Zbigniew Stonoga w TU 154MJak powiedziałem na antenie Radia Zet w dniu katastrofy tuż po 9:30 nigdy dotąd żaden wojenny bagnet nie przebił tylu polskich serc w jednej chwili. Dziś po latach dodam, że historia nie zna takiego przypadku by Naród tak strasznie się podzielił jak my Polacy. Podzieliły nas poglądy polityczne, podzieliły nas media aż wreszcie część z nas sama się podzieliła przyjmując jakieś stanowisko w sprawie Katastrofy Smoleńskiej.

To przykre, że nikt nie chciał zwróć uwagi, że za ofiarą tych wspaniałych 96 Osób pozostają ich rodziny jakże prze potwornie cierpiące. Tymczasem nasze zarzuty w stosunku do Rosjan mogą być zupełnie bezpodstawne w części dotyczącej celowości ich działania w dramatycznych minutach 10.04.2010 roku.

W sto jedynce często „majstrowano” przy urządzeniach odpowiedzialnych za bezpieczny start i lądowanie. Fachowcy od zabezpieczeń nie reagowali na moje pisma przed 10.04.2010 r., dziś się okazuje, że miałem 1000% racji. Nigdy dotąd nie powiedziano, że co najmniej od 11.04.2010 polskie służby poszukują pewnego mężczyzny który miał „zdalny dostęp do systemów meteo i navi” samolotu .

Dostęp nr II ma tylko producent….

Najstraszniejsze jest jednak to, że samolot wylądował dokładnie tam gdzie miał wylądować-takie mu przesłano parametry z Polski!

Montuję film z nigdy nie publikowanym materiałem –być może nawet z materiałem którego nie widziała na oczy Komisja Millera-tego nie wiem. Ale dziś już wiem ,że „zostali zdradzeni o świcie”. Jeśli to był zamach to miał charakter elektroniczny. Inną i jedyną alternatywą jest pomyłka pewnego oficera.

Cdn…

Zbigniew Stonoga

Komentarze

komentarze