Negatywne strony zwolnień na FIACIE!!!

Negatywne strony zwolnień na FIACIE!!!

Fiat Auto Poland– Mieszkam w Tychach i znam zarówno wielu „FIATOWCÓW”, jak i wielu „nie FIATOWCÓW” – nie znam ani jednej osoby zwolnionej z FIATA, która byłaby biedna, pozostawiona bez środków do życia, czy znajdująca się w trudnej materialnie sytuacji. Znam jednak całą masę innych bezrobotnych, albo pracujących i mało zarabiających, albo z trudem prowadzących swoje upadające firemki, którym ubóstwo naprawdę zagląda do okien. Wyciągnijcie więc Państwo sami z tego wnioski – pisze Magdalena Kutynia.

Prawie pięć miesięcy temu zamieściłam w sieci kontrowersyjny tekst pt.: „Pozytywne strony zwolnień na fiacie”. Artykuł wywołał bardzo burzliwą dyskusję – doczekał się 52 komentarzy. Część dyskutantów odebrała mnie (niesprawiedliwie, moim zdaniem) jako osobę bezduszną i materialną i nawymyślała mi od najgorszych. Nie rozumiem dlaczego postawiona przeze mnie teza tak wzburzyła czytelników – napisałam jedynie o swoich przypuszczeniach i przewidywaniach, w żaden sposób nie wartościowałam, nie oceniałam, nie komentowałam. Niektórzy czytelnicy jednak nie zrozumieli tego najwyraźniej. Nie ma to jednak już większego znaczenia.

Uczciwie muszę przyznać, że moje przewidywania, którymi podzieliłam się z Państwem nie spełniły się. Od powyższego artykułu minęło grubo ponad cztery miesiące, a nasza gospodarka lokalna nie rozkręciła się, handel nie rozkwitł. Jest to świadectwem na to, że w dzisiejszych czasach nie da się już niczego przewidzieć, niczego „wywróżyć”. Sytuacja jest trudna do analizy, nieustannie zaskakująca, nieprzewidywalna i pełna niepewności.

Obserwując wnikliwie jednak to, co dzieje się w Tychach odkryłam nowe rewelacje i zaobserwowałam pewne absurdy. Tym chciałabym się dziś z Państwem podzielić. Zapraszam na „Negatywne strony zwolnień na FIACIE !!!”

Negatywne strony zwolnień na FIACIE!!!

Niniejszy artykuł opisuje pewne absurdy, idiotyzmy i swoistą bezczelność jakie wynikają ze zwolnień na Fiacie. Z tym, że wynikają one nie dla zwolnionych na Fiacie – Ci to mają raj na ziemi – wynikają dla pozostałych zwolnionych!!!! Już śpieszę z wyjaśnieniami!

Ponieważ bardzo wielu ludzi w skutek „fiatowskich” redukcji etatów została bezrobotna, w Tychach powstała cała masa projektów mająca na celu pomóc im w szybkim przekwalifikowaniu się i znalezieniu pracy lub zachęcająca ich do podjęcia inicjatywy i otworzenia własnej działalności gospodarczej. Projekty finansowane są z budżetu państwa i z funduszy władz lokalnych, a inne z funduszy unijnych. Bardzo dobrze, że takie projekty istnieją i że Państwo nie jest obojętne wobec losu bezrobotnych „ex fiatowców”, niemniej chciałabym opowiedzieć o pewnych dziwactwach z tym związanych. Otóż w związku z projektami mającymi na celu wesprzeć byłych pracowników FIATA w znalezieniu nowej pracy, zdyskryminowana została cała lokalna społeczność „Nie FIATOWCÓW”!

Podzielę się teraz wątkiem osobistym. Tak się przykro i niefortunnie zdarzyło, że w ciągu minionych kilku miesięcy oboje moi rodzice stracili pracę. Mama przez wiele lat pracowała w sklepie SPOŁEM (redukcja etatów). Ojciec był kierowcą samochodu ciężarowego i przewoził tajle dla FIATA. Nie był zatrudniony na FIACIE, po prostu firma w której pracował miała umowę z FIATEM i na terenie FIATA przewoziła tajle samochodowe z magazynów na hale i odwrotnie. (Usługę tę świadczyła oczywiście dla FIATA). Ponieważ ilość zleceń FIATA dla firmy ojca zmniejszyła się diametralnie, firma ojca nie potrzebowała tylu pracowników i gdy umowa mojego ojca dobiegła końca nie została wznowiona.

Dlaczego o tym opowiadam? Otóż, rodzice zarejestrowali się w Powiatowym Urzędzie Pracy i zaczęli intensywnie szukać pracy. Napotkali się jednak z całą masą utrudnień, barier i niedogodnień, będących jednocześnie przywilejami na „zwolnionych z FIATA”. Co mam na myśli? Dobro „ex fiatowców” jest dla władz tak ważne, że pozwala jawnie dyskryminować innych bezrobotnych i rzucać im kłody pod nogi.

Posłużę się przykładami (z życia wziętymi):

W tyskim Powiatowym Urzędzie Pracy widnieje cała masa ofert pracy dla mężczyzn, ale oferty te „dostępne” są jedynie dla tych panów, którzy zostali zwolnieni z FIATA. Istnieje w naszym urzędzie taki termin – „ZWOLNIENIA Z PRZYCZYN EKONOMICZNYCH” i termin ten dotyczy jedynie pracowników zwolnionych z FIATA. Osobiście sądzę, że generalnie większość zwolnień z pracy to zwolnienia EKONOMICZNE bo przecież nie EKOLOGICZNE, ani nie RELIGIJNE. Ale w tyskim POWIATOWYM URZĘDZIE PRACY termin „ZWOLNIENIA EKONOMICZNE” dotyczy jedynie zwolnień pracowników FIATA z fabryki FIATA.

Ojciec znalazł ostatnio 3 oferty pracy dla kierowcy kategorii: B i C. Ponieważ z zawodu jest kierowcą, oferty wydawały się stworzone wprost dla niego. Wzmianki o ofertach opatrzone jednak były uwagą, że więcej szczegółów oferty dostępne jest w pokoju 213. (A więc na Internecie nie był podany bezpośredni kontakt do pracodawcy). Ojciec pojechał do PUP, wszedł do pokoju 213, zapytał o te trzy oferty pracy… Dowiedział się wówczas od pani urzędniczki, że nie są to oferty dla Niego. Dlaczego? Ponieważ z tych ofert korzystać mogą jedynie ci bezrobotni, którzy stracili pracę z PRZYCZYN EKONOMICZNYCH (a więc zwolnienia na FIACIE). W zasadzie to fakt, że mój ojciec stracił pracę w firmie transportowej współpracującej z FIATEM, ściśle związany jest z kryzysem na FIACIE. Ale jednak to dla PUP nie ma znaczenia. Nie był pracownikiem FIATA i nie stracił pracy z PRZYCZYN EKONOMICZNYCH, a więc nie może skorzystać z tych ofert pracy dla kierowców, mimo, że jest z wyuczonego zawodu i z zawodowego doświadczenia kierowcą (kategorii B,C).

No i przez cały okres szukania pracy ojciec zmaga się z tego typu dyskryminacją – ilekroć znajdzie ofertę pracy, dowiaduje się, że nie może z niej skorzystać bo to jest oferta przeznaczona dla zwolnionych z FIATA.

Moja mama straciła pracę w sklepie spożywczym, samoobsługowym, należącym do sieci sklepów w skutek redukcji etatów, związanych bądź co bądź, też z jakimś kryzysem. Dla PUP nie ma to większego znaczenia. Redukcja etatów w jej zakładzie pracy to także nie jest zwolnienie Z PRZYCZYN EKONOMICZNYCH. Idźmy dalej… Tyski Urząd pracy ogłasza się bardzo głośno i ofensywnie z rozmaitymi projektami unijnymi. Bezrobotni mają mieć możliwość przygotowania swojego biznes planu i Urząd Pracy ofiaruje im po 35 tysięcy złotych dofinansowania z Unii na rozkręcenie własnego interesu. Chodzi o to, żeby bezrobotni zaczęli zakładać swoje firmy, żeby zaczęli brać swoje sprawy w swoje ręce, żeby zaczęli wykazywać się inicjatywą, odwagą i przedsiębiorczością. Plakaty reklamowe donoszące o możliwości zdobycia owych 35 000 zł na otworzenie własnej działalności gospodarczej widnieją niemal wszędzie. Wyglądają kusząco, zachęcająco i motywująco! Moja mama – natchniona przekazem z ów plakatów emanującym – wpadła na pomysł by otworzyć swój własny, mały, osiedlowy sklepik z wędlinami. W poprzedniej pracy zajmowała się właśnie stoiskiem wędliniarskim – zna się na rzeczy, a w przeszłości prowadziła już również swoje sklepy spożywcze. Znalazła lokal, wymyśliła plan, nawiązała już nawet wstępne rozmowy z dostawcami wędlin. Udała się do PUP by przedstawić swój plan i zapytać jak zdobyć ów 35 tysięcy unijnego dofinansowania. Dowiedziała się jednak, że projekt ten dotyczy jedynie bezrobotnych, którzy stracili pracę Z PRZYCZYN EKONOMICZNYCH (czyt.: zostali zwolnieni z FIATA).

Takich przykładów mogłabym wymienić więcej, nie chcę jednak się zanadto rozpisywać. Są to wszystko przykłady rażącej dyskryminacji ludzi, którzy nie pracowali na FIACIE i dowody niesłychanych absurdów!

FIATOWCY otrzymali gigantyczne odprawy, co poniektórzy wzięli dodatkowo z Urzędu Pracy zasiłki dla bezrobotnych. (Są to pieniądze o których bezrobotni tacy jak mój ojciec, czy matka mogą jedynie pomarzyć!). PUP organizuje dla nich darmowe szkolenia i kursy by pomóc im się przekwalifikować, darmowe doradztwo zawodowe, pomoc w pisaniu CV, pomoc w przygotowaniu się do rozmowy kwalifikacyjnej i wiele, wiele innych. Bardzo dobrze, że „ex Fiatowcy” nie zostali osamotnieni w walce o swój byt. Tego rodzaju pomoc państwa, czy miasta jest i powinna być czymś naturalnym i oczywistym. Niemniej jednak inni bezrobotni, którzy w skutek kryzysu stracili pracę, a nie zostali zwolnieni z „PRZYCZYN EKONOMICZNYCH”, zostają w związku z tym wszystkim nie tylko pominięci, ale są wręcz bezczelnie dyskryminowani!!! Pomoc FIATOWCOM jest celem tak istotnym i nadrzędnym, że los innych bezrobotnych traci zupełnie znaczenie.

Podejrzewam, że chodzi o uspokojenie nastrojów w kraju. Media muszą nieustannie donosić o tym, jak to państwo zaopiekowało się zwolnionymi z Fiata i jak intensywnie pomaga im odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jak wspiera ich w szukaniu pracy. Warto jednak wiedzieć, że dzieje się to wszystko kosztem pozostałych bezrobotnych.

Powiem uczciwie – a mieszkam w Tychach i znam zarówno wielu „FIATOWCÓW”, jak i wielu „nie FIATOWCÓW” – nie znam ani jednej osoby zwolnionej z FIATA, która byłaby biedna, pozostawiona bez środków do życia, czy znajdująca się w trudnej materialnie sytuacji. Znam jednak całą masę innych bezrobotnych, albo pracujących i mało zarabiających, albo z trudem prowadzących swoje upadające firemki, którym ubóstwo naprawdę zagląda do okien. Wyciągnijcie więc Państwo sami z tego wnioski.

Na koniec raz jeszcze powtórzę, że niestety moja przepowiednia (ujęta w poprzednim tekście), co do tego, że zwolnienia na FIACIE i związane z tym odprawy rozkręcą lokalną gospodarkę okazały się nietrafione. Zwolnieni wzięli duże odprawy, ale handel nie rozruszał się. W pawilonie w którym pracuję zamknęły się dwa lokale (plajta), a kolejne dwa w tym „mój” zamknięte będą w najbliższym czasie (prawdopodobnie do końca miesiąca). Szkoda, że nie tracimy pracy Z PRZYCZYN EKONOMICZNYCH – że tak ironicznie zakończę.

Pozdrawiam.

Komentarze

komentarze