W poprzednich artykułach dotyczących zwolnionego pracownika PZU (Jesteś zwolniony… – cenzura informacji rodem z PRL? oraz (NIE)Prawidłowości w PZU?) pisaliśmy o zwolnieniu pracownika największego polskiego ubezpieczyciela, który to nawiązał kontakt z dziennikarzem, celem przekazania informacji o dostrzeganych przez nieprawidłowościach w PZU. Owym dziennikarzem był Wojciech S. – w 2010r. dziennikarz Newsweek Polska, a obecnie redaktor magazynu Forbes. Wydaje się oczywiste, że ujawnienie przez dziennikarza swojego informatora jest czymś powszechnie uznawanym za naganne, by nie rzecz wręcz, że za skandaliczne, tym bardziej, iż Wojciech S. nie tylko ujawnił swojego informatora jego pracodawcy, ale bez wiedzy informatora nagrał z nim rozmowę oraz przekazał pracodawcy otrzymanego od informatora e-maila. Powszechnie też wiadomo, że oficjalnie środowisko dziennikarzy potępia wszelkie próby obejścia tajemnicy dziennikarskiej np. w celu ustalenia ich informatorów.

Aby nie sięgać daleko przypomnimy tylko, że i Newsweek Polska, już po tym, jak Wojciech S. ujawnił własnego informatora, na swoich lamach zamieścił artykuł oczywisty w swojej wymowie, i pod jednoznacznym tytułem: „Ujawniając tożsamość informatorów Gmyz popełniłby przestępstwo„, w którym dr Michał Zaremba z Instytutu Dziennikarstwa UW, w sposób oczywisty, wskazał na podstawy i okoliczności, w których dziennikarz może ujawnić swojego informatora., tj. tożsamość informatorów można ujawnić tylko w wyjątkowych sytuacjach np. gdy informator miałby informacje o zabójstwie, zamachu….

Jak to więc jest z tą tajemnicą i ochroną informatorów? Czy nie mamy do czynienia z swojego rodzaju hipokryzją dziennikarzy i wydawców, bo z jednej strony potępiane są wszelkie próby dotarcia innych do informatorów dziennikarskich, a z drugiej, kiedy z jakichś względów dziennikarz ujawni informatora, to wszystko jest w porządku. Czyżby wydawca Newsweeka i Forbesa tolerował postępowanie dziennikarza, który nagrał z ukrycia swojego informatora i przekazał wszystkie znane sobie o nim informacje, nawet jego e-malia?

Jeżeli takie zachowanie dziennikarza mieści się w standardach wydawcy, to informatorzy byli, obecni i przyszli, bójcie się, bo może i Wy, zostaliście, jesteście lub będziecie, nagrywani i jak tak zdecyduje dziennikarz lub wydawca to zostaniecie ujawnieni!

PS. Szanowny Czytelniku, jeżeli jesteś z okolic Warszawy, to zapraszamy na przesłuchanie dziennikarzao ile się stawi – w charakterze świadka, w sprawie cywilnej, które odbędzie się przed Sądem Okręgowym w Warszawie, Al. Solidarności 127, w dniu 12 czerwca 2013r., godz. 10:00, sala 525 – sygn. akt III C 132/12.

C.D.N.

Komentarze

komentarze