodowej finansjery i wielkich korporacji, dziennikarze największych mediów i naukowcy, szczególnie ekonomiści. Jednak większość nazwisk – poza czynnymi politykami – nic nie mówi zwykłym obywatelom. To typowe “szare eminencje”, funkcjonujące na międzynarodowych salonach władzy i pieniądza.

Od Olechowskiego do Rostowskiego

Od 20 lat w tych spotkaniach biorą udział Polacy. Pierwszym był Andrzej Olechowski, który po raz pierwszy pojawił się w Helsinkach w 1994 r. (jeszcze jako urzędujący minister spraw zagranicznych), a po raz ostatni w kanadyjskiej Ottawie w 2006 r. (już jako zmarginalizowany polityk PO). W 1998 r. podczas spotkania klubu w szkockiej miejscowości Ayrshire towarzyszyła mu ówczesna minister sprawiedliwości Hanna Suchocka (być może miało to związek z – ostatecznie nieudanym – wysunięciem jej kandydatury na stanowisko sekretarza generalnego Rady Europy). W 2004 r. do włoskiej Stresy Olechowski pojechał ze Sławomirem Sikorą, prezesem Banku Handlowego, którego radą nadzorczą były minister od wielu lat kieruje. Natomiast rok później podczas spotkania w niemieckiej miejscowości Rottach-Egern Olechowskiemu towarzyszył Jacek Szwajcowski, szef Polskiej Grupy Farmaceutycznej.

W 2008 r. na spotkaniu bilderberskim w Chantilly w amerykańskim stanie Wirginia jedynym Polakiem był Aleksander Kwaśniewski, a cztery lata później w tym samym miejscu pojawił się Jacek Rostowski. Jego udział w tegorocznym spotkaniu Grupy niewątpliwie świadczy o zaufaniu międzynarodowych elit, jakim cieszy się obecny minister finansów. Być może zaufanie to ma związek z jego brytyjskim obywatelstwem, a może bardziej z żydowskim pochodzeniem Rostowskiego (o czym dopiero ostatnio zaczął głośno mówić). Wszak w Grupie Bilderberg spotkać można wielu wpływowych Żydów, takich jak Henry Kissinger, były sekretarz skarbu USA Robert Rubin, amerykańscy analitycy geopolityczni Robert Kaplan i Richard Perle, brytyjski polityk Peter Mandelson, byli szefowie Banku Światowego James Wolfensohn i Robert Zoellick – by sięgnąć tylko do listy tegorocznego spotkania.

Tajny rząd światowy?

O tematyce spotkań wiadomo jedynie z przecieków – obejmuje ona najważniejsze bieżące problemy polityczne i gospodarcze świata. Ale czy Grupa Bilderberg jest tylko klubem dyskusyjnym? Wielu w to wątpi, trudno bowiem sobie wyobrazić, by tyle wpływowych postaci zjeżdżało się co roku tylko po to, by sobie podyskutować. Dlatego od dawna Bilderberg nazywany jest “tajnym rządem światowym”, czyli gremium podejmującym ważne decyzje w skali międzynarodowej. Zapewne to nie jedyne takie gremium, a dość duża liczba zmieniających się uczestników nakazuje sądzić, że prawdziwe decyzje zapadają w znacznie węższym gronie. Lecz zakulisowy charakter tych spotkań pozwala przypuszczać, iż mamy do czynienia z towarzystwem bardzo wpływowym.

Czy na początku czerwca w Londynie ustalono, kto będzie przyszłym szefem Komisji Europejskiej i kto obejmie pozostałe ważne stanowiska w UE? Dziwne byłoby, gdyby tego tematu nie poruszono, gdyż następne spotkanie bilderberskie odbędzie się już po przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego, które służą tylko formalnemu zatwierdzeniu wcześniej podjętych decyzji. Tym bardziej że na londyńskim spotkaniu Grupy pojawili się obecny szef KE José Barroso i jego zastępczyni Viviane Reding. Jeśli tak było, to Jacek Rostowski przywiózł nazwisko przyszłego szefa unijnego rządu do Warszawy i przekazał Donaldowi Tuskowi, a my poznamy je dopiero za jakiś czas…

Paweł Siergiejczyk

Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Nasza Polska” Nr 25 (920) z 18 czerwca 2013 r.

Komentarze

komentarze