Islam w EuropieWojna światów, także: brudna wojna, właśnie stała się faktem. Starcie islamu z chrześcijaństwem, a raczej: cywilizacji islamskiej z łacińską, zostało zaplanowane już dawno przez elity tego świata. Aby to zrozumieć, trzeba przedstawić system wierzeń elit tego świata. Elity, potocznie zwane “masonerią” czy też illuminatami, wierzą, że podstawa istnienia wszechświata to ciągła zmiana, kreacja. Owszem, jest w tych kabalistycznych wierzeniach trochę prawdy, jednak oni nie biorą pod uwagę tego, że oprócz kreacji, wszechświat dąży do tego, by standardem były dwie rzeczy: dobro i rozwój.

Wierzenia elit nie biorą pod uwagę tych dwóch czynników, ba, zostały spopularyzowane jako new age w którym pojęcia dobra i zła nie istnieją, jest tylko sama, bezmyślna kreacja.

Dalsza część wierzeń kabalistycznych, czy też: masońskich, głosi, że wszechświat jest chaosem, dąży do czegoś w rodzaju “uporządkowanej entropii”. Z tego chaosu ma się wyłonić kreacja, nowy ład, nowy porządek. Stąd jedna z naczelnych zasad wierzeń masońskich – Ordo ab Chao, czyli: “Porządek z chaosu”.

Taki chaosem właśnie ma być zaplanowana jakiś czas temu wojna islamu z chrześcijaństwem. Z wojny religijnej, która wykończy narody świata, ma się wyłonić nowy porządek i światowy “pokój” z jednym globalnym rządem.

Wojna religijna elitom potrzebna także po to, by, w wielkim skrócie – obrzydzić ludziom wszelką duchowość, metafizykę, transcendencje. Odtąd ludzkość będzie reagować “reakcja psa Pawłowa” – na każde wspomnienie o duchowości, będą przywoływane ponure wieści z wojny religijnej.

Taka sytuacja sprawi, że władzom będzie łatwiej rządzić ludźmi – społeczeństwa pozbawione transcendencji, prędzej czy później przyjmują rolę bydła. Co wielokrotnie mogliśmy w historii zaobserwować – rewolucja francuska, bolszewicka, Mao, Pol Pota, i tak dalej.

Wracając do spraw nadchodzącej wielkimi krokami realnej wojny religijnej – mamy obecnie dwa bloki państw walczących ze sobą w sposób realny, militarny. Wojna ta obecnie toczy się w Syrii, Libanie i na okupowanych przez żydów Wzgórzach Golan.

Pierwsza strona konfliktu, to:

-Syria, Liban, Palestyna, Iran, szyicki Irak, i ich dalsi sojusznicy – Rosja, jak i Korea Północna, która wysyła do Syrii instruktorów wojskowych i żołnierzy.

Druga strona konfliktu:

-Tzw. “świat cywilizowany” czyli USA, UE i organizacje międzynarodowe (ONZ, NATO), a także: reżimy w Arabii Saudyjskiej, Jordanii, Izraelu, Turcji, Pakistanie.

Rewolucja w Syrii była zapoczątkowana przez UE i USA, by zrobić przewrót taki sam jak w Libii w 2011 roku, i aby – w dalszej konsekwencji – pozbawić libański Hezbollach i szyicki Iran sojusznika tuż pod Izraelem – Syrii. Szkoleniem i transportowaniem do Syrii sunnickich islamistów, zajęła się Turcja, zaś kasę dał w/w “cywilizowany świat”.

Jednak ta krwawa wojna domowa trwa już trzeci rok i nic nie wskazuje na jej koniec. Zarówno kraje islamu sunnickiego, popierające USA, jak i kraje islamu szyickiego popierające prezydenta Syrii Assada – wysyłają w rejon konfliktu sprzęt, żołnierzy i instruktorów. Obecnie wojna ta to wojna muzułmańskich szyitów (Syria i sojusznicy) z sunnitami (Arabia Saudyjska, Turcja).

Libański Hezbollach w ostatnim czasie, opowiedział się po stronie szyitów. Zaś sunnici, obecnie, uważają szyitów za wrogów i szukają w USA i Izraelu sojuszników.

Dlaczego tzw “świat cywilizowany” poparł sunnicki odłam islamu? Jest to tylko ruch pozorny – elity państw Zachodu chcą, by w tym konflikcie wygrali fanatycy islamscy – sunnici. W konsekwencji, sunnici mają opanować wszystkie rządy w państwach islamskich i zwrócić się przeciwko chrześcijaństwu.

Sprawę oczywiście komplikuje anty-islamska w swojej naturze, rewolucja w Turcji, po tym, gdy premier Erdogan zapowiedział islamizację tego państwa. Turecka wiosna ma zgoła przeciwny wektor niż wiosna z Tunezji, Egiptu czy Libii. W tych państwach do władzy dorwali się skrajni islamiści sunniccy, podporządkowani interesom reżimów z USA czy UE. W Turcji obywatele protestują przeciwko rządowi skrajnego islamisty i żydofila Erdogana. Islamski odłam syjonizmu nazywany jest “Donmeh” i od dawna dzierży rządy w Turcji.

Inne oblicze “wojny światów” to narastająca niechęć do muzułmanów w krajach Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Impulsem do tego typu postawy było brutalne morderstwo dokonane przez muzułmanina, na ulicy w Londynie, w biały dzień.

W ciągu następnych 5 dni odnotowano w samej tylko Wielkiej Brytanii około 200 “incydentów” anty islamskich. W Anglii spłonął meczet, dochodziło do pobić muzułmanów. W Szwecji ludność rdzenna zorganizowała brygady paramilitarne w celu obrony ich miast przed islamistami, którzy je pustoszyli podczas zamieszek. Doszło tam do kuriozalnej sytuacji, gdzie szwedzka policja chroniła wszczynających burdy muzułmanów, a ludności rdzennej utrudniała patrolowanie miast.

W Polsce niedawno pobito Egipcjanina na jednym z dworców kolejowych. Mamy w Łomży i Białymstoku liczna mniejszość czeczeńską. Osiedla ich tam rząd posła Donalda Tuska. Czeczeni dostają około 7600 złotych zasiłku na jedna osobę w rodzinie, co oznacza, że rodzina mająca czworo dzieci, żyje na niezwykle wysokim poziomie, kosztem Polaków.

Nie dziwota, że z prawie tysięcznej mniejszości islamskiej w Łomży, pracują zaledwie dwie osoby. Czeczeni na ulicach podlaskich miast zachowują się jak bydło. Z relacji sterroryzowanych mieszkańców wynika, że chodzą ulicami całymi bandami, szerokością całych chodników, i nie zejdą z drogi nawet na centymetr. Są niezwykle brutalni, często używają noży i nielegalnie posiadanej broni palnej.

Zajmują się także działalnością stricte przestępczą – handlem narkotykami, rozbojami, kradzieżami, wymuszeniami.

Skąd takie zachowania się biorą? Przede wszystkim, jest to zupełnie inna kultura niż nasza. Nie należy patrzeć na nich przez pryzmat naszych “zachodnich” wartości, bo oni ich zwyczajnie nie znają. Nikt ich tego tam nie uczy. W islamie nie ma pojęć: indywidualizmu, miłosierdzia, wrażliwości, nie ma czegoś takiego jak własne zdanie i jego obrona. Tam jest po prostu muzułmański kolektyw podporządkowany islamskiemu prawu i obyczajom.

Inna jest nawet koncepcja wiary i Boga: Allah nie kocha ludzi i nie wymaga od wiernych, by go kochać, tak, jak to ma miejsce w innych religiach. Wymaga tylko posłuszeństwa, podług prawa rodem ze średniowiecznej pustyni. Szariat to jasny i przejrzysty zbiór nakazów i zakazów, za których złamanie grożą konkretne kary. Nikt tam tego nie interpretuje pod względem moralności czy zasadności tego typu praw. Wszystko jest podporządkowane jednemu: religii i posłuszeństwu wobec niej.

YT: Thira001, Profesor Bogusław Wolniewicz NIE ISLAMOWI!

Jarek Kefir

Komentarze

komentarze